- Czy szerszenia trzeba się bać? Nie trzeba się bać, dlatego że szerszeń nami się w ogóle nie interesuje. Bardziej bym się bał osy, ponieważ wszystkożerne osy, a mamy ich w Polsce kilka gatunków, potrafią wpaść do kubeczka, w którym znajduje się sok, wejść do butelki z napojem, a potem dostać się do naszego gardła i wtedy rzeczywiście spowodować nieprzyjemne konsekwencje. Natomiast szerszeń lata sobie czasami całkiem blisko koło nas, ale on nas ani nie prowokuje, ani nas nie szuka. On szuka sobie albo na przykład fragmentów desek w drewnianym domu, które potem ze śliną przerobi i stworzy tę swoją masę papierową, albo szuka jakiegoś dogodnego miejsca na przykład do założenia gniazda, ale to wczesną wiosną, albo być może szuka pokarmu, jego pokarmem są przede wszystkim inne owady – mówi prof. Kazimierz Wiech, a pani Alicja Zięba-Wiech kończy opowieść wierszem.