Wokalista, autor tekstów, multiinstrumentalista i zwycięzca 13. edycji The Voice of Poland. Dominik Dudek to artysta, którego sukces nie jest efektem przypadku ani szybkiej kariery. W rozmowie z Sylwią Paszkowską opowiedział o latach konsekwentnej pracy, wytrwałości i licznych zwątpieniach. Nie boi się mówić o emocjach i podkreśla, że szczerość stała się kluczowym elementem jego artystycznego sukcesu.
Wszystko dzieje się po coś
Dominik Dudek pochodzi z okolic Limanowej. Dorastał w niewielkiej miejscowości, w muzycznej rodzinie, gdzie instrumenty były czymś naturalnym – grał dziadek i wujkowie. Pierwszym instrumentem był klarnet, później saksofon, który zaprowadził go na Akademię Muzyczną. Studiował, mieszkał w Krakowie, Katowicach, próbował odnaleźć swoją drogę. Już wtedy wiedział jednak, że klasyczna ścieżka nie jest tym, czego chce. Przełomem było założenie zespołu Redford, miejsca, w którym zaczął pisać własne piosenki i śpiewać.
Założyłem swój pierwszy zespół Redford. Pisałem piosenki, śpiewałem i wiedziałem, że to jest to, co chcę w życiu robić. Kolejne dziesięć lat to była ciężka praca, trochę walka, trochę poświęcenie, by wszystko wyszło. Bardzo długo nie wychodziło. Zaczęło się w 2012 roku, a wyszło w 2022 roku. Przez dziesięć lat było bardzo dużo fajnych i niefajnych rzeczy. Ostatecznie ta wytrwałość we mnie pozwoliła mi dotrzeć do punktu, w którym jestem szczęśliwy z tego, co robię – mówi Dominik Dudek.
(cała rozmowa do posłuchania)
Posłuchaj wypowiedzi
Dziesięć lat czekania na debiut
Przez wiele lat pracował na budowie. Jest absolwentem technikum budowlanego, pracował fizycznie, często po kilkanaście godzin dziennie. A jednak zawsze znajdował chwilę na muzykę. Nawet wtedy, gdy był bliski decyzji o całkowitym jej porzuceniu. Paradoksalnie, właśnie moment, w którym postanowił zrezygnować z marzeń, okazał się punktem zwrotnym. - "Po latach był moment, że już chciałem odpuścić. Na szczęście wkroczyła pewna osoba, która powiedziała "daj sobie jeszcze szansę". Dałem tę ostatnią i poszło" – dodaje Dominik Dudek.
Decyzja o udziale w "The Voice of Poland" nie wyszła od niego. To jego narzeczona postawiła sprawę jasno, by zgłosił się do programu. Poszedł bez oczekiwań i napięcia, przekonany, że szybko odpadnie. Jednak wyszło całkiem odwrotnie. Nie udawał kogoś innego. Sam przyznaje, że nie uważa się za wybitnego wokalistę, ale wierzy w emocje, by publiczność je poczuła. To właśnie autentyczność i emocjonalność zaprowadziły go do zwycięstwa.
Jego debiutancki album "We are young but only once" ukazał się w 2023 roku, ale Dominik Dudek, czekał na niego od 2012. Ma na koncie setki niewydanych utworów i wiele wydanych singli. Płyta jest dla niego wyjątkowa, ponieważ w dużej mierze stworzył ją sam – od piosenek po produkcję. Traktuje ją jak swoje "pierwsze dziecko" i jest z niej dumny. Dziś koncertuje po całej Polsce, a reakcje publiczności utwierdzają go w przekonaniu, że scena jest jego naturalnym miejscem. Stres zostaje za kulisami, a koncert jest czystą przyjemnością.