– Na kilka tysięcy rozpoznanych dotąd gatunków motyli zaledwie 164 to motyle dzienne, a cała reszta to ćmy, które zaliczane są do rodziny zawisakowatych. W naszej faunie jest ich tylko 19 gatunków, z czego 6 przylatuje do nas z ciepłych krajów. Po czym je najłatwiej rozpoznać? Przede wszystkim trzeba powiedzieć, że trudno je rozpoznać, ponieważ latają o zmierzchu albo w nocy. Są też gatunki dzienne. Dokładnie 3, z których pospolity jest tylko jeden i nazywa się fruczak gołąbek. Te ćmy układają swoje wydłużone skrzydła pierwszej pary wzdłuż ciała, ale w locie mają niesamowicie aerodynamiczną sylwetkę. Potrafią tymi skrzydłami machać z bardzo dużą częstotliwością, zbliżoną do częstotliwości, w przypadku fruczaka gołąbka, kolibrów, czyli jakieś siedemdziesiąt razy na sekundę. Potrafią zawisać. Stąd nazwa zawisaki nad roślinami, co jest bardzo charakterystyczne, ponieważ wtedy rozwijają swoją bardzo długą trąbkę – aparat gębowy, którym pobierają nektar – mówi prof. Kazimierz Wiech, a pani Alicja Zięba-Wiech kończy opowieść wierszem.