Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Umiarkowana Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Daria Gosek-Popiołek (Lewica): Gdyby nie upór PSL-u, mielibyśmy już legalne związki partnerskie

- W sprawie związków partnerskich jest upór konserwatystów. Im nie przeszkadzają ich rozwody, unieważnianie małżeństw kościelnych. Przeszkadza im to, że dwoje dorosłych ludzi chce zawrzeć związek partnerski - mówiła w porannej rozmowie Radia Kraków Daria Gosek-Popiołek. Zdaniem posłanki Lewicy związek małżeński zawarty poza granicami Polski przez osoby tej samej płci jest taki sam jak jej własne małżeństwo. "Mam nadzieję, że tych związków będzie jak najwięcej" - dodała.

Daria Gosek-Popiołek (Lewica): Gdyby nie upór PSL-u, mielibyśmy już legalne związki partnerskie
Daria Gosek-Popiołek. / fot: Jacek Bańka

Chaosowi w sprawie ewentualnej redukcji wojsk amerykańskich w Polsce towarzyszą zapewnienia administracji amerykańskiej, że rotacja jest tylko opóźniona. Czy powinno nas to w jakiś sposób uspokajać?

- Powinno to wzmacniać w nas przekonanie, że USA są kluczowym sojusznikiem. NATO jest istotne dla naszego bezpieczeństwa, ale nie zwalnia nas to z obowiązku wzmacniania Unii pod kątem bezpieczeństwa obronnego. Widzimy, że ta decyzja, która dotyczy rotacji, zapadała w wielkim chaosie. Wczoraj J.D. Vance mówił, że USA nie będzie dłużej żandarmem Europy. To pokazuje, że musimy mocno przemyśleć sposób, w jaki chcemy budować poczucie bezpieczeństwa i bezpieczeństwo naszego kraju. Cieszę się, że polscy politycy chcą wyjaśnić tę sprawę. Dobrze, że MON rozmawia z Amerykanami. Chcę wierzyć w zapewnienia USA, ale to nie budzi zaufania.

W przestrzeni medialnej pojawiają się pytania dotyczące żądań Władimira Putina, tak zwanych pierwotnych przyczyn wojny, jak on to nazywa. Jedną z pierwotnych przyczyn miałoby być rozszerzenie Paktu Północnoatlantyckiego również o Polskę. Były te żądania do powrotu sprzed 1999, czyli cofnięcia NATO do linii Odry. Czy to może być tak, że Stany Zjednoczone w jakiś sposób wypełniają, czy zaczynają wypełniać rosyjską agendę?

- Nie spotkałam się z takimi analizami. Nic takiego nie sygnalizuje USA. To byłby fatalny scenariusz dla Polski. Wydaje się to nieprawdopodobne. Nie chce poświęcać czasu dla sugestii bez znanego źródła. To może wzbudzić zaniepokojenie wielu obywateli i obywatelek.

J.D. Vance na tym samym briefingu mówił, że Polska jest zdolna do obrony. Rytualnie oczywiście jesteśmy chwaleni.

- Są te rytualne pochwały. To ważne, żeby Polska wzmacniała swoje siły obronne. Musimy to robić we współpracy z sojusznikami z Europy. Obecność Amerykanów jest też ważna.

Jednocześnie poseł Lewicy Andrzej Szejna mówi o europeizacji NATO. Na czym mogłaby polegać europeizacja NATO, biorąc pod uwagę, że najważniejsze są Stany Zjednoczone, a drugą armią w NATO jest przecież Turcja?

- Te słowa są efektem tego, jak on diagnozuje labilność USA. Ich zainteresowanie przechodzi na Bliski Wschód, Amerykę Południową. Są uwikłani w konflikty, wzbudzają je. Musimy mieć odpowiedź. Jakby to miało wyglądać? Trzeba pytać posła Szejny. Musimy budować sojusze, być gotowi na wszystko.

Słyszymy, że to na razie opóźnienie tej rotacji. Rozumiem, że to może być taka gra na czas? Wyciągam takie wnioski z tego, co pani mówi.

- Może tak być. USA nie są stabilnym partnerem. Przekonaliśmy się o tym kilka razy. Potrafią karać sojuszników, jak było w Niemczech. Należy spokojnie reagować na decyzje Donalda Trumpa. Sytuacja jest bardzo trudna.

Wczoraj wizytą w Krakowie, swoją pierwszą zagraniczną podróż rozpoczął nowy premier Węgier. Jakie znaczenie ma dla nas i dla Krakowa ta wizyta Magyara? Wiadomo, jakie dla Węgrów. Chodzi o odblokowanie przede wszystkim funduszy unijnych, a droga do Brukseli, jak się wydaje, wjedzie przez Warszawę.

- To dla nas dobra wiadomość. Potrzebujemy sojuszników w Europie. Węgry muszą być silnym, demokratycznym państwem, które walczy z korupcją. Sojusze Polski i Węgier, Krakowa i Węgier od zawsze były silne. To przypieczętowanie tego, o czym wiemy. Cieszy obecność delegacji z premierem, czyli ministrów. Poza tym spektaklem, czyli wizytą, jest też element roboczy. Odwiedził nas minister transportu, kultury, rolnictwa i kilku innych. To pokazuje elementy, które należy podjąć. Może będą jakieś projekty transgraniczne.

Znowu wracają dyskusje o tak zwanej Grupie Wyszehradzkiej. To może być jakiś impuls, czy to jest konstrukt, który w wymiarach publicystycznych tylko istnieje dzisiaj?

- Kiedyś miało to realną siłę. Uzgadniano tam kierunki i stanowiska. Taki format jest potrzebny. Zastanawiają mnie słowa premiera Węgier, żeby to wzbogacić o Austrię. To interesujące. Ale niech wypowiedzą się ci, którzy lepiej się na tym znają. Cieszy mnie, kiedy głowa państwa wybiera Polskę na pierwszą wizytę. To dobry prognostyk na przyszłość.

Na początku przyszłego tygodnia Kraków ma wydać pierwszy w historii akt małżeństwa jednopłciowego. W sumie na transkrypcję czeka 14 wniosków. Sami prawnicy nie są zgodni co do słowa „małżeństwo” w tym kontekście. Tu będzie dziwna sytuacja. Z jednej strony transkrypcja małżeństw jednopłciowych zawartych za granicą, z drugiej strony ustawa o statusie osoby najbliższej. Jak to będzie?

- Gdyby nie upór PSL, nie bylibyśmy w tym miejscu. Mielibyśmy normalne związki partnerskie. Był upór konserwatystów. Im nie przeszkadzają ich rozwody, unieważnianie małżeństw kościelnych. Przeszkadza im to, że dwoje dorosłych ludzi chce zawrzeć związek partnerski. Na Sejmie będziemy procedować ustawę o statusie osoby najbliższej. Mamy transkrypcje zagranicznych aktów małżeństwa. Jest polecenie dla ZUS, żeby przeanalizował kwestie świadczeń, które będą się należały osobom z transkrypcją aktu. Mam nadzieję, że tych związków będzie jak najwięcej. Oby Kraków dokonywał tego aktu z odpowiednim szacunkiem dla tych osób. Dla mnie to takie samo małżeństwo jak moje.

Kraków wyda pierwszy akt małżeństwa jednopłciowego. Pary czeka jednak nietypowy wpis w dokumentach

Ola Sobczak

Myśli pani, że urzędnicy czekają na referendum? Stąd na razie nie doszło do transkrypcji żadnego aktu i to wydarzy się najwcześniej w przyszłym tygodniu?

- Nie wiem. Trzeba pytać urzędników. Być może były kwestie formalne, czekano na zgromadzenie dokumentów? Nie wiem.

Czy przed referendum Krakowianie powinni poznać zapisy planu ogólnego i strategii Krakowa? Temu ma być poświęcona ta nadzwyczajna sesja Rady Miasta.

- Tak. Mnie dziwi, że z planu ogólnego robi się taką tajemnicę. Dziwi mnie, że te prace tak się przedłużały. Kraków ma wszelkie kompetencje, żeby ten dokument przedstawić. Dziwi mnie to. To szkodzi prezydentowi. Wiele jest takich decyzji ostatnio.

Słyszeliśmy takie tłumaczenie, że gdybyśmy to teraz pokazali, populiści by się tym żywili przed referendum.

- Nie da się każdej debaty zabijać plakietką – populiści. Populistką jest mieszkanka Prokocima, która chce wiedzieć, co będzie obok niej? Jak pan prezydent czy jego sojusznicy uważają, że w tym akcie jest coś problematycznego, należy to zmienić, lub otworzyć debatę. Pamiętamy procedowanie studium kierunków dla Krakowa. Brałam w tym udział. Wtedy prezydent Majchrowski nazywał nas ekoterrorystami. Chcieliśmy tylko debaty. To był 2014 rok. Mamy 2026 rok. Można zatem podobnie.

Czym sobie zaszkodził ostatnio prezydent? Pani to powiedziała..

- Na niekorzyść prezydenta świadczą podwyżki w komunikacji miejskiej.

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS w trybie natychmiastowym. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

  • Hanna Bieluszko wraca na scenę mimo choroby. "Nie czuję się spełniona. Mam kilka marzeń"

  • Urząd czekał na konserwatora, konserwator na urząd. Remont Placu Drzewnego w Tarnowie w końcu się rozpocznie?

  • Zaduszki Organowe 2026. Muzyczny maraton w krakowskich świątyniach

  • Mieszkańcy chcą tego wjazdu, drogowcy go zamknęli. Ktoś wyłamał bariery

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem