Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Umiarkowana Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Senator Monika Piątkowska (KO): "Pomysł deportowania niepracujących Ukraińców to demagogia"

- Prawa strona – Konfederacja i PiS – budują swoją pozycję polityczną na napuszczaniu jednych na drugich. PiS jest w tym liderem. Teraz jest informacja o deportacjach Ukraińców niepracujących. To czysta demagogia. 95% Ukraińców pracuje. Mówię o mężczyznach - mówiła w Radiu Kraków senator i kandydatka na prezydenta Krakowa, Monika Piątkowska z Koalicji Obywatelskiej. "Chcemy egzekwować od Ukraińców przestrzegania prawa i będziemy stosować te same zasady co do Polaków, ale nie w atmosferze nagonki" - dodała.

Senator Monika Piątkowska (KO): "Pomysł deportowania niepracujących Ukraińców to demagogia"
Monika Piątkowska. / fot: RK

Wczoraj Senat odrzucił kolejny wniosek prezydenta w sprawie referendum dotyczącego polityki klimatycznej Unii Europejskiej. Powtórzę tutaj słowa prezydenta. Dlaczego nie chcą państwo posłuchać Polaków, co na ten temat sądzą? Tak czy inaczej, referendum w żaden sposób nie byłoby wiążące.

- O to chodzi. Nie mieliśmy innego wyjścia. Nie można organizować referendum w sprawie, gdzie ma kompetencji krajowych. Polityka klimatyczna jest kompetencją UE. Jesteśmy członkami UE. Przyjęliśmy pewne zasady. Jakikolwiek wynik referendum by był, rząd nie ma narzędzi, żeby to zrealizować.

Politycy Prawa i Sprawiedliwości zapowiadają teraz projekt ustawy wyłączającej Polskę z systemu ETS. Referendum i przyjęcie takiej ustawy, to może byłby jakiś element nacisku na Komisję Europejską, żeby dokonała głębszej rewizji systemu ETS?

- Ja to oceniam, że to próba dołożenia pewnego narzędzia, które da Polsce możliwość reakcji, jakby w referendum wyszło, że Polacy chcieliby wyjść z tego systemu ETS i byli przeciwni obecnie prowadzonej polityce klimatycznej, w której jest dużo do zmiany. Musimy mieć świadomość tego, że wyłączenie się dzisiaj na twardo z polityki klimatycznej, ETS 2 jest równoznaczne z wyjściem Polski z UE. Trzeba to tłumaczyć. ETS 2 trzeba zreformować, ale nie możemy podejmować działań, które spowodują, że Polska stanie się państwem wykluczonym z UE.

Mocniejszy głos w sprawie głębszej rewizji ETS-u, przyjęcie takiej ustawy... Pani by za nią nie zagłosowała?

- Jestem w stanie zagłosować za każdą dobrą dla Polski ustawą, jeśli nie będzie zagrożenia, że potem Polska wejdzie na drogę wyjścia z UE. Tu by tak było. Prezydent i jego służby to wiedzą. To działanie polityczne. Referendum miało być 27 września. To data zbieżna z wyborami w Krakowie.

Odrzucili państwo ten wniosek o referendum właśnie wczoraj w pierwszą rocznicę zaprzysiężenia prezydenta Karola Nawrockiego. To miał być taki prezent?

- Odrzuciliśmy, bo nie mieliśmy innej możliwości działania. Kancelaria Prezydenta to wie. Mają opinie prawne w tym zakresie. Co do prezentu na rocznicę, złożyłam ostatnio prezydentowi życzenia. W pierwszym roku prezydent budował swoją samodzielną pozycję lidera na prawej stronie sceny politycznej, zapominając, że jest prezydentem wszystkich Polaków. W drugim roku życzę budowania porozumienia ponad podziałami.

Ale pozycję lidera skutecznie zbudował.

- Pozycję zbudował, ale to nie jest rola prezydenta.

W najbliższą niedzielę organizacje społeczne planują w całym kraju manifestacje w obronie coraz częściej atakowanych obywateli Ukrainy. Akcja Demokracja złożył nawet petycję w sprawie bezczynności rządu w tej sprawie. Dlaczego tak mało robi rząd w sprawie ochrony tych atakowanych osób na terenie Polski? Czy to wynika z tego, że przedstawiciele rządu czytają te same badania opinii społecznej, które czyta Konfederacja?

- Prawa strona – Konfederacja i PiS – budują swoją pozycję polityczną na napuszczaniu jednych na drugich. PiS jest w tym liderem. Teraz jest informacja o deportacjach Ukraińców niepracujących. To czysta demagogia. 95% Ukraińców pracuje. Mówię o mężczyznach. Będziemy oczekiwać od obywateli Ukrainy w naszym kraju, żeby uczciwie pracowali, płacili podatki, przestrzegali prawa. Nie można tego robić w atmosferze nagonki i prowokowania do niebezpiecznych sytuacji. Trzeba to robić spokojnie, bez demagogii i wątpliwego politycznego urobku.

Włączycie się państwo w tę licytację z Prawem i Sprawiedliwością? Pani by deportowała te osoby, które nie pracują, a są w wieku poborowym?

- W tę licytację się nie włączymy. Chcemy egzekwować od Ukraińców przestrzegania prawa i będziemy stosować te same zasady co do Polaków, ale nie w atmosferze nagonki.

Rząd jest bezczynny, biorąc pod uwagę ochronę i reakcję na te ataki brutalne na obywateli Ukrainy, na ulicach całej Polski?

- W Krakowie chyba na razie nic wielkiego się nie wydarzyło. Wszyscy muszą być bezpieczni w Polsce. To zadanie służb, żeby Polacy i Ukraińcy byli tu bezpieczni. Nie podzielam poglądu, że rząd nic nie robi.

Wszyscy pamiętamy, jak to politycy prześcigali się w krytykowaniu umowy z Mercosurem. Tymczasem minister rolnictwa przedstawił dane z pierwszego miesiąca obowiązywania tej umowy. Wynika z tych danych, że Polacy tylko na tym skorzystali. Producenci skorzystali, eksport polskich towarów wzrostu do krajów Mercosuru. Import towarów z kraju Mercosuru do Polski spadł. Czym państwo straszyli?

- Na razie bilans jest neutralny. Od maja jest ta umowa. Poczekajmy kilka miesięcy. Jak chodzi o rolnictwo, jest tutaj zagrożenie. Wdrożyliśmy klauzule ochronne, zawory bezpieczeństwa. One są przygotowane formalnie. Jest ścisła kontrola produktów importowanych pod kątem wykorzystywania hormonów, pestycydów. Zagrożenie jest największe przy mięsie drobiowym, cukrze, etanolu. Stąd ten import nie jest tak intensywny. Nadal będziemy dbać, żeby granice były szczelne. Ocena przyjdzie pewnie po roku, dwóch. Nie chcę straszyć, ale nie oddychajmy z ulgą, że jesteśmy w pełni zabezpieczeni. Kraje Mercosur też się edukują, przygotowują się, podpisują kontrakty, budują relacje handlowe.

Miłe złego początki?

- Nadal trzeba być ostrożnym i pilnować tego na granicach. To się dzieję. Cieszę się, że na razie nie ma żadnej rewolucji. To musi być stabilne dla gospodarki i rolników.

Dlaczego w wyborach prezydenckich w Krakowie nie wystartuje pani z komitetu partyjnego, ale z własnego Ponad Podziałami?

- Z prostego powodu. Popierają mnie różne środowiska. Jestem członkinią KO, mam wsparcie Donalda Tuska, Władysława Kosiniaka-Kamysza i całego PSL. Komitet powinien być szeroki, żebyśmy się wszyscy zmieścili. Dlatego jest to komitet ponad podziałami. Masa środowisk wspiera moje dążenie do bycia prezydentem Krakowa. Mam nadzieję, że przekonam do siebie mieszkańców Krakowa. Na trudne czasy potrzebna jest dobra współpraca z rządem i radą. Ja proponuję jedno i drugie.

Szyld partyjny, także Koalicji Obywatelskiej, jest już w Krakowie balastem?

- Nie uważam tak. Sondaże…

Wystartowała pani do Senatu i pamiętamy ten wynik.

- Był to dobry wynik, powyżej 50%. Nie jest to balast. Referendum położyło się pewnym cieniem na cała formację. Wiem to. To duże zadanie do odrobienia, żeby przekonywać Krakowian, że będziemy rzetelnie pracować dla miasta. Prezydent miasta nie jest jednak politykiem, ale gospodarzem. Im szersze wsparcie różnych środowisk, tym większa możliwość działania później. Dlatego komitet Ponad Podziałami. Uczciwie i transparentnie.

Zobaczymy premiera Tuska w Krakowie wspierającego Monikę Piątkowską czy nie?

- O kampanii się nie opowiada. Ją się realizuję. Miałam, mam i będę miała wsparcie premiera Tuska.

W Krakowie też osobiście wspierającego? Nie brakowało spekulacji dotyczących zamiany kandydata. To do pani dotarło na pewno.

- Dotarło. To taka specyfika. Jak stałam obok premiera i wicepremiera, były głosy krytyczne, że to było w KPRM, że nie będę samodzielna. Jak jest komitet ponadpartyjny, jest wypominany brak premiera. Nic się nie zmieniło. Idę jasną drogą. Wsparcie premierów mam. Krakowianie się o tym przekonają w najbliższych tygodniach.

Nie będzie innego kandydata z szyldem Koalicji Obywatelskiej?

- Nie będzie innego kandydata z szyldem KO.

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS w trybie natychmiastowym. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

  • Hanna Bieluszko wraca na scenę mimo choroby. "Nie czuję się spełniona. Mam kilka marzeń"

  • Urząd czekał na konserwatora, konserwator na urząd. Remont Placu Drzewnego w Tarnowie w końcu się rozpocznie?

  • Zaduszki Organowe 2026. Muzyczny maraton w krakowskich świątyniach

  • Mieszkańcy chcą tego wjazdu, drogowcy go zamknęli. Ktoś wyłamał bariery

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem