Kraków dla...Zapach książkowego kurzu...
Posłuchaj wypowiedzi
Od Ambrożego Grabowskiego do Zbigniewa Beiersdorfa i od Kazimierza Witkiewicza do Jerzego Dudy: krajobraz krakowski straciłby wiele bez antykwarycznych i archiwalnych szperaczy, którzy umiłowali książki a nawet są od nich (nieco) uzależnieni.
Antykwariaty krakowskie dzisiejszej doby wycofują się na piętra i do oficyn pod naporem banków, pizzerii i Internetu.
Krakowski Antykwariat Naukowy zdążył już w Nowej Polsce przenieść się z pomnikowego lokalu (róg Sławkowskiej i św. Tomasza) do lokalu przy św. Tomasza (który UDAJE teraz restauracja z wymalowanymi na ścianach książkami - signum temporis ...) a stamtąd do siedziby na piętrze przy Sławkowskiej ulicy.
Dziś wygląda tak, jak na fotografii, którą publikujemy w ślad za portalem miastoliteratury.pl
Zapach książkowego kurzu i zadrukowanego papieru ma dla szperaczy więcej uroku niż najpiękniejsze perfumy i kolońskie wody.
Utartą tradycję antykwarni mieszczących się przy ul. Szpitalnej reprezentuje już tylko jeden przybytek. Z pewnością znany słuchaczom Radia Kraków.