Janusz Świtaj jest symbolem Fundacji Anny Dymnej. To dzięki jej pomocy młody mężczyzna poruszający się na wózku i oddychający za pomocą respiratora może pracować i spełniać swoje marzenia. Ale ta historia zaczęła się w 1993 roku, gdy prowadzony przez Janusza motocykl uderzył w naczepę hamującego TIR-a. Mężczyzna miał wtedy 18 lat. Następne sześć lat spędził na oddziale intensywnej terapii. Gdy brakowało już sił do walki o życie i pojawiła się nawet prośba o zaprzestanie uporczywej terapii, zadzwoniła Anna Dymna. Z Januszem Świtajem rozmawia Marzena Florkowska.