- Wrzesień to miesiąc, w którym zarówno producenci warzyw jak i owoców zbierają z pól i z grządek późne odmiany swoich plonów. W czasie zbioru można spotkać różne zaskakujące niespodzianki. Wykopując marchew, na jej korzeniach możemy często dostrzec taki biały, śnieżnobiały, woskowy nalot przypominający mąkę. Jest to pozostałość po mszycach, a konkretnie po mszycy albo po bawełnicy topolowo-marchwianej, a czasem po mszycy głogowo-marchwianej. Skąd mszyce o takich nazwach? Jak topolowa czy głogowa znalazły się na marchwi? Bawełnica topolowo-marchwiana zimuje na topolach i wiosną na ich liściach rozwija niewielkie galasy. Potem przenosi się na marchew. I tu na jej korzeniach pod ziemią tworzy kolonie – mówi prof. Kazimierz Wiech, a pani Alicja Zięba-Wiech kończy opowieść wierszem.