Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Umiarkowana Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

"Chodźmy na ławeczkę, bo to dobry lek na deprechę". Michał Zabłocki zaprasza na koncert w Piwnicy pod Baranami

W audycji "Przed hejnałem" Sylwia Paszkowska gościła twórców albumu Michała Zabłockiego "Chodźmy na ławeczkę", zapraszając jednocześnie na koncert w kultowej Piwnicy pod Baranami, który odbędzie się już 5 listopada 2024 roku. Michał Zabłocki, główny inicjator projektu, pojawił się w radiowym studiu w towarzystwie swoich współpracowników: Oli Pieczary i Tomka Banasia. Artyści ujawnili, jak krok po kroku budowali muzyczną narrację, nadając każdemu utworowi indywidualny charakter i emocjonalną głębię. Zabłocki podkreślił, że każdy koncert jest niepowtarzalny, gdyż muzycy wciąż eksperymentują z nowymi aranżacjami, unikając rutyny. Podczas jutrzejszego występu publiczność usłyszy cały album w kolejności znanej z płyty, jednak w odmienionym, koncertowym brzmieniu.

"Chodźmy na ławeczkę, bo to dobry lek na deprechę". Michał Zabłocki zaprasza na koncert w Piwnicy pod Baranami
Michał Zabłocki, Ola Pieczara i Tomek Banaś w studiu Radia Kraków, fot. Sylwia Paszkowska

Krok po kroku, od pomysłu do gotowego dzieła

Album Michała Zabłockiego powstawał etapami. Twórcy podkreślają, że nie była to praca, którą dałoby się zrealizować w krótkim czasie – wymagała zaangażowania wielu osób na różnych etapach produkcji. Pierwotnie Ola Pieczara miała pojawić się jedynie jako chórzystka przy jednej piosence, jednak z czasem jej rola rozrosła się. Podobny proces dotyczył Tomka Banasia, który stopniowo dołączał do kolejnych utworów, wprowadzając swoje pomysły gitarowe i własne interpretacje muzyczne.

Tomek Banaś, mając dużą swobodę twórczą, spędzał wiele czasu w domu, by na spokojnie przemyśleć i dopracować swoje partie gitarowe. Podkreślił, że jednym z największych atutów tego projektu było właśnie to, że Michał Zabłocki nie narzucał mu określonego stylu czy interpretacji. Dzięki temu każdy utwór mógł wyrazić autentyczne emocje, a harmonia była jednym z kluczowych elementów płyty.

W miarę postępu prac do projektu zaczęły dołączać kolejne osoby, co stopniowo rozbudowywało brzmienie albumu. Kolejne partie nagrywano z nowymi współpracownikami, którzy uzupełniali utwory o różnorodne aranżacje. Czesław Mozil, który również miał wkład w projekt, namówił Filipa Kuncewicza, aby ten dopracował ostateczne brzmienie albumu. Filip, czerpiąc z doświadczeń i dostępu do profesjonalnego sprzętu, nadał wokalom i instrumentom wyjątkową jakość.

Plakat promujący koncert w Piwnicy pod Baranami, źródło: materiały prasowe

Koncert w Piwnicy pod Baranami

5 listopada 2024 roku w Piwnicy pod Baranami odbędzie się koncert promujący album "Chodźmy na ławeczkę". Zespół przez ostatnie dni intensywnie przygotowywał się do występu w Zakopanem, gdzie odbył trzydniowe próby. Ze względu na ograniczoną przestrzeń, koncert zostanie wykonany w wersji kameralnej. Wystąpią Michał Zabłocki, Czesław Mozil oraz Vedomyr, co pozwoli zmieścić się na niewielkiej scenie i dostosować repertuar do intymnej atmosfery tego miejsca.

Zagramy w wersji kameralnej, bez Tomka i Oli, ale za to z Vedomyrem, który gra ze mną moje solowe koncerty. Będziemy zatem na scenie we trzech, a to dlatego, że Piwnica po prostu małą jest i nie moglibyśmy się wszyscy tam zmieścić. Po drugie, chcemy kroczek po kroczku wchodzić na te wielkie sceny, choć owszem, gościliśmy już na dużej scenie Opola - mówi Michał Zabłocki

Jak zauważyła Ola Pieczara, niektóre z wersji koncertowych są wręcz bardziej interesujące od wersji studyjnych, nadając każdemu występowi unikalny charakter. Michał Zabłocki wyjaśnia, że jest to część artystycznego rozwoju i próba uniknięcia rutyny. Artystom zależy na tym, by każdy występ miał swój niepowtarzalny klimat.

W Piwnicy pod Baranami zagramy cały album, od deski do deski. Jednak będzie to brzmiało zupełnie inaczej niż na płycie, chociażby z uwagi na to, że nie będzie nam towarzyszył pełny skład zespołu, a Czesław postanowił dogrywać pewne partie na fortepianie. Niektóre partie, których nie ma w ogóle na płycie, będzie grał na akordeonie. No i w ogóle namówił mnie do różnych takich wariactw. Z kolei ja wymusiłem inne, ponieważ będę miał swoją maszynkę do świerkania, czyli do śpiewania, którą właśnie w tym momencie programuję - mówi Michał Zabłocki

Więcej informacji o koncercie: [TUTAJ]

(Posłuchaj całej rozmowy)

Posłuchaj wypowiedzi

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS w trybie natychmiastowym. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

  • Hanna Bieluszko wraca na scenę mimo choroby. "Nie czuję się spełniona. Mam kilka marzeń"

  • Urząd czekał na konserwatora, konserwator na urząd. Remont Placu Drzewnego w Tarnowie w końcu się rozpocznie?

  • Zaduszki Organowe 2026. Muzyczny maraton w krakowskich świątyniach

  • Mieszkańcy chcą tego wjazdu, drogowcy go zamknęli. Ktoś wyłamał bariery

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem