Przed hejnałem: Osoby z zespołem Downa jako dzieci mogą liczyć na opiekę swoich rodziców, a co dzieje się z nimi, kiedy dorosną, są coraz starsi? Bo przecież ich rodzice nie będą żyć wiecznie.
Posłuchaj wypowiedzi
W studiu programu Przed hejnałem w Radiu Kraków gościliśmy dziś Barbarę Kadłubek, lekarza rodzinnego, mamę dorosłego z zespołem Downa, Martę Hebdę z zarządu Stowarzyszenia "Tęcza", mamę dorosłej córki z zespołem Downa i Annę Włusek, osobę z zespołem Downa, pracowniczkę Stowarzyszenia na Rzecz Rozwoju Osobowości Dzieci "Graal".
– To błąd rodziców, jeśli dorosłe dziecko z zespołem Downa nadal traktowane jest dziecko – mówiła Hebda. Przyznała, że błędem jest również, aby rodzic cały czas przebywał z niepełnosprawnym dzieckiem.
Włusek, kaletnik z wykształcenia, mówiła o pracy w Stowarzyszenia "Graal": – Kseruję, drukuję, uzupełniam kronikę. – Przyznała, że dużo zawdzięcza mamie, która poświęciła czas na pracę z nią i pomogła jej nauczyć się samodzielnie funkcjonować.
– Zawsze mówiłam, że edukacja intelektualna jest niesamowicie ważna – mówiła Kadłubek. – Absolutnie teraz nie. Po 23 latach widzę, że największą umiejętnością, którą nasze dzieci mogą się chwalić jest samodzielność, żeby same się umiały ubrać i same potrafiły zrobić sobie coś do jedzenia .
Osoby z zespołem Downa mają potrzeby, jak każdy człowiek, również emocjonalne. – Mamy Marysię i Jurka, moich wychowanków, którzy są parą od lat i chcieliby zalegalizować ten związek, co jest niemożliwe – mówiła Hebda. – Jest przepis, który mówi, że osoby z niepełnosprawnością intelektualną nie mogą zalegalizować związku .
– Mój syn Karol lubił wysokie blondyny – śmiała się Kadłubek. – Ale kiedy przyszedł do szkoły, to pojawiła się Ania i nim zawładnęła. Jest to przyjaźń, która bardzo mi się podoba i którą cenię.
Więcej informacji o obchodach Światowego Dnia Osób z Zespołem Downa na stronie http://tecza.krakow.prv.pl .
Bartosz Kondziołka, Marlena Zając