Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Dostateczna Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Tańsze paliwo od poniedziałku. Ile zapłacimy za benzynę i diesla?

Od poniedziałku kierowcy mają płacić mniej za paliwo. Program CPN 2 zakłada obniżenie VAT z 23 do 8 procent oraz wprowadzenie cen maksymalnych. Zdaniem gościa Radia Kraków, ekonomisty Marka Zubera może to oznaczać spadek cen benzyny i oleju napędowego o około 90 groszy, a nawet złotówkę na litrze. To, jak długo utrzymają się niższe ceny, będzie jednak zależało przede wszystkim od sytuacji na Bliskim Wschodzie i notowań ropy.

Tańsze paliwo od poniedziałku. Ile zapłacimy za benzynę i diesla?
Zdjęcie ilustracyjne, fot. Pixabay
  • Program CPN 2 ma obniżyć ceny paliw. Od poniedziałku VAT na paliwa ma spaść z 23 do 8 procent, a dodatkowym mechanizmem będzie cena maksymalna. Marek Zuber ocenia, że rząd musiał zareagować na bardzo wysokie ceny benzyny i przede wszystkim oleju napędowego.
  • Benzyna i diesel mogą potanieć o około 90 groszy–1 zł na litrze. Zuber podkreśla, że dalsza sytuacja będzie zależała głównie od cen ropy i wydarzeń na Bliskim Wschodzie. Jeśli ropa ponownie przekroczy 95–100 dolarów za baryłkę, jego zdaniem rząd może być zmuszony do kolejnej interwencji.
  • Tańsze paliwo powinno obniżyć inflację. Ceny benzyny i oleju napędowego są bezpośrednio uwzględniane w koszyku inflacyjnym. Ekonomista zwraca też uwagę, że na razie wzrost kosztów paliwa nie przełożył się w istotnym stopniu na ceny innych towarów i usług.
  • W tle pojawia się pomysł nowej, 24-procentowej stawki PIT. Według Zubera na takim rozwiązaniu mogłaby skorzystać przede wszystkim klasa średnia. Ekonomista wskazuje jednak na trudną sytuację budżetu i wyborczy kontekst ewentualnych zmian podatkowych. 

Posłuchaj rozmowy

Tańsze paliwo od poniedziałku

Rząd zdecydował o częściowym przywróceniu programu Ceny Paliw Niżej. Program CPN 2 zacznie obowiązywać od poniedziałku w nowej wersji. Przywrócenie programu ma kosztować około pół miliarda złotych. Program będzie obowiązywał do końca sierpnia.

Rząd "nie miał wyjścia"

Program CPN 2 będzie skromniejszy od pierwszej odsłony rozwiązania. Tym razem rząd zdecydował się na obniżenie VAT oraz wprowadzenie ceny maksymalnej, ale bez zmian w akcyzie. Zdaniem ekonomisty Marka Zubera jednym z powodów jest sytuacja finansów państwa.

Droższe paliwo, wojna i ETS. "Przed nami bardzo trudne miesiące"

Jacek Bańka

Ekonomista zwraca uwagę, że trudno dokładnie oszacować, ile program będzie kosztował budżet. Nie ma jednak wątpliwości, że niższy VAT oznacza mniejsze wpływy. Jednocześnie ceny paliw osiągnęły poziom, przy którym – jego zdaniem – rząd musiał zareagować.

Rząd tu nie ma wyjścia i musi reagować.

Zuber przypomina, że podobne rozwiązania stosował poprzedni rząd, a obecna ekipa już wcześniej wprowadzała program CPN. Z politycznego punktu widzenia trudno byłoby więc uzasadnić brak interwencji w sytuacji, gdy ceny na stacjach znalazły się w pobliżu historycznych rekordów.

Wszystko zależy od Bliskiego Wschodu

Niższy VAT nie daje gwarancji, że problem wysokich cen paliw zniknie na dłużej. Kluczowe pozostają światowe ceny ropy, a te w dużym stopniu zależą obecnie od sytuacji na Bliskim Wschodzie.

Zuber przewiduje, że jeśli baryłka ropy ponownie będzie kosztować 95–100 dolarów, presja na kolejną interwencję rządu będzie bardzo duża.

Jeżeli cena ropy znowu przekroczy dziewięćdziesiąt pięć, sto dolarów za baryłkę, nie będzie wyjścia.

Ekonomista nie ma wątpliwości, że znaczenie będzie miał również kalendarz polityczny i zbliżające się wybory parlamentarne. Jego zdaniem w razie potrzeby rząd znajdzie pieniądze na kolejną odsłonę programu.

Koniec niższego VAT-u na paliwa. Kierowcy zaskoczeni podwyżkami cen

Sławomir Wrona

Możliwy jest jednak zupełnie inny scenariusz. Jeśli sytuacja międzynarodowa się uspokoi i ropa spadnie poniżej 70 dolarów za baryłkę, program CPN może po prostu przestać być potrzebny.

Ropa tanieje, a na stacjach trzeba czekać

Zuber zwraca uwagę na mechanizm, który od lat irytuje kierowców. Wzrost cen ropy lub dolara bardzo szybko przekłada się na rachunki na stacjach. W odwrotnej sytuacji reakcja jest znacznie wolniejsza.

Jak cena ropy idzie w górę, jak dolar drożeje, natychmiast widzimy to na stacjach benzynowych.

Kiedy natomiast ropa lub dolar tanieją, obniżki przy dystrybutorach pojawiają się z opóźnieniem. Właśnie dlatego, zdaniem ekonomisty, istotnym elementem CPN 2 jest nie tylko niższy VAT, lecz także cena maksymalna.

Zuber przypomina sytuację z czerwca, kiedy po ogłoszeniu porozumienia między Stanami Zjednoczonymi a Iranem ropa spadła do około 72 dolarów za baryłkę. Jego zdaniem po powrocie VAT do 23 procent benzyna powinna była na początku lipca kosztować najwyżej około 6,30–6,50 zł. Tymczasem na wielu stacjach ceny zbliżały się do 7 zł lub przekraczały tę granicę.

O złotówkę mniej na litrze?

Odczuwalnym dla kierowców efektem CPN 2 ma być przede wszystkim obniżka cen przy dystrybutorach. Zuber mówi o skali sięgającej około 90 groszy, a nawet złotówki na litrze.

Będziemy mieli znowu obniżenie ceny paliwa o dziewięćdziesiąt groszy, może złotówkę na litrze.

Niższy VAT będzie miał największe znaczenie dla klientów indywidualnych. W przypadku przedsiębiorców, którzy mogą w pełni rozliczyć VAT od paliwa, efekt tej części programu będzie znacznie mniejszy. Cena maksymalna ma natomiast dotyczyć wszystkich, dlatego Zuber uważa ją za istotny element całego mechanizmu.

Tańsze paliwo obniży inflację

CPN 2 ma znaczenie nie tylko dla portfeli kierowców. GUS potwierdził inflację na poziomie 3 procent, a ceny benzyny i oleju napędowego są jednym z elementów koszyka, na podstawie którego wyliczany jest wskaźnik CPI.

Dlatego obniżka cen paliw powinna znaleźć odzwierciedlenie również w danych o inflacji.

Oczywiście, że będzie miał wpływ.

Zuber wskazuje przy tym na dwa mechanizmy. Pierwszy jest bezpośredni: jeśli benzyna i diesel tanieją, spada wartość części koszyka inflacyjnego. Drugi jest pośredni – paliwo wpływa na koszty transportu, a te mogą następnie przekładać się na ceny innych produktów, na przykład żywności.

Na razie ten drugi efekt nie jest jednak, zdaniem ekonomisty, szczególnie silny. Jeśli sytuacja na Bliskim Wschodzie się uspokoi, Zuber szacuje, że impuls inflacyjny wynikający z dotychczasowych wydarzeń może podnieść średnioroczną inflację o około 0,3–0,4 punktu procentowego.

Podatek od nadmiarowych zysków utknął

W rozmowie pojawił się również temat podatku od ponadnormatywnych zysków firm paliwowych. Ustawa została skierowana przez prezydenta do Trybunału Konstytucyjnego.

Zdaniem Zubera państwo ma obecnie ograniczone możliwości przejęcia części dodatkowych zysków prywatnych koncernów paliwowych.

Tak naprawdę nie ma innej możliwości, żeby [...] sięgnąć po zasadniczą część tego dodatkowego zysku.

Inaczej wygląda sytuacja Orlenu, kontrolowanego przez Skarb Państwa. Państwo może otrzymać część zysku poprzez dywidendę, ale – jak zaznacza Zuber – nie będzie to równoważne wpływom, jakie mógłby przynieść planowany podatek.

PIT 24 procent. Oferta dla klasy średniej?

Na horyzoncie pojawia się jeszcze jeden pomysł, który może mieć znaczenie dla domowych budżetów – nowa, 24-procentowa stawka PIT. Na razie nie ma ostatecznej decyzji i Zuber przestrzega przed traktowaniem tego rozwiązania jako przesądzonego.

Jeśli jednak propozycja zostałaby przyjęta w obecnie rozważanym kształcie, jej głównym beneficjentem miałaby być klasa średnia.

Myślę, że dla tej tak zwanej średniej klasy.

W rozmowie wskazano przede wszystkim na osoby osiągające dochody w przedziale około 120–150 tys. zł rocznie. Zuber zwraca uwagę, że dla rządu problemem pozostaje napięta sytuacja budżetowa. Każde obniżenie podatków oznacza mniejsze dochody państwa.

Jest jednak również druga strona równania – wybory parlamentarne w 2027 roku i niespełnione dotąd obietnice z poprzedniej kampanii, przede wszystkim zapowiedź podniesienia kwoty wolnej do 60 tys. zł.

Ekonomia spotyka się z polityką

Zuber ocenia, że ewentualna nowa stawka PIT może stać się próbą znalezienia kompromisu między możliwościami finansowymi państwa a oczekiwaniami wyborców. Może też odegrać istotną rolę w przyszłej kampanii.

To ma być taki kompromis między możliwościami budżetu, no a tym, żeby jednak społeczeństwu coś dać.

Podobny polityczny kontekst ekonomista dostrzega w przypadku cen paliw. O tym, czy CPN 2 pozostanie jednorazową interwencją, zdecydują przede wszystkim światowe ceny ropy. Im bliżej wyborów, tym trudniej będzie jednak każdemu rządowi pozostawić gwałtowny wzrost cen na stacjach bez odpowiedzi.

Najbliższe tygodnie pokażą więc nie tylko, ile rzeczywiście kierowcy zaoszczędzą przy dystrybutorach. Będą także testem tego, czy sytuacja na rynku ropy pozwoli rządowi szybko wycofać się z nadzwyczajnych rozwiązań, czy też czasowe interwencje w ceny paliw staną się stałym elementem polityki gospodarczej przed kolejnymi wyborami. 

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Olkuska bomba ekologiczna do likwidacji. Jest chętny na wywóz 800 ton odpadów

  • Pijany kierowca uciekał przed policją w Krakowie. Miał ponad 2 promile i był poszukiwany

  • Kiedy poznamy skalę nadużyć w polskim Kościele? Przewodniczący komisji podał termin końcowego raportu

  • Polskie seriale, które dobrze się zestarzały. Te tytuły musi znać każdy

  • Spacer z psem w jesienny wieczór: smycz, odblaski i suche łapy po deszczu

  • Śmierć młodej kobiety podczas wichury w Zakopanem. Właściciel działki usłyszał zarzut