Najstarsze aukcje kojarzymy z Rzymem, chociaż odbiegały one zasadniczo od tego, jak wyobrażamy sobie dziś licytacje dzieł sztuki. Pierwszy dom aukcyjny wyrósł na oczach siedemnastowiecznych mieszkańców Szwecji, tuż po słynnym potopie. W Polsce, wskutek okoliczności historycznych, tradycja zadomowiła się dopiero w latach dziewięćdziesiątych, ale aktualnie nie ustępuje tego rodzaju wydarzeniom na całym świecie. O emocjach, które dyktują astronimiczne ceny obrazów i dziełach znajdowanych przez przypadek rozmawiam z Janem Koszutskim, wiceprezesem domu aukcyjnego DESA Unicum.