Wtorek, 27 paź 7 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Stała baza wojsk USA w Polsce? "Militarnie zmieni niewiele"

- Amerykańska stała baza wojskowa w Polsce miałaby przede wszystkim znaczenie polityczne, a nie militarne – uważa prof. Dariusz Kozerawski z Uniwersytetu Jagiellońskiego. W rozmowie z Radiem Kraków były rektor Akademii Obrony Narodowej podkreślał, że choć obecność amerykańskich żołnierzy wzmacniałaby pozycję Polski na wschodniej flance NATO, to na razie nie ma żadnych konkretnych decyzji w tej sprawie.

Stała baza wojsk USA w Polsce? "Militarnie zmieni niewiele"
Fot. ilustracyjne/Pexels

Posłuchaj rozmowy

Stała baza to przede wszystkim sygnał polityczny

O utworzenie stałej bazy wojsk amerykańskich w Polsce zabiegają zarówno prezydent, jak i Ministerstwo Obrony Narodowej. Szef MON zapewniał, że rozmowy z administracją Stanów Zjednoczonych trwają.

Zdaniem prof. Dariusza Kozerawskiego nie należy jednak oczekiwać szybkich rozstrzygnięć.

- Na razie są to przede wszystkim deklaracje polityków. O bazie będzie można mówić dopiero wtedy, gdy zapadną konkretne decyzje i rozpocznie się jej budowa - podkreślił ekspert.

Jak zaznaczył, stworzenie takiej infrastruktury to proces wieloletni i kosztowny. Potrzebne byłyby nie tylko obiekty wojskowe, ale także zaplecze dla rodzin amerykańskich żołnierzy.

Strategia USA skupia się gdzie indziej

Profesor zwrócił uwagę, że obecna strategia bezpieczeństwa narodowego Stanów Zjednoczonych koncentruje się przede wszystkim na półkuli zachodniej i regionie Indo-Pacyfiku. Europa znajduje się na dalszym miejscu listy priorytetów.

Według niego ewentualne przeniesienie części wojsk z Niemiec do Polski byłoby przede wszystkim decyzją polityczną, wzmacniającą znaczenie wschodniej flanki NATO.

Większe bezpieczeństwo? Z pewnym dystansem

Ekspert zaznaczył, że stała obecność wojsk amerykańskich różni się od obecności rotacyjnej, ale nie należy przeceniać jej znaczenia militarnego.

- Nawet gdyby w Polsce stacjonowało 10 czy 15 tysięcy amerykańskich żołnierzy, nie zmieniłoby to zasadniczo zdolności obronnych państwa. To przede wszystkim sygnał polityczny pokazujący zaangażowanie najważniejszego sojusznika - ocenił.

Dodał jednocześnie, że wiarygodność amerykańskich deklaracji należy dziś oceniać ostrożnie. Jako przykład wskazał wcześniejsze decyzje o zmianach w rotacyjnej obecności wojsk USA w Polsce, których – jego zdaniem – przedstawiciele Pentagonu nie potrafili jasno wyjaśnić.

NATO potwierdziło jedność

Odnosząc się do zakończonego szczytu NATO w Hadze, prof. Kozerawski ocenił, że jego najważniejszym rezultatem było potwierdzenie jedności sojuszu i obowiązywania artykułu 5 Traktatu Waszyngtońskiego.

Jednocześnie zwrócił uwagę, że sama deklaracja zwiększenia wydatków na obronność do 5 proc. PKB nie wystarczy.

- Ważniejsze od wysokości wydatków jest to, czy rzeczywiście przekładają się one na realne zdolności obronne państw - zaznaczył.

Polska powinna odbudowywać własny potencjał

Profesor krytycznie ocenił ujawnienie informacji o skali polskiej pomocy wojskowej dla Ukrainy. Jego zdaniem takie dane nie powinny być upubliczniane.

Podkreślił również, że Polska odegrała kluczową rolę jako centrum logistyczne wspierające Ukrainę, ale obecnie powinna przede wszystkim odbudowywać własne zdolności obronne.

- Państwa znajdujące się na wschodniej flance NATO powinny koncentrować się na wzmacnianiu własnego potencjału militarnego - powiedział.

To od Ukrainy warto dziś się uczyć

Zdaniem eksperta Ukraina zdobyła podczas wojny unikalne doświadczenia i rozwinęła nowoczesne technologie wojskowe.

Prof. Kozerawski uważa, że Polska powinna znacznie szerzej korzystać z ukraińskiego doświadczenia.

- Przez lata zakładaliśmy, że to my szkolimy Ukraińców. Tymczasem dziś w wielu obszarach to właśnie od nich powinniśmy uczyć się nowoczesnych rozwiązań i sposobów prowadzenia współczesnej wojny - podsumował.

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Darmowe parkowanie w krakowskim OPP 1 i 11 listopada

  • Nowy Sącz: Trzy przedszkola do likwidacji. Radni przegłosowali uchwały mimo protestów

  • Wisła Kraków przedłużyła kontrakty z czterema piłkarzami. Kluczowi obrońcy zostają przy Reymonta

  • Tomasz Siemieniec ostro o Cracovii: Nie widzę szans ani na wygranie derbów, ani na utrzymanie

  • Spór o UPA dzieli już nie tylko Polskę i Ukrainę. Ekspert wskazuje na przełom

  • Zamknięto dziki parking na krakowskich Bielanach. Miasto szuka rozwiązania