Wtorek, 27 paź 12 °C Jakość powietrza: Dostateczna Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Burmistrz Zakopanego: Spodziewałem się słabszych ferii. Nawet Sopot ma otwarty stok narciarski

- Zakopane nie przestaje być zimową stolicą Polski - mówił w Radiu Kraków burmistrz Łukasz Filipowicz, komentując mniejszy niż zwykle ruch turystyczny podczas ferii. Zdaniem naszego gościa, w Zakopanem nie jest pusto. Jego zdaniem powodem nieco mniejszej liczby turystów była pogoda. "Zima w tym roku jest wszędzie, nie tylko w górach" - zaznaczał Filipowicz. Podkreślał też, że od wielu lat to lato jest sezonem lepszym, ponieważ właśnie w sezonie wakacyjnym jest więcej możliwości wypoczynku, nie tylko wędrówek po górach, ale także biegania czy uprawiania sportów rowerowych.

Burmistrz Zakopanego: Spodziewałem się słabszych ferii. Nawet Sopot ma otwarty stok narciarski
Łukasz Filipowicz, fot. Tadeusz Smyksy

Posłuchaj porannej rozmowy w Radiu Kraków

Dobiegają końca ferie dla Małopolski, za nami ferie dla Mazowieckiego. Od tygodni słyszymy, że zainteresowanie wypoczynkiem na Podhalu, w tym w Zakopanem, jest umiarkowane albo poniżej oczekiwań. Zakopane przestaje być zimową stolicą Polski?

- Nie. Absolutnie nie. W okresie świąteczno-noworocznym mieliśmy rekordowe obłożenie. Ludzie mocno skorzystali z oferty zimowej. Spodziewałem się słabszych ferii. Zima jest w całym kraju. Sopot ma otwarty stok narciarski, więc siłą rzeczy gości mamy nieco mniej. Nie jest jednak u nas pusto. Zainteresowanie jest. Warunki pogodowe zrobiły jednak swoje w tym roku.

Dzisiaj też przeważają opinie, że ruch albo się wypłaszcza, albo wręcz przesuwa na lato. Jaka to zmiana dla Zakopanego, samych przedsiębiorców? W jaki sposób będą musieli dostosować się do tych nowych trendów?

- Od wielu lat lato jest lepsze niż zima. Dwa piki to 15 sierpnia i Sylwester. Sezon letni w górach jest coraz bardziej popularny. Turystyka górska, rowery zyskują na popularności. Masa ludzi do nas przyjeżdża też z zagranicy. Nasi przedsiębiorcy dostosowują swoją ofertę. Jest masa atrakcji. Ofert są setki.

To wypłaszczanie się ruchu będzie musiało uwzględnić samo Zakopane w formule karty turysty, która była przymierzana na ten maj? Nie wiem, czy to jeszcze jest aktualne?

- Nad kartą turysty pracujemy od początku kadencji. Liczymy na zmianę przepisów w parlamencie, żeby weszły opłaty miejscowe, które są wszędzie. Na tej podstawie moglibyśmy wprowadzić kartę turysty. Bez znaczenia na to i tak to zrobimy. Za 2 złote za osobę oferta nie będzie jednak tak bogata. To jednak finanse publiczne, musi to być racjonalne.

Za dwa złote za dobę nie będzie zniżek na komunikację zbiorową w Zakopanem? Nie zepnie się ten budżet? Rozumiem, że to jest podstawa karty turysty w Zakopanem.

- Karta turysty to szerokie spektrum. Od zniżek do partnerów, przez wejściówki do muzeum, aquaparku, term. Jest też temat zniżek na komunikację miejską. Idealnie by było, żeby turyści mieli to gratis, ale to musi być policzone. To finanse publiczne. Nie możemy tym tak żonglować. Na końcu musi się to zamknąć finansowo. Jak będzie możliwość ucywilizowania w Polsce opłaty turystycznej, wtedy poszerzymy ofertę. Na razie stopniowo wchodzimy z pierwszym etapem. Oby on się wydarzył już w maju. Pracujemy nad tym.

W Sejmie jest już za nami pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o opłacie turystycznej, o której pan mówił. Ma być też projekt rządowy. Czy zmiana tej opłaty miejscowej na turystyczną będzie atrakcyjna dla Zakopanego? Jeśli tak, to jaką stawkę by pan zaproponował, jeśli rzeczywiście weszłaby w życie od przyszłego roku opłata turystyczna, zamiast tych dwóch złotych obecnie za dobę w Zakopanem?

- O stawce trudno teraz mówić. Nie znamy widełek ustawodawcy. Są tam polityczne przepychanki. Partnerski nam Poprad ma 2,5 euro opłaty. Cortina d’Ampezzo ma do 5,5 euro. Mediolan ma 10 euro. U nas jest to 43 centy w tym momencie za dobę, więc myślę, że najwyższy czas to ucywilizować.

Na ile? Na 2 euro? Ile by pan dzisiaj zaproponował?

- Trudno mi powiedzieć bez wyliczeń. 2 złote to mała kwota, porównując do gmin uzdrowiskowych. One mogą pobierać 5 zł. Musimy wyjść ze stawką 3-4 zł na pewno, ale zobaczymy, jak to ustawi ustawodawca. Widziałem różne propozycje. Powinno to być określone choćby do średniej krajowej, żeby opłata nie była zamrożona na lata. Potem to wymaga zmian, proszenia, apelowania. To strata czasu dla wszystkich.

Sporo kontrowersji wywołuje również sprawa najmu krótkoterminowego. Projekt ustawy był omawiany w Zakopanem. Ustawodawca chce, aby samorząd mógł wyłączyć część miasta z możliwości najmu krótkoterminowego. Czy pan by się na to zdecydował w Zakopanem? Jeśli tak, to która część mogłaby być wyłączona w Zakopanem z możliwości najmu krótkoterminowego?

- To trudne pytanie. Wymaga to szerokich analiz i konsultacji z mieszkańcami. Są miejsca, gdzie mieszkają tylko mieszkańcy. To bloki, osiedla. Tam najem krótkoterminowy jest marginalny, ale to spore utrudnienia dla mieszkańców. Nie mam wytypowanych takich stref w Zakopanem. Daleki jestem od utrudnienia prowadzenia działalności, ale dobrze, że ten projekt jest w Sejmie i to zostanie okiełznane. Od lat Zakopane i gminy turystyczne męczą się z szarą strefą, wynajmem w blokach. To uciążliwe, nie zostawia podatków w mieście i utrudnia ludziom życie. Będzie w końcu narzędzie, żeby nie gnębić przedsiębiorców, ale żeby to było kontrolowane. Kto jest odpowiedzialny? Kiedy jest cisza nona? Do kogo się zwrócić z pismem? Kto prowadzi taką męczącą działalność? Jak to będzie w rejestrze gminnym, wzrosną podatki i zwiększy to komfort stałych mieszkańców.

Ile kwater prywatnych może zniknąć z rynku po wprowadzeniu nowych zasad? Na sesji Rady Miasta mówiono nawet o 80% kwater w Zakopanem.

- To polityczne działanie, żeby przykryć plusy tej ustawy. Kwatery nie znikną. Mamy prawie 3300 zarejestrowanych kwater w Zakopanem. Musi tam być odbiór ppoż i Sanepidu. Jak ktoś ma działalność bez tych odbiorów, dla mnie to biznesowy kamikadze. Dla własnego bezpieczeństwa trzeba to zrobić. Były zgłoszenia mieszkańców. My słuchamy przedsiębiorców. Był u nas minister Raś, wytłumaczył to. Nie będzie zmian dla małych kwater do 30 miejsc. Jak potężne pensjonaty przyjmują autobusy, dziś już powinny spełniać wymogi pożarowe. One są w większości przystosowane. To straszenie drobnych przedsiębiorców.

Na koniec porządki na Krupówkach, gdzie wracają kapele romskie i inne wątpliwe atrakcje. Pan oczywiście w kampanii wyborczej zapowiadał porządek na terenie parku kulturowego. Ostatnio skierował pan do sądu wniosek o ukaranie parafii z Krupówek, bo wydzierżawiła teren przedsiębiorcy, który zrobił tam wesołe miasteczko, ustawił karuzelę, automaty do gier zręcznościowych i nic sobie z tego nie robił. W jaki sposób pan będzie chciał zapobiec temu, żeby to nie powtarzało się na Krupówkach latem albo za rok znowu zimą?

- To trudne. Mamy część przedsiębiorców, którzy nie chcą się dostosować do parku kulturowego. To jednostkowe przypadki na Krupówkach. Większość się dostosowała. Dziękuję im za to. Miasto ma być eleganckie. Część jednak dalej traktuje to jako jarmark i instaluje dziwne kramy. My reagujemy na bieżąco. Każdy jest traktowany równo. Jak ktoś nie przyjmuje mandatu, są kierowane wnioski do sądu. Działanie jest trudne, bo Krupówki są intratnym miejscem. Kapele i maskotki zarabiają pieniądze. Pojawiają się kolejni. Skuteczność naszej straży wzrosła kilkadziesiąt razy. Działania są widoczne. To jest nośne jednak, to się klika.

Czy jest jakiś termin sprawy? Pytam o tę parafię, która zrobiła się wesołe miasteczko na Krupówkach.

- To będzie w sądzie. Przedsiębiorca nie przyjął mandatu. Sąd rozpatrzy, czy na tym terenie może powstawać targowisko.

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS w trybie natychmiastowym. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

  • Hanna Bieluszko wraca na scenę mimo choroby. "Nie czuję się spełniona. Mam kilka marzeń"

  • Urząd czekał na konserwatora, konserwator na urząd. Remont Placu Drzewnego w Tarnowie w końcu się rozpocznie?

  • Zaduszki Organowe 2026. Muzyczny maraton w krakowskich świątyniach

  • Mieszkańcy chcą tego wjazdu, drogowcy go zamknęli. Ktoś wyłamał bariery

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem