- Piędzik przedzimek. Sama nazwa jest zabawna. Pięć ziemi to jest dawna miara odległości. Przedzimek? Bo lata teraz, czyli przed zimą. Ten niewielki motyl ma tak dostosowany rozwój, by wylatywać właśnie pod koniec października, w listopadzie, kiedy temperatury oscylują około zera. Unika w ten sposób kontaktu z ptakami, które są jego największymi wrogami. Ale jak to się dzieje, że o tej porze roku on w ogóle lata? Otóż ma on tak przestawioną biologię, że gąsienice wiosną po żerowaniu schodzą do ziemi i tam następuje przepoczwarczenie - okres diapauzy letniej. To trwanie w bezruchu w ziemi trwa wiele miesięcy i tym jest dłuższy, im cieplejsza aura. I dopiero jak temperatura zaczyna spadać, to wtedy samce wylatują. Dlaczego samce? Bo tylko samiec u piędzika ma skrzydełka. Lata dość nieporadnie, uderza tymi skrzydłami z mniejszą częstotliwością niż inne motyle - mówi prof. Kazimierz Wiech, a pani Alicja Zięba-Wiech kończy opowieść wierszem.