Wtorek, 27 paź 9 °C Jakość powietrza: Umiarkowana Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

"Nasza wędrówka po Nowej Hucie zaczęła się 20 lat temu". Festiwal Odyseja Nowohucka

Z okazji dwudziestolecia istnienia Teatr Łaźnia Nowa wspólnie z Domem Utopii przygotował Festiwal Odyseja Nowohucka. Inauguracja wydarzenia nastąpi już w najbliższy piątek, 19 lipca. Więcej o nadchodzącym festiwalu opowiedzieli Annie Piekarczyk Małgorzata Szydłowska, kuratorka Festiwalu Odyseja Nowohucka, dyrektorka Domu Utopii - Międzynarodowego Centrum Empatii oraz Milosh Luczynski, artysta multidyscyplinarny.

"Nasza wędrówka po Nowej Hucie zaczęła się 20 lat temu". Festiwal Odyseja Nowohucka
Autorstwa Piotr Tomaszewski-Guillon / dronographyapplied.com - Praca własna, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=92316174
Milosh Luczynski i Małgorzata Szydłowska

Odyseja to pojęcie, które właściwie mieści wszystko, ale nie do końca zakłada wędrowanie.

To pojemne hasło jest autorstwa Bartosz Szydłowskiego, a wspólnie pracujemy nad programem, nie czuję się indywidualną kuratorką. Zaczynamy tę Odyseję i postanowiliśmy uczcić dwudziestolecie właśnie takim rodzajem festiwalu, ponieważ ta nasza wędrówka po Nowej Hucie zaczęła się 20 lat temu. Pomysł, który w tym roku nam przyświeca, też nie jest nowy, ale nawiązuje do naszych działań w Nowej Hucie. Wychodzimy ze strefy komfortu, z teatru, który kiedyś był zrujnowaną przestrzenią hal i wędrujemy do miejsc, które są najbardziej odrzucane i niechciane. Przemek Czaja w swoim eseju mówił o takich przestrzeniach „nie-miejsca”, pozbawione tożsamości, które dopominają się, aby przypomnieć ich historię albo mówią nam, że dobrze byłoby je odwiedzić, ponieważ nie zawsze o nich pamiętamy, więc te miejsca i to wędrowanie po Nowej Hucie jest istotą całej Odysei.

W trakcie przedstawiania można powiedzieć Miłosz Łuczyński lub Milosh Luczyński, dlaczego? Wyjaśnijmy to wędrowanie.

Wymawiając moje imię i nazwisko w polski sposób, jest tam kilka polskich znaków, które wiążą mnie z miejscem, z którego pochodzę. Natomiast od kilkudziesięciu lat większość mojej aktywności i wszelakich realizacji odbywa się w innych przestrzeniach, niekoniecznie w Europie. Najczęściej artystycznie przebywałem w Azji albo na Dalekim Wschodzie, ponieważ tam sercem czuję się najlepiej. W tych miejscach nie używa się polskich znaków. Moje artystyczne imię to Milosh. Wymyśliłem to 30 lat temu mieszkając jeszcze przy ulicy Zyblikiewicza w Krakowie.

Jaka jest Pana relacja z Odyseją Nowohucką?

Marian Kruczek jeden z moich przodków, z którego zawsze byłem bardzo dumny, mimo że nigdy nie miałem przyjemności go osobiście spotkać, był jednym z ważniejszych artystów nowohuckich. Stworzył galerię „Pod Chmurką” i od samego początku istnienia Nowej Huty był bardzo aktywny i nieprawdopodobnie otwarty na różne rzeczywistości artystyczne. Pracował na Akademii Krakowskiej i z tego co wiem, był uwielbiany przez swoich studentów. Organizował różne parady, zupełnie szalone w Nowej Hucie. Był ekscentrykiem i świetnym rzeźbiarzem. Moja relacja poprzez Mariana i cztery kolejne osoby z jego rodziny, które udało mi się zaprosić, to relacja kilku pokoleń nowohuckich artystów aż do Kasi, która jest jego wnuczką, artystką i też mieszka w Nowej Hucie. Cztery osoby, czyli trzy pokolenia rodziny Kruczków, biorą udział w mojej wystawie i razem z nimi budujemy coś w rodzaju studia.

(cała rozmowa do posłuchania)

Posłuchaj wypowiedzi

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Zamknięto dziki parking na krakowskich Bielanach. Miasto szuka rozwiązania

  • Odwołana rzeczniczka uczniów zabiera głos. "Dzień wcześniej dostałam pismo od prezydenta Gibały"

  • 20-letni sołtys Cikowic chce głosować za własnym odwołaniem. W tle konflikt z proboszczem

  • Bruk-Bet Termalica melduje się w 1/8 finału Pucharu Polski

  • Groźny wypadek na rynku w Nowym Sączu. BMW wjechało na chodnik i potrąciło pieszego

  • Olkuska bomba ekologiczna do likwidacji. Jest chętny na wywóz 800 ton odpadów