Na początku XX wieku wyrósł podział na perfumy damskie i męskie. Wcześniej kobiety i mężczyźni używali podobnych wód. Kupowano je od perfumiarza lub aptekarza, który z dużej butli przelewał zapachy do prywatnych flakoników i tam podziału na płeć nie było. Z czasem narodził się stereotyp dzielący pachnidła na damskie i męskie. Kobietę wyobrażano sobie jako kwiat, dlatego perfumy damskie były kwiatowe, subtelne i ciepłe. Mężczyznę kojarzono z czymś zimnym, gorzkim, wytrawnym, dlatego perfumy męskie pochodziły z nut drzewnych lub olejków ziołowych. Dziś poszukuje się uniseksowych perfum. Wioletta Gawlik o tych poszukiwaniach rozmawia z Martą Siembab, senselierką.