Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Dostateczna Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

85 lat krakowskiego ZOO

Przed hejnałem: Krakowskie ZOO świętuje jubileusz 85-lecia istnienia. 6 lipca 1929 roku otwarto w Lesie Wolskim Zwierzyniec fauny krajowej. W uroczystości uczestniczył m.in. prezydent RP Ignacy Mościcki. Faktycznie jednak już od trzech lat działała tzw. bażantarnia.

85 lat krakowskiego ZOO
Słonica Kinga, rok 1971

W dniu otwarcia ogrodu było 94 sztuk ssaków, 98 sztuk ptaków i 12 sztuk gadów. Były to głównie zwierzęta rodzime (dziki, sarny, jelenie, borsuki, lisy, wilki, bażanty, kaczki, sowy, jastrzębie), a ogród zajmował znacznie mniejszy obszar (10 hektarów). Zwierzęta były przekazywane do ogrodu przez różne osoby. Inwentarze zanotowały np. dar od załogi pociągu pancernego, od mieszkańców Wilna i Grodna. Wśród ofiarodawców byli przedstawiciele narodowości żydowskiej, niemieckiej, pojawiały się także nazwiska kresowe.

Zwierzęta egzotyczne, które z czasem pojawiły się w krakowskim ZOO, nie były pierwsze, które zamieszkiwały nasze miasto. Od XV wieku na Wawelu trzymano lwy, lamparty, niedźwiedzie, małpy i papugi. Były także wielbłądy, które wykorzystywano do pracy. Zwierzyniec ten istniał do czasu przeniesienia stolicy do Warszawy. Także w XIX wieku w parku Krakowskim trzymano wiele okazów zwierząt, ale raczej krajowych.

Podczas II wojny światowej Niemcy zdewastowali Las Wolski, Część zwierząt została wywieziona do Niemiec i niektóre z nich zginęły np. żubry podczas bombardowania Berlina.

W 85-letniej historii krakowskiego Ogrodu Zoologicznego nie brakowało zabawnych wydarzeń, zwierząt, które zapadły w pamięć nie tylko pracowników, ale i odwiedzających.
Warto tu przypomnieć choćby słonicę Kingę, która przez lata zabawiała zarówno dorosłych jak i zwłaszcza dzieci. Jako małe słoniątko przyjechała do Krakowa „żukiem” .
Szympansica Czika – ubrana w sweterek i spodenki razem ze swoją opiekunką jeździła do szkół i zabawiała dzieci. W 1967 roku prasa podała, że zwierzęta są bardzo nerwowe z powodu licznych gości odwiedzających ZOO z radiami tranzystorowymi i być może trzeba będzie zatrudnić psychiatrę. Warto wreszcie wspomnieć o wielbłądach, które zapisały się w historii polskiego kina. Zagrały w filmie „Pan Wołodyjowski”, a sceny kręcono w okolicach zamku chęcińskiego.






Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Olkuska bomba ekologiczna do likwidacji. Jest chętny na wywóz 800 ton odpadów

  • Pijany kierowca uciekał przed policją w Krakowie. Miał ponad 2 promile i był poszukiwany

  • Kiedy poznamy skalę nadużyć w polskim Kościele? Przewodniczący komisji podał termin końcowego raportu

  • Polskie seriale, które dobrze się zestarzały. Te tytuły musi znać każdy

  • Spacer z psem w jesienny wieczór: smycz, odblaski i suche łapy po deszczu

  • Śmierć młodej kobiety podczas wichury w Zakopanem. Właściciel działki usłyszał zarzut