Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Umiarkowana Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Szpitale na froncie wojny hybrydowej. Jak bronić się przed cyberatakami?

Awaria czy atak? Gdy gasną monitory na szpitalnych oddziałach, to nie tylko technologia przestaje działać – zatrzymuje się cały system zaufania, zwłaszcza ten do instytucji państwa. Prokurator dr Piotr Kosmaty tłumaczy: cyberwojna to nie fikcja, lecz codzienność, a szpitale stały się jej nowym frontem. "W wojnie hybrydowej jednym z podstawowych elementów jest uzyskanie przewagi psychologicznej – zasianie paniki, obniżenie morale, przekonywanie, że państwo nie działa. To jest najpotężniejsza broń wojny hybrydowej" - mówił dr Kosmaty na antenie Radia Kraków.

Szpitale na froncie wojny hybrydowej. Jak bronić się przed cyberatakami?
Zdjęcie ilustracyjne/ Fot. Pexels.
  • Ataki na szpitale to element wojny hybrydowej, mający wywołać chaos i utratę zaufania do państwa.

  • Dezinformacja to broń psychologiczna, często skuteczniejsza niż sam atak techniczny.

  • Szkolenia personelu to najlepsza tarcza obronna – przypadek szpitala MSWiA pokazuje, że świadomość i procedury działają.

  • System nigdy nie będzie w pełni bezpieczny, ale można minimalizować ryzyko poprzez analizę zagrożeń i kontrolę dostępu.

  • Odpowiedzialność za bezpieczeństwo spoczywa przede wszystkim na nas samych, nie na unijnych agencjach.

Wojna hybrydowa trwa – szpitale na celowniku

Dr Piotr Kosmaty podkreśla, że ataki cybernetyczne na szpitale to nie odosobnione przypadki, lecz element wojny hybrydowej prowadzonej przeciwko Polsce i Zachodowi. Szpitale to „miękkie podbrzusze” państwa – łatwy i spektakularny cel, który pozwala wywołać chaos i panikę.

Kiedy szpital przestaje działać, cierpią pacjenci, operacje są odwoływane, a system opieki zdrowotnej zostaje sparaliżowany. Wtedy do akcji wkracza dezinformacja – sugerująca, że winna jest korupcja lub nieudolne zarządzanie. To narzędzie psychologiczne, które ma podważyć zaufanie do państwa.

Najlepiej uderzyć w szpital, bo co się wtedy dzieje? Wywołuje się chaos. Nie przeprowadza się operacji, ludzie nie są przyjmowani do szpitala i do tego dochodzi dezinformacja. (…) To element wojny hybrydowej

- mówi Kosmaty.

Rosyjskie cyberataki - kto broni się najskuteczniej? Polska lokalna może przegrać tę wojnę

Bartłomiej Ziaja

Prokurator zwraca uwagę, że wiele incydentów przedstawianych jako „awarie techniczne” może być w istocie celowymi atakami obcych służb. Przykłady to przerwy w dostawach prądu, awarie numerów alarmowych czy systemów wodociągowych.

Celem takich działań jest utrzymanie pozorów przypadkowości, co utrudnia reakcję i zwiększa nieufność wobec instytucji.

Ich sposobem działania jest właśnie coś takiego. Jest awaria – na przykład wodociągi. Dochodzi do awarii dostarczania energii elektrycznej do szpitala. Starają się to upozorować, że to nie był atak, że to był wypadek, a zarządzający często nawet nie mają świadomości, że byli celem obcych służb

- tłumaczy gość Radia  Kraków.

Atak cyberprzestępców na urząd miasta w Wadowicach. "Zalecamy zmianę haseł wszystkich możliwych kont"

Natalia Feluś

Broń psychologiczna – jak działa dezinformacja

Jednym z kluczowych celów wojny hybrydowej jest uzyskanie przewagi psychologicznej. Poprzez dezinformację i manipulację przekazem, przeciwnik stara się obniżyć morale społeczeństwa i wzbudzić w nim poczucie bezsilności wobec państwa.

Kosmaty zaznacza, że to nie tylko walka o systemy komputerowe, ale o świadomość ludzi – o to, by uwierzyli, że „państwo nie działa”:

W wojnie hybrydowej jednym z podstawowych elementów jest uzyskanie przewagi psychologicznej – zasianie paniki, obniżenie morale, przekonywanie, że państwo nie działa. To jest najpotężniejsza broń wojny hybrydowej.

Przykład krakowskiego szpitala MSWiA pokazuje, że odporność na cyberatak można zbudować – kluczem są szkolenia i świadomość zagrożeń. Choć atak doprowadził do paraliżu systemów informatycznych, szpital nie musiał odwoływać operacji ani przyjęć. Personel zareagował zgodnie z procedurami. Kosmaty podkreśla, że najważniejsze jest czujne wychwytywanie szczegółów – nawet pozornie drobnych sygnałów.

Szpital MSWiA poradził sobie wzorcowo, nie doszło do wstrzymania przyjęć. Obronił się dzięki szkoleniom. W wojnie hybrydowej skuteczna obrona to wyłapanie szczegółu, który może być kluczem do obrony

- przekonuje dr Kosmaty.

Krakowski szpital celem cyberataku. "Zostały wdrożone procedury awaryjne"

Radio Kraków

Brak świadomości i analiza ryzyka – pięta achillesowa systemu

40 proc. dyrektorów szpitali nie przeprowadziło analizy ryzyka. To alarmujący sygnał – bo bez oceny zagrożeń trudno reagować. Kosmaty tłumaczy, że system nigdy nie będzie w 100 proc. bezpieczny, bo hakerzy nieustannie zmieniają metody. Jednak można – i trzeba – minimalizować ryzyko poprzez procedury, kontrolę logowań i monitorowanie działań personelu.

Nigdy nie stworzymy systemu perfekcyjnego. Służby hakerskie GRU pracują nad tym, by każdy nowy atak miał inną formę. Ale należy robić wszystko, aby zminimalizować ryzyko

- tłumaczy prokurator.

Kosmaty przywołuje doświadczenia Amerykanów po zamachach z 11 września. Od tamtej pory USA zbudowały zaawansowany system monitorowania infrastruktury wodnej i energetycznej – z 24-godzinną ochroną i analizą prób powietrza. W Polsce to dopiero początek drogi. Przypadek zatrzymania dwóch obcokrajowców w krakowskich wodociągach pokazuje, że system wciąż wymaga wzmocnienia i lepszej koordynacji.

%article_3699205%

Europejskie Centrum Wsparcia Cyberbezpieczeństwa – pomoc czy iluzja?

Nowo zapowiedziane Europejskie Centrum Wsparcia Cyberbezpieczeństwa dla szpitali ma wspierać rozpoznanie zagrożeń i szkolenie personelu. Jednak Kosmaty zauważa, że z Brukseli do Krakowa daleko – a zasada „licz na siebie” pozostaje aktualna. Ostatecznie to krajowe i lokalne instytucje muszą budować odporność:

Dobrze, że to powstaje. Ale stara zasada mówi: jeśli umiesz liczyć, licz na siebie. My sami musimy budować odporność na takie zdarzenia.

Prokurator wspomina inicjatywę ze wschodniej Polski – szkolenia lekarzy w warunkach zbliżonych do wojennych, z hałasem, kurzem i błyskami. Celem jest przygotowanie młodych medyków, wychowanych w erze robotyki i sterylności, na realia sytuacji kryzysowych:

W Lublinie lekarze szkolą się w piwnicach, w warunkach przypominających wojnę – jest kurz, hałas, wybuchy. To dobry kierunek. Młodzi muszą być przygotowani na sytuacje ekstremalne.

Cyberzagrożenia w Polsce. Jak budować społeczną odporność na cyberataki?

Jacek Bańka

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Zaduszki Organowe 2026. Muzyczny maraton w krakowskich świątyniach

  • Ktoś wyłamał bariery na zamkniętym zjeździe z DK75 w Gnojniku. Drogowcy zawiadomili policję

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem

  • Samochód dachował i leżał w polu. Pijanego kierowcę odnalazł policyjny pies

  • Duże zmiany na S-7 w krakowskich Mistrzejowicach. Już niedługo tędy pojadą kierowcy

  • ZUS w Suchej Beskidzkiej po modernizacji. Więcej miejsca i udogodnienia dla klientów