Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Dostateczna Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Intymność, autentyczność, kobieca energia. "Neonova" to podróż pełna wzruszeń i refleksji

Julia Pietrucha (aktorka, modelka i piosenkarka) razem z Martą Zalewską (wokalistką, kompozytorką i producentką) ponownie odwiedziła Kraków w ramach trasy koncertowej promującej nowy album "Neonova". Ta najnowsza płyta, utrzymana całkowicie w języku polskim, jest istotnym krokiem w twórczości Pietruchy. Artystka, która dotychczas skłaniała się ku językowi angielskiemu, w nowym projekcie wyraża swoje emocje i myśli po polsku, odkrywając przed słuchaczami zupełnie inną odsłonę swojej twórczości.

Intymność, autentyczność, kobieca energia. "Neonova" to podróż pełna wzruszeń i refleksji
Okładka płyty "Neonova"

"Neonova" i przełamanie własnych barier

Przejście na język polski w twórczości Pietruchy to nie tylko nowa estetyka muzyczna, ale także wyzwanie osobiste. Choć język angielski wydawał się jej początkowo naturalnym wyborem, a polski stanowił barierę, artystka podjęła wyzwanie. Kolejne utwory przychodziły coraz łatwiej, a polskie teksty pozwalają jej nawiązać głębszy kontakt z publicznością.

Julia Pietrucha współpracuje przy tym projekcie z Martą Zalewską – utalentowaną wokalistką, kompozytorką i producentką. Zalewska, początkowo jako skrzypaczka na koncertach, w projekcie "Neonova" pełni kluczową rolę w aranżacji utworów. Julia opisuje proces twórczy jako "naturalny podział ról", gdzie intuicyjnie oddała aranżacje w ręce Marty, mając do niej pełne zaufanie. Zostały stworzone przepiękne i bogate aranżacje. W efekcie wiele utworów nabrało przestrzenności, która znakomicie uzupełnia melancholijny, dziewczęcy ton całego albumu.

(cała rozmowa do posłuchania)

Posłuchaj wypowiedzi

Marta Zalewska i Julia Pietrucha, fot. Sylwia Paszkowska

Nowy album jest utrzymany w ciepłych, klasycznych brzmieniach, z dużym naciskiem na instrumenty akustyczne. Współpraca obu artystek przyniosła efekt muzyki organicznej i naturalnej.

Instrumentarium zostało zarejestrowane i zmiksowane analogowo, co w dzisiejszych czasach nadaje płycie unikalny charakter. W ten sposób obie artystki oddały hołd tradycyjnym brzmieniom, kreując przy tym nowoczesną formę, opartą na autentycznej emocji i bliskości z odbiorcą.

Wraz z trasą koncertową po Polsce, obie artystki wyruszają w podróż, która pozwala im dzielić się muzyką z szeroką publicznością. Julia i Marta przyznają, że obecne czasy zmieniły sposób koncertowania – zamiast długich wspólnych wyjazdów, często wracają do domów po występach. Jednakże ta podróż pozwala im jeszcze bardziej docenić momenty wspólnej pracy i bliskość na scenie.

Pietrucha, choć skupiona na muzyce, wraca także do aktorstwa. Wkrótce wystąpi w serialu o tematyce kryminalnej obok Magdaleny Boczarskiej, Piotra Adamczyka i Jakuba Gierszała.

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS w trybie natychmiastowym. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Pijany kierowca uciekał przed policją w Krakowie. Miał ponad 2 promile i był poszukiwany

  • Kiedy poznamy skalę nadużyć w polskim Kościele? Przewodniczący komisji podał termin końcowego raportu

  • Polskie seriale, które dobrze się zestarzały. Te tytuły musi znać każdy

  • Spacer z psem w jesienny wieczór: smycz, odblaski i suche łapy po deszczu

  • Śmierć młodej kobiety podczas wichury w Zakopanem. Właściciel działki usłyszał zarzut

  • "Historia kina nigdy nie stoi w miejscu". 27. Festiwal Filmu Niemego