Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Umiarkowana Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Stanisław Kracik (p.o. prezydenta Krakowa): "Nie obawiam się sygnalistów w magistracie"

- Nie obawiam się sygnalistów w urzędzie miejskim - mówił w Porannej Rozmowie Radia Kraków pełniący obowiązki prezydenta Krakowa Stanisław Kracik. W ten sposób skomentował niedawny apel Łukasza Gibały do urzędników magistratu, by nie bali się i informowali go o nieprawidłowościach w urzędzie. Zdaniem Stanisława Kracika te apele przyjmuje, może nie ze spokojem, ale ze zrozumieniem. "Ludzie mają prawo do własnych poglądów" - mówił Kracik i dodawał, że Kraków dla Mieszkańców Łukasza Gibały prowadzi swoją politykę i ma do tego prawo.

Stanisław Kracik (p.o. prezydenta Krakowa): "Nie obawiam się sygnalistów w magistracie"
Stanisław Kracik. / fot. Marek Lasyk

Posłuchaj porannej rozmowy w Radiu Kraków

Łukasz Gibała, niedoszły prezydent miasta Krakowa i być może kandydat w jesiennych wyborach, zaapelował do urzędników magistratu, by wystąpili w roli sygnalistów i zgłaszali mu nieprawidłowości. Jak pan na to patrzy? Nie obawia się pan takiej akcji, że teraz pana urzędnicy będą do klubu Kraków dla Mieszkańców pukać i opowiadać, co tam się dzieje w gabinetach?

- Nie, nie obawiam się. Ten proces dział się cały czas, nie tylko od dwóch lat. Za profesora Majchrowskiego także. Ludzie mają prawo do swoich poglądów, z czymś mogą się nie zgadzać. Jeśli komunikaty są dalekie od prawdy i faktów, musi to być transparentne. Przyjmuję to ze zrozumieniem. Ze spokojem to mało powiedzieć. Rozumiem ludzi i Kraków dla Mieszkańców. Oni prowadzą swoją politykę, mają do tego prawo. Tyle.

Wracając do transparentności, również Konfederacja w tej sprawie interpelowała w sprawie spółki MAIS Group, której szefem jest Maciej Bogucki. Świadczyła ona usługi doradcze dla miejskich podmiotów. Mają być ujawnione dokumenty, w jakim zakresie te prace były dla tychże miejskich podmiotów prowadzone i za jakie kwoty. Czy coś będzie odtajnione, czy coś wiadomo na ten temat?

- Nic nie jest tajne. Powziąwszy wiadomość o tych umowach, wydałem polecenie do przeprowadzenia kontroli pod kątem formalnym i celowościowym. Dałem im 10 dni, żeby pokazać, że nie chcemy tego odsuwać w czasie. To, co dotyczy miejskiej jednostki, czyli ZIS, jest proste. Idzie z moim pełnomocnictwem pracownik i prosi o dokumenty. Co do Holdingu i Nowej Huty Przyszłości, musi być zgoda zarządu, żeby był dostęp do pewnych danych. To mamy za sobą. Jestem po rozmowie z panią dyrektor z Audytu. Od strony formalnej były tam przetargi. Tu nie będzie sensacji, ani afery. Przy celowości, obie spółki muszą wykazać, jakie korzyści tutaj były. Nie mam jeszcze z ZIS, ani z drugiej spółki informacji. Ten materiał jest oceniany. Pewnie w tym tygodniu powinienem dostać końcowe raporty. Od razu je powieszę na BIP, żeby nie było pola do domysłów.

Czyli rozumiem, że w tym tygodniu opinia publiczna dowie się, za co spółka MAIS inkasowała, o ile dobrze pamiętam, półtora miliona złotych?

- Tak. Nie chcę teraz oceniać, ani się wypowiadać, czy to było celowe, czy nie. W przypadku dwóch tych spółek, wiem, jaki był zakres działań nałożonych na MAIS. Na oko to się broni, ale chcę zobaczyć protokół od fachowców.

W piątek była nadzwyczajna sesja Rady Miasta. Przed tą sesją powstał taki pomysł Prawa i Sprawiedliwości projektu uchwały Rady Miasta w sprawie Lwowa. W tym projekcie chciano zaprotestować przeciwko temu, że Lwowska Rada Obwodowa chce ogłosić przyszły rok rokiem Ukraińskiej Powstańczej Armii. Lwów to jest miasto partnerskie Krakowa i takie specjalne miasto...

- Też dla Polaków specjalne.

Ale też dla nas, Krakowian, mieszkańców tego, co kiedyś nazywało się Galicją, ma specjalne znaczenie. Ostatecznie nie doszło do głosowania i dyskusji nad tą rezolucją. Czy pan, jako pełniący obowiązki prezydenta miasta, ma jakiś pogląd w tej sprawie? Jak ta współpraca ze Lwowem miałaby wyglądać? Kraków, Rada, pan osobiście jakoś powinien się odnieść do tych planów Lwowskiej Rady Obwodowej?

- Od strony formalnej wygląda to tak, że sesja była nadzwyczajna. Jej porządek jest ustalany przez prezydenta, lub pełniącego obowiązki. Miałem zgłoszone dwa projekty pilne. Jeden to Plan Zagospodarowania Woli Duchackiej Zachód, drugi był drobny. Ten pomysł pojawił się na schodach w Radzie. Radni zawsze oczekują, żeby dostać projekty ustaw 7 dni wcześniej lub w trybie nagłym. Wtedy musi być zgoda wszystkich klubów. Byłem na innym spotkaniu o 18. Byłem w kontakcie. Wiem, że jeśli wszystkie, kluby by to zaakceptowały, ja bym tego nie blokował. Nie chcę wpływać na suwerenność Rady. Nie było zgody wszystkich klubów. Temat nie wszedł.

Co pan o tym myśli w takim razie?

- Myślę z rosnącą troską. Boję się, że zgubiła nam się świadomość, że oni umierają tez za nas.

Oni, czyli Ukraińcy?

- Tak. Są niszczone zabytki. To powinno budować bezwarunkową solidarność. Rozliczenie przeszłości powinno być później. Doceńmy, że ekshumacje były i teraz też są. Ukraina nie zaprzecza wszystkiemu. Potrafiliśmy wybaczyć Niemcom, Katyń jakoś przyswoić z jego uciążliwościami, a tu jest temat rozgrywany kosztem Polski i Ukrainy dla doraźnych celów politycznych. Smutno mi.

Trzeba jednak powiedzieć, że w Berlinie nie ma ulicy Goeringa, Goebbelsa. Hamburg nie postanawia czcić np. SS jako formacji...

- Ja wiem. Niemcy to przepracowali.

A Ukraińcy?

- Znajmy jednak skalę winy po stronie niemieckiej. Nie usprawiedliwiam Ukrainy. Ukraina to jednak tragiczny naród ze swoją historią. Pięć miesięcy po podpisaniu przez Piłsudskiego i Petlurę układu, że wspólnie będziemy się bronić, zostawiliśmy ich. Rachunki się kumulowały. Historii się nie odwróci. Żebyśmy po prostu nie dali się jej zaorać dzisiaj i uznali, że w takim razie mamy nierozliczone sprawy, więc są wrogami. Polacy pokazali solidarność. Wpuściliśmy ich do domów, karmiliśmy. Pokazaliśmy chyba, że jesteśmy ponad tę wołyńską zbrodnię.

Jednak teraz te nastroje się bardzo odwracają. Czyli podsumowując ten wątek, uważa pan, że taka rezolucja to nie byłby najlepszy pomysł?

- Polityka zagraniczna powinna być prowadzona przez MSZ. Samorząd jest od swoich spraw. Włażenie na nieswoje pole, nie kończy się dobrze.

W zeszłym tygodniu muzułmańska fundacja Al Fadżr wyprowadziła się z lokalu przy Dworskiej pod wpływem protestów. Czasami te protesty to po prostu był internetowy hejt zorganizowany przez środowiska narodowe, również polityków Konfederacji. Stracili to miejsce, gdzie mogli się spotykać, również mogli się tam modlić. Czy pan zamierza się spotkać z przedstawicielami fundacji? To przecież są mieszkańcy Krakowa.

- Nikt się do mnie w tej sprawie nie zwracał. Jakby była taka propozycja, zrobię to. Dziwię się. Potrafiliśmy być dumni, że byliśmy tolerancyjnym narodem, ale nie umiemy powiedzieć sobie, że muzułmanie to też dzieci Abrahama. Jak ktoś gra krzyżem, mnie to zniesmacza.

W rozmowie na naszej antenie miesiąc temu mówił pan, że Plan Ogólny w trzecim tygodniu lipca miałby być wysłany do konsultacji z instytucjami, żeby mógł być przedstawiony mieszkańcom. Trzeci tydzień lipca właśnie się dzisiaj zaczyna. Co słychać z tym Planem?

- Z Planem jest tak, że zespół opracowujący i generalny projektant dostał brakujące materiały od Komisji Planowania Rady Miasta. Ja sam nie jestem z wyboru. Nie mam pełnego mandatu społecznego, żeby decydować o tym jednoosobowo. Materiał jest. W ciągu dwóch tygodni Biuro Planowania przygotuje Plan. Są tam zastrzeżenia, więc liczę się z tym, że zlecę koreferat do tego Planu, żeby nie wywoływać afery niedoróbką.

Czyli rozumiem, że to raczej będzie kolejny tydzień sierpnia, niż trzeci tydzień lipca?

- Jeśli z koreferatem to tak.

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS w trybie natychmiastowym. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

  • Hanna Bieluszko wraca na scenę mimo choroby. "Nie czuję się spełniona. Mam kilka marzeń"

  • Urząd czekał na konserwatora, konserwator na urząd. Remont Placu Drzewnego w Tarnowie w końcu się rozpocznie?

  • Zaduszki Organowe 2026. Muzyczny maraton w krakowskich świątyniach

  • Mieszkańcy chcą tego wjazdu, drogowcy go zamknęli. Ktoś wyłamał bariery

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem