Od 26 sierpnia w Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha w Krakowie można oglądać wyjątkową wystawę poświęconą suiseki. Oficjalny wernisaż zaplanowano na sobotę, a niedziela stanie się kulminacyjnym punktem wydarzenia – z wykładem mistrza Nishiyamy, zwiedzaniem kuratorskim i szeregiem atrakcji przygotowanych specjalnie dla odwiedzających. Gościem Sylwii Paszkowskiej był kurator wystawy Suiseki w Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha w Krakowie.
Kamień, który staje się czymś więcej
Sztuka suiseki, pochodząca z Japonii (a pierwotnie z Chin), polega na docenianiu kamieni, które w pozornie prostej formie stają się obiektami kontemplacji i sztuki. Przez wiele lat ta forma sztuki była mało znana w Europie. Dopiero w drugiej połowie XX wieku, gdy Japonia zaczęła się otwierać na świat oraz wzrosło zainteresowanie kulturą Dalekiego Wschodu, suiseki zyskiwało popularność wśród europejskich miłośników sztuki. Na początku były to głównie dodatki do bonsai, jednak eksponowane w odpowiedni sposób ujawniały swój artystyczny potencjał.
Dzięki swojej formie, kolorowi, powierzchni czy patynie nabierają symbolicznego i estetycznego znaczenia.
Na pewno każdemu zdarzyło się znaleźć kamień, w którym zobaczył coś więcej niż zwykły fragment skały. W suiseki chodzi o ten moment zachwytu, o dostrzeżenie krajobrazu czy kształtu, który natura wyrzeźbiła przez tysiące lat – mówi Bogdan Pociask.
Samo słowo suiseki oznacza "wodę i kamień". To podpowiedź, że większość z nich pochodzi z rzek – są naturalnie obtaczane przez nurt, co nadaje im charakterystyczną formę i gładkość.
W japońskiej tradycji sztuka suiseki opiera się na pięciu zasadniczych kryteriach, które pozwalają odróżnić zwykły kamień od dzieła natury wartego kontemplacji. Najważniejszy jest kształt, często przywodzący na myśl fragmenty krajobrazu, sylwetki zwierząt czy przedmioty znane z klasycznego malarstwa japońskiego. Istotny pozostaje kolor – szczególnym uznaniem cieszą się kamienie ciemne, ponieważ lepiej odbijają światło i dzięki temu uwydatniają swoje detale. Pozostałe kryteria to powierzchnia, jakoś i patyna. Proces dojrzewania suiseki bywa niezwykle długi. – Niekiedy patyna tworzy się przez 15-20 lat. Dla mnie to czas cierpliwości i medytacji – wyjaśnia Bogdan Pociask.
(cała rozmowa do posłuchania)
Posłuchaj wypowiedzi
Dwie wystawy i mistrz z Japonii
Ekspozycja w Muzeum Manggha ma charakter podwójny. Po pierwsze, to pierwsza polska wystawa narodowa suiseki, prezentująca zbiory rodzimych kolekcjonerów. Po drugie, pokazuje prace międzynarodowej grupy Sanseki, powstałej kilkanaście lat temu właśnie przy krakowskim muzeum, skupiającej miłośników tej sztuki z Europy Środkowej.
Największym wydarzeniem będzie wizyta mistrza Nishiyamy, prezydenta Wszechjapońskiej Asocjacji Klubów AiSeiki, wybitnego autorytetu i propagatora wpisania bonsai i suiseki na listę niematerialnego dziedzictwa UNESCO. Wystawie towarzyszy także oprawa muzyczna Piotra Peszata, współczesna dla części narodowej i tradycyjna dla ekspozycji międzynarodowej, aranżowanej w stylu zashiki-kazari, gdzie kamienie ogląda się z perspektywy siedzenia na tatami.
Suiseki to nie tylko hobby, ale także droga do wyciszenia i bliskości z naturą.
Kto chce zajmować się suiseki, musi być nad rzeką, zanurzyć ręce w wodzie, posłuchać szumu drzew. To sztuka, która uczy uważności i spokoju. Bonsai jest moim zawodem, a suiseki moim sercem – mówi Bogdan Pociask.
Wystawa w Muzeum Manggha potrwa do 5 października, a w jej trakcie odbędą się trzy oprowadzania kuratorskie. To okazja, by nie tylko zobaczyć wyjątkowe kamienie, lecz także usłyszeć ich historię i nauczyć się patrzeć w nie tak, jak czynią to mistrzowie Japonii.
Więcej o wystawie TUTAJ