Wtorek, 27 paź 8 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Dwa domy, jedno dzieciństwo. Dramat dziecka po rozstaniu rodziców

Rozpad związku to dla dorosłych wyzwanie emocjonalne, prawne i logistyczne. Jednak to dzieci w takich sytuacjach ponoszą największe konsekwencje, nie tylko emocjonalne, ale też rozwojowe. O realiach i dylematach związanych z opieką nad dziećmi po rozstaniu z Sylwią Paszkowską w programie Przed hejnałem porozmawiali Karolina Lemańska, adwokatka i wykładowczyni w Tarnowskiej Szkole Wyższej, Katarzyna Wnęk-Joniec, psycholożka dziecięca oraz Bartłomiej Heichel, radca prawny z Fundacji Colectiva.

Dwa domy, jedno dzieciństwo. Dramat dziecka po rozstaniu rodziców
Zdjęcie ilustracyjne/Fot. pexels

Gniazdowanie - model opieki wymagający dojrzałości

Optymalnym modelem opieki nad dzieckiem po rozstaniu jest tzw. gniazdowanie. Polega ono na tym, że to dzieci pozostają w jednym domu, a rodzice naprzemiennie w nim mieszkają. Dziecko nie traci poczucia stabilizacji, nie musi przenosić się co tydzień z miejsca na miejsce, nie gubi zabawek, podręczników czy rytuałów.

Cudowna sprawa, pod warunkiem że potrafimy się dogadać. Znam taką sytuację, gdzie dzieci mieszkają w tym samym domu, a rodzice się wymieniają. Dzieciom nie zmienia się świat, mają stabilność, szczególnie jest to ważne w przypadku małych dzieci, by miały to poczucie bezpieczeństwa, swoje miejsce w życiu – mówi Katarzyna Wnęk-Joniec.

Problemem są jednak koszty, potrzeba nie jednego, a trzech mieszkań oraz emocjonalna dojrzałość, by z byłym partnerem dzielić przestrzeń i wspólne zasady wychowawcze.

Gniazdowanie jest popularne w krajach skandynawskich, Belgii, Holandii czy Niemczech. W Polsce pozostaje rzadkością, często z powodów finansowych, ale również dlatego, że rodzice kierują się często własnymi emocjami, a nie dobrem dziecka.

(cała rozmowa do posłuchania)

Posłuchaj wypowiedzi

Karolina Lemańska, Katarzyna Wnęk-Joniec i Bartłomiej Heichel/fot. Agata Ciechanowska

Opieka naprzemienna, czyli życie na walizkach

Znacznie częściej spotykaną formą jest opieka naprzemienna, gdzie dziecko część tygodnia spędza u jednego, część u drugiego rodzica. Formalnie daje to równy udział w wychowaniu. Jednak w praktyce, prowadzi do sytuacji, w których dzieci są wiecznie w drodze, pozbawione stabilności.

Dziecko powinno spędzać taką samą ilość czasu z każdym rodzicem. Jest to dla niego bardzo ważne ze względu na stabilność emocjonalną, bezpieczeństwo i potrzeby bliskości. Z mojego doświadczenia mogę powiedzieć, że jest to bardzo trudne dla dzieci. Proponuję każdemu, zanim narzuci tę opiekę naprzemienną, by przez parę miesięcy pakował walizkę i przeprowadzał się do innego mieszkania i przebywał tam przez tydzień lub dwa tygodnie, znowu pakował walizkę i wracał – mówi Karolina Lemańska.

Groźne są emocjonalne koszty opieki naprzemiennej, zwłaszcza w przypadku małych dzieci. Brak poczucia "swojego miejsca", chaos w rytuałach, zagubienie i potrzeba ciągłego dostosowywania się do zmieniających się warunków mogą powodować niepokój i poczucie osamotnienia.

Badania z krajów skandynawskich pokazują wprawdzie, że opieka naprzemienna może być skuteczna, jeśli jest dobrze zorganizowana, jednak w praktyce często wygląda to inaczej. Dzieci sygnalizują psychologom, że nie mają swojego miejsca, nie czują się stabilnie.

Dojrzałość rodziców jest tu kluczowa - czy umieją stworzyć rytuały w obu domach, czy oboje są zaangażowani? Niestety są przypadki, w których rodzic zajmuje się pracą, a nie budowaniem relacji ze swoim dzieckiem.

Zdjęcie ilustracyjne/Fot. pexels

Alienacja rodzicielska to ukryty dramat dziecka

Gdy opieka jest powierzona jednemu z rodziców, a drugi ma zasądzone prawo do kontaktów, pojawia się realne ryzyko alienacji rodzicielskiej. Często może dochodzić do utrudniania kontaktów - jedno z rodziców nie chce oddać dziecka, manipuluje terminami, stosuje emocjonalny szantaż.

Pamiętajmy o tym, że bardzo słabo funkcjonuje procedura egzekwowania kontaktów. Może dochodzić do sytuacji, w których sąd w przypadku, gdy jedna ze stron odmawia kontaktu, wydaje postanowienie o zagrożeniu zapłaty określonej sumy pieniężnej, dopasowując ją do możliwości zarobkowych danej osoby. W takim przypadku czas mija, a rodzic nie widzi swojego dziecka – mówi Bartłomiej Heichel.

Procedura egzekwowania kontaktów jest nieskuteczna i zbyt powolna. Sąd może nałożyć karę pieniężną za ograniczenie spotykania się z dzieckiem, ale trwa to miesiącami. Rozważa się zmiany w przepisach, wprowadzenie sankcji karnych, ale na razie w praktyce osoba, której odmawia się kontaktu, często jest bezsilna. Taka praktyka prowadzi do zerwania więzi między dzieckiem a rodzicem, co może mieć poważne konsekwencje w przyszłości.

Niektóre osoby wręcz czerpią energię z konfliktu, inwestują ogromne środki i czas w walkę z byłym partnerem, zupełnie nie licząc się z cierpieniem dziecka.

W takich sytuacjach potrzebna jest duża dojrzałość rodziców. Idealnym modelem opieki po rozstaniu jest gniazdowanie, ale wymaga zasobów i kompromisów. Opieka naprzemienna bywa rozwiązaniem, ale musi być dopasowana do wieku i potrzeb dziecka. Natomiast alienacja rodzicielska to już dramat, który często zostawia rany na całe życie.

Dziecko też człowiek, tylko mniejszy. Warto o tym pamiętać, zanim rozpoczniemy wojnę z byłym partnerem – mówi Katarzyna Wnęk-Joniec.

Dzieci nie powinny płacić rachunku za nasze niespełnienia, żale i zemsty. Potrzebują bezpieczeństwa od swoich rodziców, którzy muszą być obecni, wspierający i dojrzali.

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Nowy Sącz: Trzy przedszkola do likwidacji. Radni przegłosowali uchwały mimo protestów

  • Wisła Kraków przedłużyła kontrakty z czterema piłkarzami. Kluczowi obrońcy zostają przy Reymonta

  • Tomasz Siemieniec ostro o Cracovii: Nie widzę szans ani na wygranie derbów, ani na utrzymanie

  • Spór o UPA dzieli już nie tylko Polskę i Ukrainę. Ekspert wskazuje na przełom

  • Zamknięto dziki parking na krakowskich Bielanach. Miasto szuka rozwiązania

  • Odwołana rzeczniczka uczniów zabiera głos. "Dzień wcześniej dostałam prośbę od Łukasza Gibały"