Wtorek, 27 paź 0 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

"Co łaska". Jak w praktyce wygląda rozdział Kościoła od państwa?

Relacje między Kościołem a władzą w Polsce od lat budzą emocje i oskarżenia o polityczne układy. Granice te zwłaszcza w mniejszych miejscowościach i poza wielką polityką pokazują znacznie bardziej skomplikowany obraz zależności i lokalnych interesów. Paweł Czernich i Dawid Serafin, autorzy książki "Co łaska. Ile politycy płacą za poparcie księży?", opisali nieformalne mechanizmy relacji między Kościołem a władzą w Polsce. Na podstawie rozmów z politykami, duchownymi i lokalnymi urzędnikami pokazują, że formalny rozdział państwa od Kościoła funkcjonuje głównie na papierze, a w praktyce sieć powiązań i negocjacji rozciąga się od wielkiej polityki po najmniejsze gminy. Więcej opowiedzieli w rozmowie z Sylwią Paszkowską.

"Co łaska". Jak w praktyce wygląda rozdział Kościoła od państwa?
Dawid Serafin i Paweł Czernich/fot. Sylwia Paszkowska

"Co łaska"

Autorzy nie ukrywają, że tytuł książki jest bezpośredni, ale treść publikacji nie ma nic wspólnego z tanią sensacją. Ich celem była rzetelna, możliwie obiektywna analiza relacji państwo-Kościół, bez opowiadania się po którejkolwiek ze stron. Punktem wyjścia stało się pytanie o mityczny rozdział Kościoła od państwa. Autorzy sprawdzają, jak ten rozdział wygląda w praktyce – im dalej od Warszawy, tym wyraźniej widać, że proste deklaracje z poziomu Sejmu rozmijają się z realiami małych miasteczek i wsi.

Tytuł może być chwytliwy, ale środek książki nie ma taniej sensacji. Żyjemy w takim świecie, że czasem tę uwagę wśród tysiąca książek czy wiadomości trzeba czymś przyciągnąć. Tytuł też oddaje to, co jest w środku. Jest to chęć zrozumienia, jak jest z tym mitycznym rozdziałem Kościoła od państwa, o którym dość głośno mówi się chyba w każdej kampanii wyborczej – mówią Paweł Czernich i Dawid Serafin.

Metafora "co łaska" znana jest z życia parafialnego, gdzie nie istnieją oficjalne cenniki, a opłaty funkcjonują w sferze zwyczaju i niepisanych reguł. Autorzy zwracają uwagę, że przejrzystość finansowa Kościoła mogłaby przysłużyć się samej instytucji. Polacy wykazują specyficzny "soft antyklerykalizm", bo krytykują proboszczów za kolejne zbiórki czy drogie samochody, ale źle reagują na ataki na wiarę jako taką. W wielu parafiach pojawiają się próby wprowadzania bardziej czytelnych zasad rozliczeń. Czym innym jest rozliczanie Kościoła jako instytucji, a czym innym atak na wiarę – te dwie sfery w debacie publicznej często się mieszają.

(cała rozmowa do posłuchania)

Posłuchaj rozmowy

Kościół ponad podziałami politycznymi

Relacje Kościoła z polityką nie ograniczają się do jednego obozu ideologicznego. Mimo że w debacie publicznej Kościół bywa kojarzony głównie z prawicą, na poziomie lokalnym proboszcz potrafi dogadać się z każdą władzą – niezależnie od barw partyjnych. Autorzy przypominają, że przez lata transformacji po 1989 roku Kościół dobrze współpracował także z lewicą, która rządziła przez długi czas.

Lewica, która siłą rzeczy była chyba najbardziej antyklerykalną siłą zasiadającą w polskim parlamencie, chcąc nie chcąc, musiała się układać. Pamiętajmy też, że w latach 90. pozycja polityczna Kościoła była o wiele silniejsza niż dzisiaj. Dopiero co wyszliśmy z PRL-u, gdzie ten Kościół był tak naprawdę jedyną redutą wolności, był olbrzymią siłą społeczną, do którego ludzie mimowolnie lgnęli. Więc jakiegokolwiek głosu Kościoła podczas negocjacji nie wolno było lekceważyć i nawet politycy lewicy musieli, chcąc nie chcąc, przystawać na rozmaite warunki Kościoła – mówią.

W teorii rozdział państwa od Kościoła jest jasno opisany, ponieważ duchowni nie mogą sprawować funkcji politycznych, a państwo nie powinno ingerować w sprawy kościelne. W praktyce jest nieco inaczej. Symbolem tej rozbieżności jest Fundusz Kościelny, którego likwidację zapowiadano wielokrotnie, także w kampaniach wyborczych, lecz do dziś nie udało się tego przeprowadzić. Książka ma prowokować do debaty i pokazywać, że sojusz Kościoła z władzą bywa ambiwalentny, bo w małych miejscowościach obrotny proboszcz potrafi pomóc w załatwieniu remontu drogi czy sali, która służy lokalnej społeczności. – "Czy lobbing kościelny zawsze musi być zły?". Zadajemy takie pytanie, ale nie dajemy jednoznacznej odpowiedzi – dodają.

Autorzy przywołują historię zabiegów kardynała Stanisława Dziwisza u premiera Kazimierza Marcinkiewicza o budowę łącznika drogowego w rodzinnej wiosce. Inwestycja skróciła mieszkańcom dojazd z kilkudziesięciu do kilku kilometrów. W zamian premier otrzymał honorowe obywatelstwo gminy. To przykład, który pokazuje, jak trudno jednoznacznie ocenić takie działania, ponieważ z jednej strony mamy nieformalny nacisk, z drugiej realną korzyść dla lokalnej społeczności. Oprócz tego opisują m.in. przypadki Zakrzówka i Parku Jalu Kurka, gdzie decyzje planistyczne i negocjacje cenowe okazywały się korzystniejsze dla instytucji kościelnych. Jednocześnie podkreślają, że Kościół nie jest jednorodną instytucją: diecezje, parafie i zakony mają własną osobowość prawną i prowadzą niezależną politykę finansową. Bonifikaty uzyskane przez kurię nie przekładały się na sytuację poszczególnych parafii, które w innych częściach miasta twardo negocjowały ceny sprzedaży gruntów.

"Polityk w sutannie"

Jedną z najbardziej poruszających historii przywołanych w rozmowie jest postać księdza Tomasza Duszkiewicza z Podlasia, określanego przez rozmówców mianem "polityka w sutannie". Jego pozycja w środowisku leśników i myśliwych wynikała z protekcji biskupa Antoniego Dydycza. Dzięki temu duchowny zdobywał wpływy i stanowiska w strukturach związanych z Lasami Państwowymi i kołami łowieckimi. Autorzy opisują także drastyczne relacje dotyczące jego praktyk łowieckich, które budziły sprzeciw nawet wśród myśliwych. Postać ta symbolizuje mechanizm, w którym nieformalna władza duchownego budziła raczej strach niż autentyczny szacunek.

Książka ta może nie zadowolić ani radykalnych krytyków Kościoła, ani jego bezwarunkowych obrońców. Pokazuje bowiem Polskę taką, jaka jest, czyli ani w pełni świecką, ani całkowicie podporządkowaną Kościołowi. Raczej zanurzoną w sieci nieformalnych relacji, w których "co łaska" pozostaje jedną z najtrafniejszych metafor opisujących praktykę życia publicznego.

Okładka książki "Co łaska. Ile politycy płacą za poparcie księży?"

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"