Wtorek, 27 paź -1 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Kiosk, który ożywia miejską sąsiedzkość

W Krakowie coraz częściej mówi się o znikaniu lokalnych miejsc – tych małych, nieformalnych przestrzeni, które budowały charakter dzielnic i pozwalały mieszkańcom spotykać się poza instytucjonalnym obiegiem kultury. W czasie gdy trwa dyskusja o przyszłości takich przestrzeni w mieście, w Podgórzu działa inicjatywa, która pokazuje, że nawet najmniejszy budynek może stać się ważnym punktem na kulturalnej mapie Krakowa. Kiosk na Rynku Podgórskim, dawniej punkt sprzedaży prasy, później kwiaciarnia, dziś funkcjonuje jako mikrogaleria, mikroscena i miejsce spotkań mieszkańców. Gościniami Anety Hudzik były Anna Gregory i Marta Donhefner.

Kiosk, który ożywia miejską sąsiedzkość
Marta Donhefner i Anna Gregory/fot. Aneta Hudzik

Gdy mówimy "kiosk", wielu osobom wciąż pojawiają się w głowie podobne obrazy: okienko, za którym stoi sprzedawczyni, stosy gazet, gumy do żucia, zapalniczki, drobiazgi. Dla wielu mieszkańców Polski, szczególnie tych urodzonych przed latami 90., kiosk był nie tylko punktem sprzedaży, ale też elementem codzienności. – "Miałam odkładane magazyny w specjalnej teczce. Pamiętam kioski z panią za okienkiem i to poczucie, że można tam było dostać wszystko: gazetę, drobiazg, czasem po prostu zamienić kilka słów" – dodaje Marta Donhefner. Dziś takich miejsc jest coraz mniej, a w wielu miastach zniknęły. Tymczasem na Rynku Podgórskim jeden z kiosków zyskał zupełnie nowe życie. Twórcy projektu mówią o nim z przymrużeniem oka: "najmniejszy dom kultury w Krakowie". Formalnie to jednak wciąż kiosk, bo niewielki, przeszklony budynek stojący pośrodku placu.

Nazywamy go też mikrogalerią albo mikrosceną. To nadal kiosk jako obiekt, ale zmieniliśmy jego funkcję społeczną. Chcieliśmy dać mu drugie życie, zachowując jego pierwotny charakter miejsca spotkań i wymiany informacji.

Kiosk jest otwarty wizualnie, przeszklony z każdej strony, dlatego wydarzenia w środku są widoczne dla przechodniów. Dzięki temu sztuka dosłownie wychodzi na ulicę. To także element lokalnej tożsamości Podgórza. Kioski z Rynku Podgórskiego przez lata były kojarzone m.in. z kwiaciarniami.

(cała rozmowa do posłuchania)

Posłuchaj wypowiedzi

Sąsiedzkość w praktyce

Jednym z najważniejszych elementów działalności kiosku jest budowanie relacji sąsiedzkich. Wydarzenia przyciągają zarówno mieszkańców Podgórza, jak i osoby z innych części miasta.

Ludzie często zatrzymują się przypadkiem, kiedy przygotowujemy wydarzenia. Zawsze kilka osób podejdzie, zapyta, co się dzieje. Sąsiedzi zaglądają regularnie, ktoś pożyczy stolik, ktoś pomoże z wodą do sprzątania. To naprawdę działa jak lokalna społeczność.

Kiosk stoi na zewnątrz, bez recepcji. Rozmowa zaczyna się naturalnie. – "Dzięki temu miejscu wiele osób zaczęło odkrywać Podgórze. Ludzie przychodzą na wydarzenie, a potem idą na spacer na Krzemionki, do Parku Bednarskiego czy na Kopiec Kraka. Nagle okazuje się, że po drugiej stronie Wisły też dużo się dzieje" – dodaje Anna Gregory.

Kiosk jest przestrzenią otwartą dla różnych środowisk artystycznych. Odbywają się tu wystawy, koncerty, performanse, czytania literatury czy DJ-sety. Współpracują z nim zarówno indywidualni artyści, jak i znane krakowskie festiwale. To także przestrzeń dla twórców, którzy dopiero zaczynają działalność. Niewielka przestrzeń stwarza też nietypowe możliwości aranżacyjne. Jedno z czytań bajek dla dzieci zamieniło kiosk w bajkową scenografię, a podczas innych wydarzeń przestrzeń przekształcano w instalacje artystyczne. Kiosk jest niewielki, ale potrafi pomieścić zaskakująco dużo ludzi. Rekord frekwencji podczas jednego z wydarzeń wynosi 25 osób w środku plus DJ. Nowy sezon wydarzeń w kiosku rozpocznie się w marcu mocnym akcentem. Na otwarcie zaplanowano wieczór DJ-ski z udziałem trzech krakowskich artystek.

Zawsze chciałyśmy zrobić "babski set". Marzec kojarzy się z wiosną, kwiatami i Dniem Kobiet, więc to będzie nasze muzyczne święto – mówi Marta Donhefner.

Wydarzenie będzie można przeżyć na dwa sposoby, bo w środku, gdzie energia muzyki jest najbardziej intensywna, albo na zewnątrz, gdzie łatwiej porozmawiać i poznać nowych ludzi.

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Śnieg, lód i zagrożenie lawinowe w Tatrach. TPN ostrzega turystów

  • Złota Piłka: Kane zwycięzcą plebiscytu, wśród kobiet Pajor tylko za Putellas

  • Pierwsze w Polsce gniazdo szerszenia azjatyckiego zlikwidowane. Wiosną... będą kolejne

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu