Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Umiarkowana Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Wojewoda Krzysztof Jan Klęczar: "Zawnioskuję o powołanie Stanisława Kracika na komisarza w Krakowie"

Stanisław Kracik jest kandydatem wojewody małopolskiego na komisarza w Krakowie. Poinformował o tym na antenie Radia Kraków Krzysztof Jan Klęczar. Jak tłumaczył, Stanisław Kracik to doświadczony samorządowiec i polityk. Ostatnio pełnił funkcję zastępcy prezydenta Krakowa. To stanowisko stracił razem z prezydentem Aleksandrem Miszalskim po niedzielnym referendum. "Wszystko wskazuje na to, że jeszcze dziś będę miał komplet dokumentów, by wysłać wniosek w sprawie komisarza do Warszawy. Komisarzem będzie osoba wskazana przez premiera. Opinia wojewody nie jest dla niego wiążąca" - mówił wojewoda Krzysztof Jan Klęczar w porannej rozmowie Radia Kraków. Komisarz będzie zarządzał Krakowem do czasu wyboru nowego prezydenta miasta.

Wojewoda Krzysztof Jan Klęczar: "Zawnioskuję o powołanie Stanisława Kracika na komisarza w Krakowie"
Krzysztof Jan Klęczar. / fot: Jacek Bańka

Kiedy zawnioskuję pan o komisarza w Krakowie i kto to będzie?

- Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że dziś będę miał komplet dokumentów, który pozwoli mi wysłać do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów - za pośrednictwem Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji - wniosek o powołanie komisarza.

Kto nim będzie?

- Ta osoba, którą wybierze pan premier. Dużo półprawd krąży w sieci. Premier nie jest związany opinią wojewody, ani innymi sugestiami. Komisarza wskaże premier. To KPRM jest władne, żeby to zakomunikować.

Czyli pan zawnioskuje, ale to nie jest wiążące dla premiera?

- W żaden sposób. Ja stosowny wniosek ze wskazaniem kandydata do tej roli wyślę. Złoże go w dniu dzisiejszym.

Stanisław Kracik?

- Nie jest to tajemnicą. Pojawiło się w mediach, że ja złożę wniosek, który zakłada powołanie do tej roli pana Stanisława Kracika.

Polityczna praktyka jest taka, że wskazanie komisarza to jednocześnie bywa bardzo często wskazanie kandydata w wyborach prezydenckich.

- Patrząc politycznie to tak. Jaka jest teraz rola administracji rządowej? Mieszkańcy zdecydowali, iż nastąpi zmiana na stanowisku prezydenta. Rolą administracji rządowej jest zapewnienie ciągłości działań i takiego w miarę normalnego funkcjonowania samorządu miasta Krakowa, realizowania wszelkich zadań własnych i zleconych do czasu wyborów. Po referendum zawsze okręt jest rozchwiany. Trzeba kapitana, który sobie poradzi na tych falach, który zadba o normalne funkcjonowanie pracowników. W mojej opinii takim człowiekiem jest doświadczony samorządowiec i polityk, którym jest Stanisław Kracik.

Ale to niekoniecznie musi być zaakceptowane przez premiera, jeśli w tym zamyśle politycznym komisarzem miałby być przyszły kandydat?

- Może tak się zdarzyć. Tak bywa. Nie jest tajemnicą, że my w ramach administracji ze sobą rozmawiamy. Nie jest tak, że ja sam z siebie będę wyciągał kandydatów jak króliki z kapelusza. Rozmawiałem z ministrem Kierwińskim na ten temat. On sprawuje nadzór nad administracją samorządową. To przemyślana i mądra propozycja. Ostateczną decyzję podejmie premier. W niektórych mediach czytałem, że Stanisław Kracik będzie komisarzem. Będzie, jeśli tak zdecyduje premier.

Stanisław Kracik jednocześnie komisarzem i kandydatem w wyborach?

- Tego nie wiem. Musiałbym wyjść z mojej roli wojewody. Nie jest zadaniem wojewody wskazywać kandydatów w wyborach. Jestem jednak też liderem regionalnym partii politycznej. Nie wydaje mi się. Wiele razy rozmawiałem z panem prezydentem. Dla mnie to był jeden ze wzorów gospodarza, gdy on zarządzał w Niepołomicach. Nie wydaje mi się, żeby pan Stanisław miał takie aspiracje.

Raz już próbował i do dzisiaj przypominamy tę sytuację, że był to jedyny kandydat, który mógł realnie zagrozić Jackowi Majchrowskiemu. Nawet pierwsze sondażowe wyniki pokazywały przewagę w pierwszej turze Stanisława Kracika nad Jackiem Majchrowskim.

- To była komfortowa sytuacja dla Krakowa, gdy do finalnej rywalizacji stanęło dwóch ludzi, którzy by byli dobrym gospodarzem dla miasta. Tego Krakowowi życzę w następnych wyborach.

Tylko to było dawno, lata płyną, żeby nie być oskarżonym o ageizm.

- Zmieniają się czasy, kanały i mechanizmy oddziaływania wyborczego. Jeden z kolegów samorządowców, który był burmistrzem na początku lat 90. powiedział mi, że on w realiach mediów społecznościowych, nagonki, fake newsów i silnej walki politycznej, nie wyobraża sobie pełnienia tej funkcji. Jest jednak wielu znakomitych włodarzy. Nie patrzę na pesel, ale na to, co kto chce zrobić, jaką ma wiedzę, mądrość, doświadczenie. Co do kandydatów, ja wierzę, że pojawi się jeden wspólny kandydat formacji demokratycznych, otwartych na drugiego człowieka, proeuropejskich, chcących budować tradycyjny Kraków w realiach UE, otwartości tego miasta. To zawsze była flagowa postawa Krakowa.

Czyli Polskie Stronnictwo Ludowe własnego kandydata nie będzie wystawiać? Rozumiem, że minister Ireneusz Raś nie byłby do zaakceptowania przez wszystkich z Koalicji Obywatelskiej?

- Minister Raś to znany i ceniony polityk w Krakowie. On wypełnia wszystkie wymagania dobrego kandydata na prezydenta Krakowa, ale wyłanianie wspólnego kandydata polega na tym, że najpierw liderzy dogadują, gdzie są granice kompromisu. Potem konsultuje się to szerzej. Musi to być kandydat z dużym poparciem społecznym. To Ireneusza Rasia cechuje.

To nie będzie w takim razie kandydata, bo o tym mówił Władysław Kosiniak-Kamym, że musimy znaleźć jednego takiego, który wychodzi ponad te polityczne podziały, jest takim kandydatem koncyliacyjnym. Pan przekonuje, że Ireneusz Raś, ale pewnie nie do zaakceptowania...

- Nie twierdzę, że to będzie Ireneusz Raś. Jakby ktoś w PSL zapytał, czy to dobry kandydat, na pewno tak. Dobrym kandydatem byłby też Piotr Kempf. Mamy świetnych parlamentarzystów, europosłów. Jest wielu dobrych potencjalnych kandydatów.

O trzy nazwiska dzisiaj była w TVN rano pytana posłanka Pomaska - Bartłomieja Sienkiewicza, Pawła Kowala, a także Bogdana Klicha. Co pan na te trzy kandydatury?

- Trzy mocne nazwiska. Trzech świetnych liderów. Ci ludzie wiele dla Krakowa zrobili. Pewnie osoba najbardziej łączącą byłby pan Paweł Kowal. Ja bym jednak nie zawężał.

Lista jest długa.

- Tak. Gdzieś padło w mediach nazwisko senator Piątkowskiej. W mojej opinii bardzo dobra potencjalna kandydatura. Będzie z kogo wybrać.

Wspominamy już były prezydent Krakowa Jacek Majchrowski przekonuje, że to będzie stracona kadencja dla Krakowa. Najpierw dwa lata uczył się jeden prezydent, teraz ponad dwa lata będzie się uczył drugi prezydent. Stracona kadencja? Pan się z tym zgadza?

- Wiele energii wyrzucone w błoto. Czy stracona kadencja? Pewnie nie. Sporo dobrego uda się zrobić. Może naprawić pewne rzeczy, które nie zostały zrobione idealnie. Mówię o SCT. W kwestii wdrożenia stało się to elementem niezgody. Zgoda buduje, niezgoda rujnuje. Referendum się odbyło. Nie pomoże to Krakowowi specjalnie dobrze. Takie jest moje zdanie.

Według profesora Majcherka referendum lokalne to jest narzędzie destrukcyjne, bo 30% uprawnionych zdecydowało o odwołaniu prezydenta, a 70% nieobecnych mogło być za.

- Tak. Dobrze jednak wiemy, że tak to wygląda w naszym systemie. Jedyną skuteczną formą głosowania przeciw w referendum jest, żeby nie iść. Jest wadliwy przepis. Mówią o tym eksperci. Nie ma szansy innej. Idą ci, którzy chcą odwołania. Normalnym sposobem wyrażenia swojej opinii jest nie wzięcie udziału w referendum. Podzielam to zdanie. Referendum to broń atomowa. Nie powinna być użyta, ale na pewno nie służy do rozgrywania bieżących konfliktów. O referendum mówiono zaraz po wyborach. Szukano pretekstu i go znaleziono.

Spodziewa się pan fali referendalnej? W Małopolsce były już grafiki dotyczące choćby Tarnowa.

- To już było. Była Lanckorona, była Kalwaria Zebrzydowska, Radłów. Skończyło się to tam na niczym. Ja lubię na to patrzeć na styku psychologii i zarządzania. To często dogrywka tych, którzy nie potrafili się pogodzić z utratą władzy. Spodziewam się też z innego powodu. To będzie narzędzie, żeby w przededniu kampanii parlamentarnej roku 2027, rozegrać sobie legalnie prekampanię.

Czyli prekampania?

- Niestety tak do tego pochodzę.

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS w trybie natychmiastowym. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

  • Hanna Bieluszko wraca na scenę mimo choroby. "Nie czuję się spełniona. Mam kilka marzeń"

  • Urząd czekał na konserwatora, konserwator na urząd. Remont Placu Drzewnego w Tarnowie w końcu się rozpocznie?

  • Zaduszki Organowe 2026. Muzyczny maraton w krakowskich świątyniach

  • Mieszkańcy chcą tego wjazdu, drogowcy go zamknęli. Ktoś wyłamał bariery

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem