Wtorek, 27 paź 1 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

10 lat re:elementarza. Miejsce, które połączyło sztukę, muzykę i ludzi

Od niezależnej przestrzeni w krakowskiej kamienicy po eksperymentalne laboratorium działające w murach muzeum – historia re:elementarza pokazuje, że sztuka może być narzędziem budowania wspólnoty, edukacji i społecznej zmiany. Projekt, który właśnie obchodzi swoje 10-lecie, nie jest klasyczną galerią ani cyklem wystaw. To żywy organizm, łączący artystów, muzyków, kuratorów, naukowców i mieszkańców wokół idei współtworzenia kultury. Dziś re:elementarz rozwija się w Galerii Re w MOCAK-u, zachowując niezależnego ducha i otwierając muzeum na nowe formy uczestnictwa. Gośćmi Anety Hudzik byli Martyna Nowicka, historyczka i krytyczka sztuki, kuratorka i Arkadiusz Półtorak, kulturoznawca, kurator i krytyk sztuki.

10 lat re:elementarza. Miejsce, które połączyło sztukę, muzykę i ludzi
Fot. Michał Sosna
Arkadiusz Półtorak i Martyna Nowicka/fot. Aneta Hudzik

Posłuchaj rozmowy

Odpowiedź na potrzeby lokalnej sceny

Historia re:elementarza zaczęła się w 2016 roku jako Elementarz dla mieszkańców miast – niezależna inicjatywa założona przez Arkadiusza Półtoraka i Leonę Jacewską w kamienicy przy ulicy Asnyka w Krakowie. Rok później do zespołu dołączyła Martyna Nowicka. Od samego początku twórcom przyświecała idea, by połączyć dwa środowiska, które funkcjonowały obok siebie – sztuki wizualne oraz muzykę elektroniczną. Zamiast tworzyć kolejną galerię wystawienniczą czy klub muzyczny, postawili na miejsce spotkania ludzi i wymiany doświadczeń. Na strychu kamienicy organizowano wystawy, w piwnicy odbywały się koncerty, sety DJ-skie i wydarzenia muzyczne. Program nie miał stałych godzin otwarcia – przestrzeń ożywała wtedy, gdy pojawiał się ważny projekt lub interesujący temat do wspólnej dyskusji.

Działaliśmy bardzo regularnie, ponieważ program cały czas trwał, ale nigdy nie była to galeria, która była na stałe otwarta. Nigdy też nie mieliśmy ambicji, by ta galeria stała się np. galerią komercyjną. Zależało nam przede wszystkim na stworzeniu takiego miejsca, w którym ludzie będą się ze sobą spotykali i w którym będziemy mogli wspólnie oglądać, produkować nowe rzeczy – mówi Martyna Nowicka.

Powstanie Elementarza nie było przypadkiem. Twórcy dostrzegli wyraźny problem krakowskiego życia kulturalnego. Miasto funkcjonowało w rytmie dużych festiwali, które przyciągały publiczność z całego świata. Choć wydarzenia te budowały markę Krakowa jako ważnego ośrodka kultury, pomiędzy nimi brakowało przestrzeni dla codziennego życia artystycznego oraz rozwoju lokalnych twórców.

Festiwale się odbywały, ale pomiędzy nimi niewiele działo się dla lokalnej sceny – mówi Arkadiusz Półtorak.

Elementarz miał więc stać się miejscem, które będzie żywić środowisko przez cały rok. Szczególnie istotne było otwieranie przestrzeni dla młodych artystów rozpoczynających karierę. W tamtym czasie duże instytucje prezentowały przede wszystkim rozbudowane wystawy zbiorowe, natomiast debiuty indywidualne pojawiały się stosunkowo rzadko. Jednocześnie Kraków posiadał bogatą sieć oddolnych inicjatyw, takich jak Galeria Henryk, Fight, Piana czy Fundacja Razem Pamoja. Wszystkie działały według podobnej zasady: skoro instytucje nie odpowiadają na wszystkie potrzeby środowiska, trzeba stworzyć własne miejsce.

Czy można być niezależnym w instytucji?

Niezależność nigdy nie oznacza całkowitej autonomii. Jest raczej świadomym budowaniem relacji z partnerami i wykorzystywaniem ich potencjału bez utraty własnej tożsamości. Re:elementarz funkcjonuje więc jako "suplement" programu muzeum. Twórcy wykorzystują własne kontakty i doświadczenia zdobyte poza instytucją, zapraszając do współpracy artystów, badaczy, organizacje społeczne i środowiska akademickie. Dzięki temu w MOCAK-u pojawiają się działania, które prawdopodobnie nie znalazłyby miejsca w głównym programie wystaw.

Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów działalności re:elementarza są audycje typu pop-up radio. Nie przypominają one tradycyjnych spotkań autorskich czy debat. Przez około pięć godzin uczestnicy wspólnie słuchają muzyki na żywo, rozmawiają o sztuce, czytają teksty literackie, oglądają performanse i uczestniczą w otwartej dyskusji. To wydarzenia realizowane z udziałem publiczności, która nie pozostaje jedynie biernym odbiorcą. Muzyka elektroniczna, obecna od początku istnienia Elementarza, nadal odgrywa ważną rolę. W programie regularnie pojawiają się lokalni DJ-e i producenci, a jubileuszowa audycja z okazji dziesięciolecia odbędzie się z udziałem Leony Jacewskiej – współzałożycielki projektu, dziś koncertującej na europejskich scenach muzyki elektronicznej.

W naszym pawilonie w MOCAK-u dzieją się rzeczy, które nie do końca są dostępne dla szerszej publiczności, ale wynikają np. z naszej pracy ze studentami. W ubiegłym roku akademickim odbywały się moje warsztaty kuratorskie w re:elementarzu albo zajęcia z wystawiennictwa Martyny. Poza tym realizowaliśmy ciekawy cykl spotkań poświęconych poezji we współpracy ze Staromiejskim Domem Kultury w Warszawie – mówi Arkadiusz Półtorak.

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"