Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Dostateczna Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

1928 rok z perspektywy psio-ludzkiej historii był ważną datą

"Lepszy gatunek. Psio-ludzkie historie" jest opowieścią o historii i o współczesności, która dotyka relacji człowieka z psem i zachęca czytelnika do spojrzenia na nią krytycznym okiem. Gościem Sylwii Paszkowskiej w audycji Przed hejnałem był Marcin Wilk, autor książki "Lepszy gatunek. Psio-ludzkie historie".

Poruszył Pan kwestie tego, że bardzo często psy mają spełniać nasze oczekiwania estetyczne. Wybieramy psy z okrągłymi łbami, ze spłaszczonymi pyskami. Wypunktowuje Pan te rasy, które zostały stworzone sztucznie, poprzez manipulacje genami. Rzadko kiedy właściciele, decydując się np. na buldoga francuskiego, zastanawiają się nad tym, że te psy codziennie cierpią.

Jeśli uznamy, że zwierzęta są przedmiotami i narzędziami, to oszukujemy siebie, zapominamy o całej warstwie związanej z tym, że zwierzęta coś czują, że mają sprawczość. Często też dzieje się tak, kiedy w sposób instrumentalny myślimy o zwierzętach jako o gadżetach czy ozdobach. Na szczęście znowu ta historia jest różnorodna i ludzie zdają sobie sprawę z tego, zwłaszcza wchodząc w bliskie relacje międzygatunkowe, że zwierzęta odczuwają cierpienie, a właściciele, którzy mają zwierzęta, widzą indywidualne potrzeby zwierząt, z którymi żyją, zaczynają poddawać je refleksji i już nie jest tak łatwo wykorzystywać zwierzęta.

Jest to książka historyczna i rzeczywiście zaczyna się od takiego historycznego rysu przepisów chroniących prawa zwierząt. Powiedzielibyśmy, że przepisy w 1928 roku były nowatorskie, ale dzisiaj są już mocno niewystarczające.

To też jest w pewien sposób budujące i naprawiające optymizmem, że prawo się zmienia. Jest to dla nas ważna informacja, żebyśmy nie tylko przestrzegali prawa, ale także walczyli o lepsze prawa. Koniec XIX i XX wieku jest to bardzo ciekawy czas jeśli chodzi o zmianę praw obywatelskich i zmian gatunkowych. 1928 rok rzeczywiście był przełomowy, dlatego że wtedy prezydent wydał rozporządzenie, które uznawało, że zwierzęta nie są przedmiotami i w pewnym sensie był to bardzo ważny kierunek w stronę uznania podmiotowości, czyli tego co jest bardzo istotne ze względu na myślenie o dobrostanie zwierząt w ogóle. Nie chodziło tylko o psy, chodziło o zwierzęta. Było to jedno z najnowocześniejszych rozporządzeń na skalę europejską i to jest taka karta, o której pamiętają specjaliści. W Krakowie rozhulała się działalność Związku Opieki nad Zwierzętami, którego sekretarką była Kazimiera Treterowa, pedagożka, nauczycielka muzyki. Doprowadziła ona do stworzenia kółek młodych przyjaciół zwierząt. Młodzież z gimnazjum, z różnych szkół w Krakowie i w regionie mogła uczestniczyć w interwencjach, gdy źle traktowano zwierzęta. Była to taka szkoła życia obywatelskiego. 1928 rok na pewno z perspektywy psio-ludzkiej historii był bardzo ważną datą jeśli chodzi o Polskę.

(cała rozmowa do posłuchania)

Posłuchaj wypowiedzi

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS w trybie natychmiastowym. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Pijany kierowca uciekał przed policją w Krakowie. Miał ponad 2 promile i był poszukiwany

  • Kiedy poznamy skalę nadużyć w polskim Kościele? Przewodniczący komisji ds. nadużyć podał termin końcowego raportu

  • Polskie seriale, które dobrze się zestarzały. Te tytuły musi znać każdy

  • Spacer z psem w jesienny wieczór: smycz, odblaski i suche łapy po deszczu

  • Śmierć młodej kobiety podczas wichury w Zakopanem. Właściciel działki usłyszał zarzut

  • "Historia kina nigdy nie stoi w miejscu". 27. Festiwal Filmu Niemego