Wtorek, 27 paź 9 °C Jakość powietrza: Umiarkowana Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Dominik Jaśkowiec (KO): Być może Zbigniew Ziobro będzie musiał szukać azylu na Białorusi

- Nie jestem zaskoczony, że reżim Orbana przyjmuje kolejnych polityków Prawa i Sprawiedliwości, którzy uciekają przed wymiarem sprawiedliwości - tak do przyznanego przez Węgry azylu politycznego Zbigniewowi Ziobrze odniósł się gość porannej rozmowy Radia Kraków, poseł Koalicji Obywatelskiej Dominik Jaśkowiec. Polityk podkreślił, że Ziobro tak naprawdę był ministrem niesprawiedliwości i dodał, że w kwietniu na Węgrzech będą wybory. "Być może politycy PiS, którzy tak licznie tam przybywają, będą musieli szukać innego kraju" - powiedział na antenie Radia Kraków Jaśkowiec.

Dominik Jaśkowiec (KO): Być może Zbigniew Ziobro będzie musiał szukać azylu na Białorusi
Dominik Jaśkowiec. / fot: Jacek Bańka

Posłuchaj porannej rozmowy w Radiu Kraków

Na początek prośba o komentarz. Rano się potwierdziło, że to Zbigniew Ziobro dostał azyl polityczny na Węgrzech. Jest pan zaskoczony?

- Nie. Reżim Orbana przyjmuje kolejnych polityków PiS, którzy czmychają z naszego kraju przed wymiarem sprawiedliwości, który ich ściga za to, co zrobili.

Skoro mówi pan o reżimie, to pozwolę sobie zacytować fragment obszernego wpisu byłego ministra sprawiedliwości na X. „Wybieram walkę z politycznym bandytyzmem i bezprawiem, stawiam opór postępującej dyktaturze, czynię to w imię zasad, którymi zawsze się kierowałem i z powodu których stałem się dziś celem osobistej zemsty Donalda Tuska i jego środowiska”. Panie pośle, jak się pan odniesie do tych słów, skoro pan o reżimie mówi?

- Rozumiem, że Zbigniew Ziobro będzie umacniał demokrację na Węgrzech. Węgry współpracowały z Wenezuelą, Białorusią i Rosją. To dla niego oaza demokracji? Dobrze, żeby ex minister Ziobro popatrzył w lustro, przyjechał do Polski i stanął przed wymiarem sprawiedliwości. Byłoby to lepsze dla niego i dla partii, którą obciąża. Opinia publiczna mogłaby sobie wyrobić zdanie o tym, co Zbigniew Ziobro wyrabiał jako minister niesprawiedliwości.

Jest zapowiedź powrotu na samym końcu tego wpisu. „Za stosowanie brutalnych, bezprawnych metod członkowie rządzącego dziś w Polsce reżimu Donalda Tuska poniosą surowe konsekwencje. Do tej walki przyłożę rękę osobiście”. Tak się kończy ten wpis.

- Rozumiem, że to straszenie próbą obalenia rządu demokratycznego w Polsce? Nie wiem, co autor miał na myśli. W kwietniu są wybory na Węgrzech. Może politycy PiS, którzy tam przebywają, będą szukali równie zacnego kraju, jak Białoruś, żeby dalej walczyć z reżimem Donalda Tuska w Polsce? Może do Rosji nawet trafią…

Trochę pan chyba przesadza. Sędzia Szmydt to odrębna historia...

- Jedna z osób związana z PiS jest na Białorusi. Pewnie przygotowuje tam apartamenty dla kolejnych polityków PiS.

No to nie jest polityk PiS, sędzia Szmydt. To osobny przypadek.

- To element maszyny, która niszczyła w Polsce praworządność i demokrację przez 8 lat rządów Jarosława Kaczyńskiego i spółki.

Jaki scenariusz mają szefowie Koalicji 15 października na wypadek, gdyby prezydent nie podpisał ustawy budżetowej i skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego, a ten przetrzymałby ją przez 2 miesiące? Politycy Prawa i Sprawiedliwości wyraźnie artykułują swoje oczekiwania. Niepodpisany budżet przez 4 miesiące od przedłożenia Sejmowi…

- To tak nie działa. Prezydent musi podpisać ustawę budżetową i w kontroli następczej skierować ją do Trybunału Konstytucyjnego. Wtedy TK ma 4 miesiące na wypowiedzenie się. Tryb jest tu nieco inny. Budżet wchodzi w życie w ciągu miesiąca. Co zrobi TK? Zobaczymy. On musi orzekać w pełnym składzie, którego nie ma. Potrzebnych jest 11 sędziów, a jest chyba 9. Trybunał nie będzie władny wydać tu orzeczenia.

Politycy Koalicji Obywatelskiej w jakiś sposób przygotowują scenariusz B?

- Ten scenariusz nie wynika z przepisów prawa. Karol Nawrocki może złamać konstytucję i nie podpisać ustawy budżetowej. Głowa państwa ma prawo skierować budżet do TK, ale on i tak wchodzi w życie. Nie ma tu prawa weta. To będzie funkcjonowało, będą realizowane wydatki państwa. Nie ma planu B. Rząd będzie realizował budżet.

W piątek, gdy odbywały się protesty rolników w sprawie ratyfikacji umowy Unii Europejskiej z Mercosurem, państwa Unii Europejskiej zdecydowały o jej ratyfikacji. Stanie się to już w najbliższą sobotę. Należy pan do tych osób, dla których umowa będzie rzeczywiście niekorzystna dla Polski? Eksport, biorąc pod uwagę produkty rolno-spożywcze, to zaledwie 15% całej sumy tego, co wysyłamy poza granicę.

- Tak, ale wytłumaczmy słuchaczom, czym jest Mercosur. To jedna z dwóch stref wolnego handlu funkcjonująca w Ameryce Południowej. Faktycznie dwie organizacje międzynarodowe, Mercosur i Unia Europejska, wynegocjowały pewną umowę ws. wspólnego handlu. To korzystne dla krajów iberyjskich. Pewnie Niemcy też zyskają z uwagi na motoryzację. Polska nie jest krajem, który może mieć z tego bwielkie zyski. Są obawy o to, że pewne produkty importowane do Polski mogą niekorzystanie się na nas odbić. Nic jednak nie powinno się stać. Europosłowie PO i PSL przeprowadzili klauzule zabezpieczające. PiS tego nie zrobił. PiS mógł zatrzymać umowę, bo prace zaczęły się za premierostwa Beaty Szydło i Mateusza Morawieckiego.

W obecnej formie, bo to 25 lat wszystko trwa.

- Wtedy te prace były na poziomie Rady Europejskiej. Tam obwiązuje jednomyślność. Można to było zatrzymać. Niżej jest już większość i było trudniej. Jak rycerze Jedi z misją na Alderaan, Karol Nawrocki pojechał do Włoch na rozmowy, ale Włochy się nie skusiły na te deklaracje.

Czyli w pana ocenie niekorzystna dla nas umowa?

- Lepiej by było, jakby tego nie było, ale pewnie wiele to nie zmieni. Przy złych wydarzeniach dla naszego rynku wykorzystamy klauzule. Skorzystają kraje iberyjskie. Dla nich to rozwój. Hiszpania i Portugalia mają problemy rozwojowe.

Dostęp do rynku ponad 700 milionów konsumentów, to jest jednak jakaś...

- Tak, ale nasze powiązania gospodarcze z tym rynkiem nie są duże. Może jednak polscy przedsiębiorcy odnajdą się tam i da to impuls rozwojowy, ale jestem sceptyczny co do tego.

Także w piątek odbyła się komisja sejmowa i komisja infrastruktury poświęcona S7 Kraków-Myślenice. Brał pan udział w tych dyskusjach. Jak to jest, że szef Ludowców mówi w Gdowie, że żaden z wariantów nie jest do przyjęcia, a minister infrastruktury, który też jest Ludowcem, wydaje się nie przyjmować tych deklaracji Władysława Kosiniaka-Kamysza?

- Nie jestem Ludowcem. Ich trzeba pytać. Bliżej jest mi do stanowiska wicepremiera. Żaden z wariantów nie jest do przyjęcia. Większość pomysłów negatywnie wpłynie na uzdrowisko Swoszowice. To cenne wody siarkowe. Nie należy tam lokować takich inwestycji. Jestem zwolennikiem stworzenia południowo-zachodniej obwodnicy aglomeracji krakowskiej, żeby to nie przecinało Krakowa, ale rozkładało ruch z pominięciem miasta. Dobrze, że prace nad starą Zakopianką idą. To ważne. Węzeł opatkowicki będzie przebudowywany. Co do S7, powinien być powrót do koncepcji, którą minister Adamczyk wyrzucił do kosza.

Rozumiem, że komisja nie przyniosła żadnych przełomów w sprawie S7 Kraków-Myślenice?

- Przełomu nie, ale pewne argumenty zaczynają trafiać do drogowców. Takie było moje wrażenie.

Jaki wniosek płynie z tej histerii związanej ze Strefą Czystego Transportu? Gdyby pan był nadal przewodniczącym krakowskiej Rady Miasta, jakby pan zareagował na ten opór?

- Nie jest tak, że jak jest opór społeczny, należy reagować negatywnie. Czekam na wyrok WSA. Podzielam niektóre opinie, że mieszkańcy Krakowa mogą jeździć po Strefie, ale jak ktoś tu płaci podatki, ale nie jest zameldowany, nie może tego robić. Podzielam pewne uwagi wojewody. Zobaczymy, co powie sąd administracyjny. Jak sąd uzna SCT za nieobowiązującą, unieważni uchwałę, no to wtedy będzie musiał to uzasadnić. Rozumiem, że miasto się od tego odwoła do NSA, więc będzie czas, żeby tę uchwałę poprawić. Wojewoda dobrze zrobił. Nie unieważnił uchwały, ale skierował to do sądu. Sąd się wypowie. Dzięki temu będzie lepsze prawo.

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • 20-letni sołtys Cikowic chce głosować za własnym odwołaniem. W tle konflikt z proboszczem

  • Bruk-Bet Termalica melduje się w 1/8 finału Pucharu Polski

  • Groźny wypadek na rynku w Nowym Sączu. BMW wjechało na chodnik i potrąciło pieszego

  • Olkuska bomba ekologiczna do likwidacji. Jest chętny na wywóz 800 ton odpadów

  • Pijany kierowca uciekał przed policją w Krakowie. Miał ponad 2 promile i był poszukiwany

  • Kiedy poznamy skalę nadużyć w polskim Kościele? Przewodniczący komisji podał termin końcowego raportu