Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Dostateczna Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Dlaczego bohaterowie zgadzają się na film dokumentalny? Rozmowa z reżyserką Katarzyną Trzaską

Film dokumentalny to nie tylko kamera skierowana na rzeczywistość. Jak podkreśla reżyserka Katarzyna Trzaska, jest to przede wszystkim wieloletnia praca z bohaterami, budowanie zaufania i odpowiedzialność za ludzi, których życie trafia na ekran.Twórczyni filmów „Wieś pływających krów” i „Nauka latania” zwraca uwagę, że reżyser dokumentalny musi być jednocześnie psychologiem i kreatorem.

Posłuchaj całej rozmowy z Katarzyną Trzaską

Film dokumentalny często kojarzy się z obserwacją rzeczywistości. Widz patrzy na bohaterów, poznaje ich historie, śledzi ich sukcesy i porażki. Rzadziej zastanawiamy się jednak nad tym, dlaczego ci ludzie w ogóle decydują się wpuścić kamerę do swojego życia. Dlaczego zgadzają się pokazać swoje marzenia, problemy, a czasem najbardziej bolesne doświadczenia?
Reżyserka filmów dokumentalnych Katarzyna Trzaska przekonuje, że odpowiedź jest znacznie bardziej złożona, niż mogłoby się wydawać.
Zdaniem Trzaski fundamentem dobrego dokumentu jest zgoda i wewnętrzna potrzeba samego bohatera.


Zawsze powtarzam, że dobry film jest wtedy, kiedy bohater chce, żeby powstał o nim film.Bohater powinien widzieć sens opowiedzenia swojej historii i mieć poczucie, że film może coś zmienić – w jego życiu lub w sposobie, w jaki społeczeństwo postrzega podobne doświadczenia.

Potrzeba bycia zauważonym

W rozmowie Trzaska przywołuje historię Izabeli, bohaterki filmu „10 lat do Nashville”. Kobieta przez lata pracowała przy sprzątaniu katowickiego dworca, ale skrywała marzenie o karierze muzycznej.Reżyserka wspomina moment, gdy podczas wywiadu zadała jej pozornie proste pytanie:
„Czy jest coś, czego żałujesz?”Odpowiedź zaskoczyła ją całkowicie.
„Zawsze chciałam być muzykiem muzyki country” – usłyszała.To właśnie wtedy narodził się pomysł filmu.


Trzaska uważa, że dla wielu bohaterów udział w dokumencie jest formą dostrzeżenia ich przez świat. Ktoś poświęca im czas, słucha ich historii i uznaje ją za wartą opowiedzenia innym.„To była nobilitacja. Ktoś ją dostrzegł” – mówi o swojej bohaterce. Podobnie było w przypadku bohaterek filmu „Maksimum przyjemności”.Emerytowane kobiety, które przez całe życie zajmowały się pracą i rodziną, nagle znalazły się w centrum zainteresowania.Były gwiazdami. 

Dla osób, które przez lata funkcjonowały na drugim planie, film dokumentalny może być doświadczeniem wyjątkowym. Po raz pierwszy ktoś pyta o ich przeżycia, poglądy i marzenia. Ich codzienność okazuje się interesująca dla innych.


Kamera jako forma terapii

Trzaska wspomina w rozmowie o bohaterach filmu „Nauka latania”, poświęconego młodym ludziom opuszczającym domy dziecka. Wbrew stereotypom nie bali się oni opowiadać o swojej przeszłości. Wręcz przeciwnie – chcieli, aby ich historie zostały usłyszane.„Często osoby, które dużo przeszły, chcą światu o tym powiedzieć.”Jej zdaniem możliwość opowiedzenia własnej historii przed kamerą może mieć znaczenie terapeutyczne.
Nie chodzi przy tym o terapię w sensie klinicznym. Raczej o doświadczenie wysłuchania, nazwania własnych przeżyć i odzyskania poczucia sprawczości.

Walka ze stygmatyzacją

Szczególnie wyraźnie widać to w przypadku młodych ludzi wychowujących się w pieczy zastępczej. Jak podkreśla reżyserka, społeczeństwo często postrzega wychowanków domów dziecka przez pryzmat stereotypów. Tymczasem sami bohaterowie nie zawsze traktują swoją przeszłość jako powód do wstydu.

To nam się wydaje, że bycie w domu dziecka jest stygmatyzujące.Film dawał im możliwość pokazania własnej perspektywy i przeciwstawienia się uproszczonym wyobrażeniom.


Jedna z bohaterek liczyła nawet, że udział w filmie pomoże jej w walce o odzyskanie dzieci. Inni chcieli po prostu opowiedzieć światu o swoich doświadczeniach.

Takie podejście nakłada na reżysera ogromną odpowiedzialność. Trzaska wielokrotnie podkreśla, że najważniejszą zasadą pracy dokumentalisty jest nieszkodzenie bohaterowi.To właśnie dlatego proces realizacji dokumentu często trwa latami. Reżyser musi nie tylko znaleźć ciekawą historię, ale także zbudować relację opartą na zaufaniu.


Dla wielu bohaterów sam fakt powstania filmu jest sygnałem, że ich doświadczenia są ważne.
To właśnie dlatego wielu ludzi decyduje się otworzyć przed kamerą. Nie dlatego, że szukają sławy, lecz dlatego, że chcą zostać wysłuchani. Dokument staje się wtedy czymś więcej niż filmem – staje się świadectwem, że ich historia zasługuje na uwagę.

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Pijany kierowca uciekał przed policją w Krakowie. Miał ponad 2 promile i był poszukiwany

  • Kiedy poznamy skalę nadużyć w polskim Kościele? Przewodniczący komisji podał termin końcowego raportu

  • Polskie seriale, które dobrze się zestarzały. Te tytuły musi znać każdy

  • Spacer z psem w jesienny wieczór: smycz, odblaski i suche łapy po deszczu

  • Śmierć młodej kobiety podczas wichury w Zakopanem. Właściciel działki usłyszał zarzut

  • "Historia kina nigdy nie stoi w miejscu". 27. Festiwal Filmu Niemego