Wtorek, 27 paź -1 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

"Ceramika przyszła do mnie sama"

Ceramika, która przypomina o koronkach babć. Kolorowe talerze, w których odbijają się podróże do Indii. Stare framugi okien i deski z krakowskich domów, którym nadawane jest nowe życie w formie mozaik, obrazów czy luster. Anna Zięciak, znana jako Candeluna, od blisko dwudziestu lat tworzy sztukę, która łączy w sobie codzienność, wspomnienia i wielką pasję. Więcej o swoim zamiłowaniu do ceramiki opowiedziała w rozmowie z Sylwią Paszkowską.

"Ceramika przyszła do mnie sama"
Zdjęcie ilustracyjne/Fot. pexels
Anna Zięciak/fot. Sylwia Paszkowska

Ceramika, która jest medytacją

Zaczynała od świec, które dawały radość, ale były krótkotrwałe. W ceramice znalazła trwałość, kolor i spokój.

Ceramika przyszła do mnie sama. Poszłam do koleżanki zrobić jeden talerz i wiedziałam od razu, że chcę to robić do końca życia – mówi Anna Zięciak.

Nie miała artystycznego przygotowania. Studiowała co prawda ceramikę i inżynierię materiałową, ale wszystkiego nauczyła się metodą prób i błędów. Szybko okazało się, że to zupełnie inny świat, ale miłość do koloru pozostała. Dziś jej naczynia eksplodują barwami, fakturą i oryginalnością. Inspiracje Candeluny to w dużej mierze podróże, zwłaszcza do Indii, które na zawsze zostawiły w niej ślad intensywnych barw i naturalnych form.

Odbijam w nich koronki moich babć i babć moich przyjaciół. To mój podpis, ukłon w stronę tradycji i historii rodzinnej.

To właśnie ten detal czyni jej prace unikatowymi. Nie bez powodu warsztaty ceramiczne stały się popularną formą spędzania czasu. – "To jak medytacja. Kiedy siadam do koła, muszę być absolutnie skupiona. Każda myśl odbija się na glinie. To praca rękoma, spokojna i wyciszająca".

Drugą pasją Candeluny jest projekt "Nowe życie starych domów", realizowany dzięki Fundacji Fort Kosocice i wsparciu Miasta Kraków. Artystka ratuje fragmenty starych drewnianych budynków, belki, framugi, podłogi, które często kończą jako opał. Z tych elementów tworzy ponadmetrowe mozaiki, obrazy, lustra czy zegary, łącząc drewno z ceramiką.

Jestem poławiaczką starego drewna. Czasem ludzie sami dzwonią: "Słuchaj, na tej ulicy rozbierają dom, przyjeżdżaj, bo buldożery już stoją". Wtedy jadę i próbuję uratować, co się da.

Zdarza się, że w ramach wdzięczności przygotowuje właścicielom specjalny obraz z elementów ich dawnego domu. – "To piękne, kiedy coś, co miało zostać spalone, dostaje drugie życie i znów cieszy oko".

(cała rozmowa do posłuchania)

Posłuchaj wypowiedzi

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Złota Piłka: Kane zwycięzcą plebiscytu, wśród kobiet Pajor tylko za Putellas

  • Pierwsze w Polsce gniazdo szerszenia azjatyckiego zlikwidowane. Wiosną... będą kolejne

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”