Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Dostateczna Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Agata Pilitowska: Nie porzuciłam zawodu, wręcz przeciwnie nadal w nim trwam i jestem bardzo szczęśliwa

Wyjechała z Polski w 1986 roku z trójką małych dzieci, nie wiedząc, czy kiedykolwiek jeszcze stanie na scenie. Dziś, po czterech dekadach życia w Kanadzie, Agata Pilitowska należy do ważnych postaci polskiego życia teatralnego na emigracji. Wraz z matką, aktorką Marią Nowotarską, stworzyła w Toronto teatr, który od 35 lat pielęgnuje polską kulturę i prezentuje ją publiczności na całym świecie.

Agata Pilitowska: Nie porzuciłam zawodu, wręcz przeciwnie nadal w nim trwam i jestem bardzo szczęśliwa
Agata Pilitowska/fot. Sylwia Paszkowska

Posłuchaj rozmowy

Życie na emigracji

Nazwisko Pilitowskich od lat jest doskonale znane krakowskiej publiczności. Dla wielu mieszkańców miasta kojarzy się przede wszystkim z Piotrem Pilitowskim, aktorem Teatru Ludowego, którego można oglądać w takich spektaklach jak "Śmierć komiwojażera", "Wujaszek Wania" czy "Samotny mężczyzna". Jednak artystyczne korzenie rodziny sięgają jeszcze głębiej:

Może zacznę od klanu Nowotarskich, bo przecież nestorką naszej rodziny jest moja mama Maria Nowotarska, która spędziła w Teatrze Słowackiego, grając bardzo piękne role przez 33 lata, aż do wyjazdu do mnie do Kanady. Nie porzuciłam zawodu, wręcz przeciwnie nadal w nim trwam i jestem bardzo szczęśliwa – mówi Agata Pilitowska.

Rok 1986 dla Agaty Pilitowskiej był czasem trudnych decyzji. Miała zaledwie 28 lat i troje małych dzieci, gdy zdecydowała się na wyjazd do Kanady. Lata osiemdziesiąte były okresem niepewności. Nie wyjeżdżała z marzeniem o wielkiej zagranicznej karierze, ale wręcz przeciwnie, była przekonana, że może już nigdy nie wrócić na scenę.

Była to decyzja desperacka, z różnych powodów – politycznych i osobistych. Niosła za sobą możliwość, że już nigdy nie stanę na scenie. Nie wiedziałam, że można stworzyć coś na emigracji – mówi.

Narodziny teatru w Toronto

Już w pierwszym roku pobytu w Kanadzie otrzymała rolę w teatrze Toronto Workshop Productions, prowadzonym przez brytyjskiego reżysera Roberta Rooneya. Zagrała chilijską stewardesę. Stanęła na scenie w obcym kraju, wśród kanadyjskich aktorów, odzyskując wiarę, że teatr pozostanie częścią jej życia. W obsadzie znalazł się między innymi Gerard Parkes, aktor znany z filmu "Łowca jeleni". To doświadczenie pokazało jej, że emigracja nie musi oznaczać końca zawodowej tożsamości.

W 1990 roku do Kanady przyjechała Maria Nowotarska. Podobnie jak córka, opuszczała Polskę ze świadomością, że być może już nigdy nie wystąpi na scenie. Z czasem powstał Salon Poezji, Muzyki i Teatru w Toronto, instytucja wyjątkowa nie tylko na mapie polonijnej kultury, ale także całego emigracyjnego życia artystycznego. Początki były skromne. Organizowano wieczory poetyckie, spotkania z muzyką, niewielkie wydarzenia teatralne. Z czasem wokół przedsięwzięcia zaczęli gromadzić się kolejni twórcy i widzowie. Publiczność stanowili przede wszystkim przedstawiciele polskiej inteligencji emigracyjnej – ludzie, którzy jeszcze w Polsce regularnie odwiedzali teatry i nie chcieli tracić kontaktu z kulturą ojczystą. Dziś, po 35 latach działalności, teatr może pochwalić się ponad 180 zrealizowanymi produkcjami.

Najbardziej rozpoznawalnym projektem Agaty Pilitowskiej i Marii Nowotarskiej stał się cykl spektakli poświęconych wybitnym Polkom, które odniosły sukces poza granicami ojczyzny.

Mieliśmy mnóstwo wyjazdów, a nasz teatr jest nazywany "teatrem w walizce", ponieważ jesteśmy zapraszani w różne miejsca, w zależności od tego, co gramy. Nasze sztuki były przetłumaczone na 6 języków, a mówię o sztukach o wielkich Polkach, emigrantkach, z którymi właściwie objechałyśmy cały świat – dodaje.

Autorem większości tych sztuk był profesor Kazimierz Braun, reżyser, dramaturg i znakomity znawca teatru. Pierwszą bohaterką została Helena Modrzejewska, patronka wielu emigracyjnych marzeń o artystycznym sukcesie. Później powstały kolejne. Często polskie dialogi pozostawały na scenie bez zmian, a widzowie korzystali z napisów, podobnie jak podczas przedstawień operowych.

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Pijany kierowca uciekał przed policją w Krakowie. Miał ponad 2 promile i był poszukiwany

  • Kiedy poznamy skalę nadużyć w polskim Kościele? Przewodniczący komisji podał termin końcowego raportu

  • Polskie seriale, które dobrze się zestarzały. Te tytuły musi znać każdy

  • Spacer z psem w jesienny wieczór: smycz, odblaski i suche łapy po deszczu

  • Śmierć młodej kobiety podczas wichury w Zakopanem. Właściciel działki usłyszał zarzut

  • "Historia kina nigdy nie stoi w miejscu". 27. Festiwal Filmu Niemego