"Wracałem po kontuzji i wciąż jestem na podium światowym” – mówi w Radiu Kraków Jacek Czech, niepełnosprawny pływak i dwukrotny medalista MŚ w Singapurze. Deklaruje, że tym razem chce powalczyć o złoto. "Chciałbym urwać jeszcze dwie sekundy" - przyznaje w rozmowie z Marcinem Ryszką.
Posłuchaj podcastu
Dwa brązowe medale, ale jak złote
Jacek Czech podsumowuje start w Singapurze: „To są dwa brązowe medale, ale dla mnie są jak złoto, bo wracałem po kontuzji… i wciąż jestem na podium światowym”. Wyniki są bliskie życiówek, a poziom mistrzostw określa jako „niesamowicie wysoki”.
„Zaczynałem od minuta piętnaście na dystansie pięćdziesięciu metrach. Teraz to jest nawet pięćdziesiąt sześć sekund” – cieszy się.
COS Zakopane – miejsce, które inspiruje
Zawodnik od siedmiu lat bazuje w COS Zakopane: hotel, stołówka, odnowa, basen – wszystko na miejscu. „Nie muszę tracić czasu na dojazdy, mogę się koncentrować na treningu — to klucz do sukcesu”. Warunki przyciągają kolejnych para-sportowców.
Jacek Czech trenuje 11–12 jednostek tygodniowo, dlatego mocno dba o reset. „Lubię uciec od hałasu, podziwiać góry i po prostu cieszyć się życiem”.
Wsparcia wciąż brakuje
Największą barierą jest… biurokracja i finanse. „Tracę 30–40% czasu na załatwienia i szukanie środków. Gdybym miał pełne wsparcie sztabu, mógłbym urwać 2–3 sekundy”. Czech podkreśla, że nie potrzebuje egzotycznych wyjazdów – tylko stabilnych warunków i specjalistów.
Kontuzje go nie powstrzymają
Ostatni rok to złamania (kość strzałkowa i piszczelowa, później dwa żebra). „Wydźwignąłem się systematyczną pracą przez 10 miesięcy. Jestem wdzięczny ludziom z COS-u w Zakopanem i wszystkim, którzy pomagali”.
Cel na kolejne lata jest jasny: „Chcę walczyć o złoto dla Polski”.