W Złotej Galerii Nowohuckiego Centrum Kultury zaprezentowana została najnowsza wystawa Moniki Tarsy (artystki, malarki, fotografki i wykładowczyni) pt. "odgórnie". Ekspozycja, otwarta 19 lutego, dostępna jest dla zwiedzających do 29 marca. To fotograficzna opowieść o wysokich górach świata, przede wszystkim o Karakorum, ale także o doświadczeniu drogi i pokory wobec natury. Więcej opowiedziała w rozmowie z Sylwią Paszkowską.
Posłuchaj
Tytuły wystaw Moniki Tarsy nigdy nie są przypadkowe. Zawsze zawierają grę słów i podwójne znaczenia. "Odgórnie" to kolejny przykład tej strategii – z jednej strony odwołanie do gór jako motywu przewodniego, z drugiej sugestia nieuchronności: "od gór nie ma odwrotu". Artystka od lat buduje cykle, których nazwy oscylują wokół górskiej symboliki. Na nowej skupia się jednak przede wszystkim na fotografii, na obrazie uchwyconym w drodze, w ruchu, w zmieniającym się świetle.
Będąc w górach i teraz w Karakorum, miałam wrażenie, że znalazłam się w takim ciągnącym się przez wiele, wiele kilometrów, setki kilometrów planie zdjęciowym. Gdzie się nie obejrzę, zrobię zdjęcie. Jest kadr, jest coś pięknego, zachwycającego. A gdy przyjdzie gorsza pogoda i chmury, które dodają jeszcze lepszego klimatu, można się nieustająco zachwycać – mówi Monika Tarsa.
Najnowsza wystawa jest efektem wyprawy w Karakorum w Pakistanie. Po wcześniejszym doświadczeniu Himalajów, gdzie zobaczyła Mount Everest, wiedziała, że chce zobaczyć K2. Monumentalny kształt tej góry fascynował ją od lat.
Moim marzeniem było zobaczyć wysokie góry świata. Trzy lata temu byłam w Himalajach. Chcę być wśród gór. Nie mam w sobie potrzeby zdobywania szczytów. Bardzo ważna jest sama droga, którą się przechodzi i ludzi, których się spotyka, wyprawa to niesamowite wydarzenie. Góry zawsze mnie fascynowały.
Na wystawie przy wybranych fotografiach umieszczone są kody QR, które pozwalają zobaczyć ruch, wędrówkę mgieł, zmianę światła, i lepiej zrozumieć dynamikę krajobrazu. Choć "odgórnie" to wystawa zdjęć, twórczość Moniki Tarsy nie kończy się na fotografii. Góry od lat są także głównym motywem jej malarstwa.
W górach nigdy nie ma pewności, jaka będzie pogoda. Jest słońce, za chwilę mogą przyjść chmury, wszystko może się zmienić i to chcę pokazać, emocje, które przeżywam w górach – trochę niepokoju, respektu, pokory, ale też radości.
Kompozycje rodzą się w jej głowie jeszcze w trakcie wędrówki. Niedawno ukończyła pierwszy duży obraz po wyprawie do Karakorum – próbę syntetycznego ujęcia całego doświadczenia: marszu po lodowcu, nadciągającej niepogody, światła przebijającego przez chmury.
Na obecnej wystawie niewiele jest wizerunków ludzi. To świadomy wybór. Brak postaci nie oznacza braku obecności człowieka, przeciwnie, otwiera przestrzeń do osobistej identyfikacji. Wystawę można oglądać w Złotej Galerii Nowohuckiego Centrum Kultury do 29 marca.