Wtorek, 27 paź 0 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Norbert Kaczmarczyk (PiS) o relacjach między premierem i prezydentem: "Łącznikiem może być PSL"

- Jesteśmy w stanie skorzystać z wielu programów. Dywersyfikacja finansowania zbrojeń jest potrzebna - przekonywał na antenie Radia Kraków poseł PiS, Norbert Kaczmarczyk. Jego zdaniem okazją do osiągnięcia kompromisu w tej sprawie byłyby prace nad przygotowanym przez PSL zmienionym projektem SAFE zero procent. Lider Ludowców liczy, że Sejm zacznie prace nad tą propozycją zaraz po świętach wielkanocnych. Władysław Kosiniak-Kamysz zapewniał, że jego ugrupowanie nie odpuści w tej sprawie. "Premier i prezydent muszą rozmawiać i wspólnie decydować o polityce międzynarodowej. Pomóc w tym mogliby Ludowcy. Możemy też skorzystać z unijnego programu SAFE, jeśli nie będzie się wiązał z niebezpieczeństwami w przyszłości. Chodzi o pewność, że te pieniądze nie są uzależnione od szantażu" - mówił poseł Kaczmarczyk w porannej rozmowie Radia Kraków.

Norbert Kaczmarczyk (PiS) o relacjach między premierem i prezydentem: "Łącznikiem może być PSL"
Norbert Kaczmarczyk. / fot: Jacek Bańka

Posłuchaj porannej rozmowy w Radiu Kraków

Dziennik Rzeczpospolita informuje, że Waszyngton miałby sugerować Polsce, by jedna z baterii Patriot, znajdujących się w naszym kraju została przeniesiona na Bliski Wschód. Co więcej, może się opóźnić część naszych zamówień z uwagi na zużywanie się sprzętu i rakiet w Zatoce. Może nie jest nie aż taki straszny ten europejski SAFE, jak go niektórzy politycy Prawa i Sprawiedliwości malowali?

- Jeżeli chodzi o zbrojenia i to, co się wydarzyło w polskiej polityce, czyli kłótnia między obozami politycznymi i prezydentem… Powinni oni usiąść do stołu. Polskie, bezpieczne pieniądze z polskiego SAFE powinny zostać podjęte. Widziałem inicjatywę PSL. Będą pewnie rozmowy z prezydentem. Łącznikiem w takich historiach był wicepremier Kosiniak-Kamysz. Premier Tusk się antagonizuje z prezydentem. Rządzi premier Donald Tusk, a prezydentem jest pan Karol Nawrocki. Jak oni nie będą w stanie się porozumieć, Polska może mieć problem. Porozumienie jest przy cenach paliw. To nie jest wielka pomoc, ale współpraca – choć chłodna – udała się. Ustawę prezydent podpisał. Oni muszą rozmawiać i decydować o wspólnej polityce międzynarodowej i zbrojeniach.

Jest słowo, które zrobiło w czasie pandemii już zawrotną karierę – dywersyfikacja. Prawo i Sprawiedliwość zamawiało w Stanach Zjednoczonych i w Korei. Teraz z kolei SAFE Europejski to polskie i europejskie zakupy. Politycy Prawa i Sprawiedliwości będą chcieli pracować nad tym poprawionym przez Ludowców prezydenckim projektem SAFE Zero?

- To wyjście naprzeciw oczekiwaniom odbudowy relacji między premierem i prezydentem. Pośrednikiem może być PSL. Nie podobało mi się uzasadnienie w europejskim SAFE. Miały tam być kamienie milowe. Wiemy, jak z tym było. Byliśmy szantażowani KPO. Jak Tusk dojdzie do władzy, miało to być wypłacone. Ustawy się przecież nie zmieniły. Te pieniądze nie są uzależnione od szantażu politycznego? Tego chcemy uniknąć. Może w tym projekcie z PSL prezydent wypracuje takie rozwiązania, że może nawet ten europejski SAFE nie będzie niebezpieczny w przyszłości.

Czy rzeczywiście w NBP będą pieniądze na dozbrajanie armii?

- Mówię też o modyfikacji SAFE europejskiego. Mówiło się też o tym, że te pieniądze są potrzebne. Jest tu zrozumienie. W określonej rzeczywistości możemy skorzystać z wielu programów. Dywersyfikacja źródeł finansowania armii jest potrzebna.

Od dziś na stacjach paliw mamy o 1 złoty 20 groszy mniej. Mamy też maksymalne ceny za litr benzyny i oleju napędowego. Aż takiej ulgi oczywiście nie odczują przedsiębiorcy i część rolników, którzy i tak odliczają VAT. Rozumiem, że będą państwo podnosić ten projekt polegający na większym zwrocie podatku akcyzowego? To byłoby to rozwiązanie, które realnie jeszcze wzmocniłoby tę pomoc dla tych, którzy odliczają VAT?

- Na pewno, ale to by było po sezonie. Przydałoby się rozwiązanie, które by pozwalało rozliczać paliwo rolnikom teraz. Nie czekać pół roku na zwrot. Warto podnieść też kwotę z 1,48 zł do 2 zł. W momentach kryzysowych PiS realizowało ten projekt. Ta kwota była podniesiona do 2 zł. Rozmawiałem o tym z PSL. Jarosław Rzepa mówił, że może zadziałać tu kompromis. Podczas ostatniej rozmowy z posłem Dominikiem Jaśkowcem z KO też była zgoda co do tego projektu. Ponad podziałami uda się to pewnie zrealizować. Warto, żeby to nie było po pół roku, roku, ale element przyspieszenia na rozliczenie kwartalne choćby. Szybciej by można było odzyskać pieniądze. Paliwo to koszty. Potem są wyższe ceny w sklepach. Konsumenci przepłacą, a rolnicy będą się borykali z dumpingowymi cenami. Nie ma czasu na kłótnie. Trzeba się brać do pracy, by budować tarcze antykryzysowe. Za rządów PiS w sytuacjach tarcz parlament głosował spójnie. Jesteśmy w stanie się wznieść ponad podziały.

Zakopiańscy radni zdecydowali. Miejska Galeria Sztuki połączona z Biurem Promocji

Podatek od nadmiarowych zysków dla koncernów paliwowych. Pan podniósłby rękę za takim rozwiązaniem?

- To w teorii może się sprawdzić, ale w praktyce przedsiębiorcy mogą mieć problem. Gdy jako Europa i świat będziemy musieli zwiększać koszty budowania bezpieczeństwa energetycznego, ceny przekroczą na przykład 10 zł. Co wtedy z przedsiębiorcami? Populistycznie można powiedzieć, że budujemy ceny maksymalne, ale rynek tak nie działa. Państwo musi zabezpieczać interes konsumentów, ale też przedsiębiorców, którzy z paliwa żyją. To choćby transport, rolnicy. Państwo musi operować wokół wszystkich w gospodarce. Właściciel stacji benzynowej nie jest zły. To też przedsiębiorca. On będzie się starał operować na jak najniższych marżach. Ona może być jednak na bardzo wysokim procencie kosztów paliwa. To dynamiczna sytuacja. Cieszę się z tych obniżek, ale z jednej strony zabiera się obywatelowi 4 złote od 6 zł, a oddaje się 1,20 zł. Nie cieszymy się. To zachowania doraźne. To ważne, ale nikt się bardzo z tego nie cieszy.

Pan by ograniczył w jakiś sposób turystykę paliwową? Mówię o sąsiadach. Niektóre kraje Unii Europejskiej takie rozwiązania wprowadzają.

- Chodzi o to, czy tankują u nas obywatele innych państw?

Tak. Słowacy, Węgrzy to zrobili.

- Jako poseł słyszę zapewniania, że paliwo jest. Jak jednak rolnicy zamawiali paliwo na sezon – 2-4 tysiące litrów - okazuje się, że stacje reglamentują paliwo. Rząd mówi, że paliwo jest. Skoro jest, dlaczego reglamentujemy? Jak reglamentujemy, to paliwa nie ma? Przybysze powinni wtedy tankować w Polsce? Jak mam ufać rządowi, wtedy reglamentacji bym nie wprowadzał.

Na koniec pytanie o Grupę Azoty. To przecież też ważne pytanie dla sektora rolniczego. Czy te dyskusje ostatnie odbiera pan jako zapowiedź wyprowadzenia zarządu spółki z Tarnowa? Jakie w ogóle atuty ma dzisiaj Tarnów? Jak mówi nowy prezes, Azoty to ponad 50 spółek, a tarnowski zakład jest najmniejszy w całej grupie.

- Trzeba utrzymać Azoty. To ważne dla bezpieczeństwa Polski, zapewnienia ludziom pracy. Rynek nawozowy boryka się z trudnościami. Podstawą tu jest cena gazu, prądu, energii. Jest dodatkowa konkurencja – tańsze nawozy ze Wschodu. Cena gazu plus europejski podatek ETS wpływa na cenę nawozów, produkcję rolną i potem na ceny produktów w sklepie. Może trzeba wycofać ETS? Jest kwestia obniżenia kosztów i zabezpieczenia takich spółek, jak Grupa Azoty. Trzeba utrzymać państwowego operatora. Jak to upadnie, ludzie stracą pracę, ale też takie kraje europejskie będą szukać nawozów poza UE. Dalej będziemy na pasku Rosji, która przez różne transakcje międzynarodowe sprzeda w końcu gaz do Polski pod postacią nawozów. To nas wykańcza. Ręce na pokład. Azoty w Tarnowie muszą zostać utrzymane.

Jesteśmy w stanie skorzystać z wielu programów. Dywersyfikacja finansowania zbrojeń jest potrzebna - przekonywał na naszej antenie poseł PiS Norbert Kaczmarczyk. Jego zdaniem okazją do osiągnięcia kompromisu w tej sprawie byłyby prace nad przygotowanym przez PSL zmienionym projektem SAFE zero procent. Lider ludowców liczy, że Sejm zacznie prace nad tą propozycją zaraz po świętach wielkanocnych. Władysław Kosiniak-Kamysz zapewniał, że jego ugrupowanie nie odpuści w tej sprawie. Premier i prezydent muszą rozmawiać i wspólnie decydować o polityce międzynarodowej. Pomóc w tym mogliby ludowcy. Możemy też skorzystać z unijnego programu SAFE, jeśli nie będzie się wiązał z niebezpieczeństwami w przyszłości. Chodzi o pewność, że te pieniądze nie są uzależnione od szantażu - mówił poseł Kaczmarczyk w porannej rozmowie Radia Kraków. 

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"