W języku angielskim mówi się o "animal free meat","cultured meat", "lab grown meat". W języku polskim kłopot z nazewnictwem rozwiązujemy hasłem "sztuczne mięso" ale najbardziej adekwatny termin to "czyste mięso" - mówi Prof Katarzyna Ropka-Molik, kierownik Zakładu Biologii Molekularnej Zwierząt Instytutu Zootechniki Państwowego Instytutu Badawczego w Balicach, Członek Polskiego Towarzystwa Genetycznego, Polskiego Towarzystwa Zootechnicznego oraz Europejskiej Federacji Nauk o Zwierzętach. W podkrakowskim laboratorium powstaje mięso bez udziału zwierząt chociaż z wykorzystaniem pozyskanych od nich komórek. Podobny produkt można już kupić m.in. w Singapurze i Australii. Do wejścia na rynek z laboratoryjnie wyhodowanym mięsem przymierzają się także firmy europejskie.