By dostać się do obrony terytorialnej w Ukrainie, ludzie dają nawet łapówki, ale wojna to nie tylko strzelanie do wroga - mówi Aleksiej Kaduk, który od siedmiu lat mieszka w Krakowie. Potrzeba czynnej obrony kraju jest ogromna, również w mężczyznach, którzy z Ukrainy przyjechali do Polski i z naszym krajem związali swoje życie zawodowe i rodzinne. Wielu z nich wyjechało, by walczyć, pozostali pomagają na miejscu, chociaż w pierwszym odruchu dołączyliby do swoich kolegów na froncie. O czym rozmawia się w męskim kręgu podczas wojny? Jaki charakter mają te spotkania na co dzień? opowiada ich organizator Jan Szpil.