Krakowska "Piątka" niedawno świętowała 150-lecie istnienia, dziś obchodzi 130-lecie zasiedlenia swojego gmachu. Z tej okazji absolwenci i pedagodzy wspominają niezwykłą historię liceum, jego dyrektorów, nauczycieli i tradycję, która łączy pokolenia. V LO to nie tylko szkoła, to wspólnota, która żyje i rozwija się dzięki pasji swoich ludzi. Gośćmi Sylwii Paszkowskiej byli Piotr Czekaj, prezes Stowarzyszenia Absolwentów i Przyjaciół V LO oraz Marek Kordylewski, kanclerz Stowarzyszenia i przewodniczący Komitetu Organizacyjnego Jubileuszu 150-lecia V LO.
W krakowskim środowisku uczniowie i absolwenci V LO od dawna używają charakterystycznego określenia: zakład. W drugiej połowie XIX wieku w Galicji szkoły nazywano zakładami edukacyjnymi, a kierownika szkoły – kierownikiem Zakładu. Tradycja ta przetrwała do dziś, a obecny dyrektor, Stanisław Pietras, jest już XVI kierownikiem V Zakładu.
Nietuzinkowe osobowości
Historię "Piątki" można opowiedzieć poprzez dyrektorów – ludzi, którzy tworzyli jej tożsamość. Wspominani są m.in. dyrektor Edward Pawłowski, który zamknął szkołę we wrześniu 1939 r., a później pomógł ją odbudować. W czasach PRL-u ster trzymali Mieczysław Stefanów i Stanisław Potoczek. W latach 90. pałeczkę przejął Stanisław Pietras, którego kadencja trwa już ponad trzy dekady.
Ta szkoła miała szczęście do dyrektorów, którzy rządzili długo, a przy tym byli wizjonerami. Dzięki nim "Piątka" nie tylko zdobywała laury w rankingach, ale przede wszystkim dawała uczniom przestrzeń do własnego rozwoju, nie narzucając sztywnych ram. Misją, jaką pan dyrektor Pietras sobie wyznaczył, jest nacisk na edukację młodzieży, kultura i sport czy budowanie dobrej kadry, która pozwala na wybitne osiągnięcia edukacyjne – mówią Marek Kordylewski i Piotr Czekaj.
Nie tylko dyrektorzy, ale i nauczyciele tworzyli mit "Piątki". Wspominany z wielkim szacunkiem jest choćby prof. Eminowicz, zwany "Eminem", historyk, erudyta, były więzień polityczny, przyjaciel młodzieży, organizator wyjazdów i podróży. – "To były postaci wyraziste, nietuzinkowe, które zostawały w pamięci na całe życie".
(cała rozmowa do posłuchania)
Posłuchaj wypowiedzi
Szkoła, która idzie w przyszłość
Budynek V LO to perełka architektoniczna z końca XIX wieku, zaprojektowana prawdopodobnie przez Józefa Sarego. Podobnie jak gmachy I i II LO w Krakowie, miał nie tylko klasy, ale też mieszkania dla nauczycieli, zgodnie z austriackim systemem. Do dziś widać ślady tamtej funkcji: małe sale z piecami kaflowymi czy dawne układy mieszkalne.
Dlaczego "Piątka" tak chętnie obchodzi kolejne rocznice?
To sposób na integrację absolwentów i całej społeczności szkolnej. Każda amerykańska uczelnia ma biuro kontaktów z absolwentami. My próbujemy w Polsce stworzyć coś podobnego poprzez nasze stowarzyszenie – mówią.
Obchody 150-lecia szkoły pięć lat temu pokazały potencjał tej wspólnoty – gala na ponad 1300 osób, koncerty, wystawy, wydawnictwa. Teraz, przy 130-leciu zasiedlenia gmachu, planowane są kolejne wydarzenia: spotkania, wykłady, pokazy filmowe i koncerty. Kulminacja nastąpi we wrześniu przyszłego roku. W ramach jubileuszu planowane jest otwarcie nowych przestrzeni edukacyjnych na poddaszu szkoły, w tym nowoczesnego laboratorium robotyki, informatyki i elektroniki. Wyposażenie ufundował absolwent, dziś wysoko członek zarządu dużych korporacji informatycznych. – "To dowód na to, że absolwenci wracają do szkoły z wdzięcznością i chęcią dzielenia się tym, co osiągnęli".