W programie W cztery oczy gościem Marcina Ryszki był Jakub Stefańczyk, pracownik Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II, który od urodzenia jest osobą niewidomą i na co dzień porusza się z psem przewodnikiem. Opowiedział on na antenie Radia Kraków, jak wygląda ich codzienne życie i z jakimi problemami się mierzą. - Zdecydowałem się na psa trochę przez przypadek. Kiedy podczas szkolenia przekonałem się, co potrafi pies przewodnik, zadzwoniłem do żony i zapytałem co ona na to, że będę miał psa przewodnika – opowiada Jakub. Jakub i jego pomocnik Porter mają za sobą wiele przygód. Czasami ludzie nie szanują tego, że Porter jest w pracy. Kiedy ma założoną uprząż, nie można go dotykać i dekoncentrować. Kiedyś w autobusie pewna pani postanowiła go poczęstować szynką. Innym razem na przystanku autobusowym ktoś bez mojej wiedzy zaczął go głaskać, a ja byłem zdziwiony, że Porter nie chcę wykonać polecenia – powiedział Jakub Stefańczyk. Jak można starać się o psa przewodnika? Co taki pies potrafi a czego nie? Cała rozmowa do wysłuchania poniżej.