Przez lata przedstawiano ją jako niedobraną żonę Stanisława Wyspiańskiego, kobietę z chłopskiego świata, która nie pasowała do krakowskich elit. Teodora Wyspiańska była nie tylko żoną wybitnego artysty, była też matką, kobietą zmagającą się z uprzedzeniami i opiekunką chorego męża. Jej los odsłania realia polskiej wsi i Krakowa przełomu XIX i XX wieku, społeczne podziały oraz obyczajowe normy, których przekroczenie mogło kosztować utratę dobrego imienia. Ten mniej znany obraz historii w rozmowie z Sylwią Paszkowską przybliża Anna Piątkowska, dziennikarka "Dziennika Polskiego" i "Gazety Krakowskiej", autorka książki "Teodora Wyspiańska. Chłopka od artysty".
Posłuchaj rozmowy
Teodora Wyspiańska, nie tylko Teosia Pytkówna
Autorce już od początku zależało na posługiwaniu się nazwiskiem Wyspiańska. Wciąż można spotkać się z określeniami "Teosia Pytkówna" czy "Teosia Pytko", także w poważnych publikacjach i artykułach prasowych. Takie nazewnictwo może symbolicznie unieważniać małżeństwo Teodory ze Stanisławem Wyspiańskim. Jakby kobieta, mimo zawartego związku, nie została w pełni uznana za jego żonę.
O jej dzieciństwie i młodości wiadomo niewiele. Piątkowska musiała więc połączyć zachowane informacje z wiedzą o epoce, miejscu pochodzenia Teodory i sytuacji jej rówieśniczek oraz rówieśników. Znaczenie miały nawet pozornie drobne szczegóły, takie jak nazwisko akuszerki, która przyjmowała ją na świat.
Co o niej wiadomo? Niewiele. Cała ta część, w której piszę o jej dzieciństwie, o jej młodości, to jest budowanie historii na podstawie tego, co wiemy o czasach, w których żyła. Wiadomo, gdzie się urodziła, kto ją przyjmował na świat, co uważam, że jest perełką – mówi Anna Piątkowska.
Jak poznali się Teodora i Stanisław? Istnieje kilka wersji tej historii. Nie wiadomo, czy któraś z nich jest prawdziwa, czy może poszczególne opowieści z czasem połączyły się w jedną. Autorka szczególnie porusza wersja romantyczno-dramatyczna. Według niej Wyspiański, przyjeżdżając na krótko do Krakowa w drodze do Lwowa, miał wieczorem zobaczyć na moście dziewczynę zamierzającą skoczyć do Wisły. Uratował ją, a następnie zabrał do mieszkania ciotki, u której przebywał.
Ta historia jest o tyle prawdopodobna, że Teosia jest wtedy w ciąży. Możliwe, że jest od niedawna w Krakowie w domu, w którym jest służącą – dodaje.
Dlaczego Kraków nie wybaczył jej małżeństwa?
Pod koniec XIX wieku Kraków był miastem znacznie mniejszym niż dziś, liczył około 50 tysięcy mieszkańców, a jego życie koncentrowało się w obrębie Plant. Poza nimi zaczynały się peryferie. W takim mieście trudno było pozostać anonimowym. Informacje o cudzych związkach, rodzinnych konfliktach i obyczajowych skandalach szybko krążyły między mieszkańcami. Pochodzenie miało znaczenie, a granice między warstwami społecznymi pozostawały wyraźne.
Największym problemem nie było to, że artysta związał się ze służącą. Kochanka z niższej warstwy społecznej mogła być dla mieszczańskiego otoczenia łatwiejsza do zaakceptowania niż kobieta, którą mężczyzna zdecydował się poślubić.
O ile służąca będąca kochanką artysty nie budziła w Krakowie większego zgorszenia, o tyle uczynienie z niej żony odbierane było jako akt zaburzający normy społeczne, atak na instytucję małżeństwa i wejście kuchennymi drzwiami na salony – czytamy w książce.
Dopóki Teodora pozostawałaby służącą i kochanką, mogłaby być traktowana jako ktoś, kto znajduje się na swoim miejscu. Jako żona Wyspiańskiego stawała się natomiast kobietą, która przekroczyła granicę i zażądała uznania.
Nie była to zresztą sytuacja wyjątkowa. Podobne upokorzenia spotykały żony innych artystów, którzy wiązali się z kobietami chłopskiego pochodzenia, między innymi Włodzimierza Tetmajera i Lucjana Rydla. Kobiety te doświadczały nieprzychylnych reakcji, przykrych komentarzy, a nawet agresywnych zachowań na ulicach Krakowa.
Teosia Wyspiańska wciąż czeka na rehabilitację
Wyspiański umierał na jej oczach
Najmocniejszy wymiar tej historii ujawnia się jednak w ostatnich latach życia Stanisława Wyspiańskiego. Artysta chorował na kiłę. Jego stan stopniowo się pogarszał, a choroba powodowała poważne cierpienie fizyczne. W końcowym okresie życia miał problemy z jedzeniem z powodu zmian w podniebieniu, a jego ręka była w tak złym stanie, że Teodora musiała ją opatrywać. Nie była to opieka ograniczona do kilku codziennych obowiązków. Wyspiański wymagał coraz większej pomocy, a Teodora jednocześnie zajmowała się dziećmi i prowadzeniem domu.
On się fizycznie rozpadał. W relacjach znajomych Wyspiańskiego pojawiają się nieprzychylne uwagi na temat warunków panujących w domu przy Krowoderskiej. Tutaj stoję za Teosią murem – mówi.