Wtorek, 27 paź 7 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Prof. Maciej Zakrzewski: druga tura wyborów prezydenta Krakowa nie jest rozstrzygnięta

Łukasz Gibała wygrał pierwszą turę przedterminowych wyborów prezydenta Krakowa z wynikiem 36,38 proc. Monika Piątkowska zdobyła 29,91 proc., a trzeci Michał Drewnicki – 17,50 proc. głosów. Przed drugą turą najważniejszym pytaniem staje się więc nie tylko mobilizacja dotychczasowych wyborców obu kandydatów, ale również to, jak zachowają się elektoraty tych, którzy odpadli z rywalizacji. Prof. Maciej Zakrzewski, politolog z Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie, przekonuje w Radiu Kraków, że mimo przewagi Gibały wynik drugiej tury nie jest przesądzony.

Prof. Maciej Zakrzewski: druga tura wyborów prezydenta Krakowa nie jest rozstrzygnięta
W tle gabinet prezydenta Krakowa/ Fot. Jan Graczyński

Czego dowiesz się z tej rozmowy?

  • Dlaczego przewaga Łukasza Gibały po pierwszej turze nie przesądza wyniku drugiego głosowania i czym obecna sytuacja różni się od wyborów sprzed dwóch lat.

  • Dlaczego głosy wyborców prawicy mogą mieć duże znaczenie w drugiej turze i przed jakim dylematem stają sztaby Łukasza Gibały i Moniki Piątkowskiej.

  • Co wyniki kandydatów lewicy mówią o rywalizacji Razem i Nowej Lewicy przed przyszłorocznymi wyborami parlamentarnymi.

  • Dlaczego krakowskich wyników nie należy automatycznie przenosić na politykę ogólnopolską, choć prof. Maciej Zakrzewski widzi w nich poważny sygnał dla lokalnych struktur Koalicji Obywatelskiej.

Posłuchaj rozmowy

Pierwsza tura bez wielkiego zaskoczenia

Kolejność trzech kandydatów z najlepszymi wynikami była zgodna z tendencjami widocznymi przed wyborami. Sondaże różniły się jednak skalą przewagi Łukasza Gibały. Ostatecznie zdobył on 93 042 głosy, Monika Piątkowska 76 514, a Michał Drewnicki 44 772. Frekwencja wyniosła 43,50 proc.

Prof. Zakrzewski zwraca uwagę, że właśnie wielkość różnicy pomiędzy kandydatami była największą niewiadomą. Sam układ czołówki nie odbiegł natomiast zasadniczo od tego, czego można było spodziewać się na podstawie badań przedwyborczych. Druga tura jest jednak osobnym etapem kampanii. To, co wydarzyło się 27 września, wyznacza punkt startowy, ale nie determinuje automatycznie wyniku głosowania 11 października.

– „Mamy dwa tygodnie kampanii, więc wynik nie jest rozstrzygnięty. Decyzja nie należy do ekspertów i sondażowni, tylko do obywateli” – podkreśla prof. Zakrzewski.

Doświadczenie sprzed dwóch lat każe zachować ostrożność

Punktem odniesienia pozostają wybory samorządowe z 2024 roku. Wówczas również druga tura wyglądała inaczej niż pierwsza, a ostatnie tygodnie kampanii miały duże znaczenie dla ostatecznego wyniku. Prof. Zakrzewski podkreśla jednak, że prostego przełożenia tamtej kampanii na obecną nie ma. Inny jest układ kandydatów i inaczej rozkładają się potencjalne rezerwy głosów.

Dwa lata temu istotnym wydarzeniem przed pierwszą turą było wycofanie się Stanisława Mazura i przekazanie poparcia Aleksandrowi Miszalskiemu. Tegoroczna sytuacja została ukształtowana inaczej – m.in. przez referendum, przedterminowy charakter wyborów i silniejszą pozycję bezpartyjnego Gibały. To oznacza również inne zadania dla obu sztabów przed drugą turą.

Gdzie Monika Piątkowska może szukać nowych głosów?

Podstawowe wyzwanie dla Moniki Piątkowskiej to zwiększenie poparcia poza grupą, która zagłosowała na nią w pierwszej turze. Prof. Zakrzewski wskazuje przede wszystkim na wyborców kandydatów lewicowych oraz osoby, które 27 września nie poszły do urn. Ale arytmetyka pierwszej tury pokazuje także znaczenie innego elektoratu. Michał Drewnicki zdobył 17,50 proc. głosów, a Michał Klimek z Konfederacji Korony Polskiej – 4,11 proc.

W drugiej turze duża część wyborców prawicowych będzie więc musiała zdecydować, czy poprzeć któregoś z pozostałych kandydatów, czy zrezygnować z udziału w głosowaniu. Zdaniem Zakrzewskiego może to być jedna z kluczowych grup z punktu widzenia strategii obu kampanii.

Gibała między wyborcami z lewej i prawej strony

Łukasz Gibała znajduje się w nietypowym położeniu. Jako kandydat bezpartyjny może docierać do wyborców należących do różnych politycznych obozów, ale w drugiej turze pogodzenie tych grup może być trudniejsze. Prof. Zakrzewski zwraca uwagę, że Gibała musi z jednej strony utrzymać część wyborców o poglądach lewicowych, a z drugiej nie zamknąć sobie drogi do pozyskiwania głosów prawicowych.

– „Ma łatwiejszą sytuację w przekraczaniu podziałów partyjnych i ideologicznych, bo jest bezpartyjny. Pytanie, jak to wykorzysta” – mówi politolog.

Jednocześnie w kampanii już powracają tematy dotyczące wcześniejszej działalności politycznej Gibały oraz jego stanowisk światopoglądowych. Zakrzewski zaznacza jednak, że argumenty znane wyborcom z poprzednich kampanii mogą z czasem tracić swoją mobilizacyjną siłę.

Ważne będzie nie tylko „za”, ale również „przeciw”

Zachowanie prawicowego elektoratu może zależeć nie tylko od tego, który z kandydatów będzie dla niego bardziej przekonujący. Prof. Zakrzewski wskazuje na znaczenie głosowania negatywnego – oddawania głosu przede wszystkim przeciwko politykowi lub środowisku, którego wyborca nie chce poprzeć.

W przypadku Moniki Piątkowskiej istotne może być jej wsparcie przez Koalicję Obywatelską i odwoływanie się do premiera Donalda Tuska. Zdaniem politologa może to działać mobilizująco na część prawicowych wyborców, choć kierunek ich ostatecznych decyzji pozostaje otwarty. Przed sztabem Gibały stoi więc zadanie zabiegania o ten elektorat bez zniechęcania wyborców znajdujących się po przeciwnej stronie politycznego spektrum.

Lewica zebrała łącznie znacznie mniej niż prawica

Pierwsza tura przyniosła również ważne dane dla krakowskiej lewicy. Aleksandra Owca z Razem zdobyła 6,91 proc. głosów, Daria Gosek-Popiołek z Lewicy 4,81 proc., a Sławomir Pietrzyk z Socjaldemokracji Polskiej 0,37 proc. Łącznie nie daje to potencjału porównywalnego z poparciem kandydatów prawicowych.

Prof. Zakrzewski zwraca przy tym uwagę na różnice pomiędzy rezultatami poszczególnych kandydatów. Wynik Aleksandry Owcy ocenia w odniesieniu do notowań jej partii – kandydatce udało się uzyskać rezultat wyższy niż poparcie, jakie Razem osiąga w części badań partyjnych. Znacznie trudniejszą sytuację po wyborach ma, jego zdaniem, Daria Gosek-Popiołek. W samej pierwszej turze różnica między kandydatkami była wyraźna: Owca otrzymała 17 684 głosy, Gosek-Popiołek – 12 303.

Kandydat może być silniejszy od partyjnego szyldu

Przypadek Aleksandry Owcy pokazuje też inną cechę wyborów samorządowych: marka kandydata może mieć większe znaczenie niż bieżące notowania jego ugrupowania. Prof. Zakrzewski proponuje patrzeć na wyniki właśnie przez porównanie potencjału partii i konkretnego nazwiska.

W przypadku Michała Drewnickiego wynik jest zbliżony do stabilnego poparcia, które kandydaci PiS osiągają w Krakowie. Zdaniem politologa pokazuje to siłę stałego, zdyscyplinowanego elektoratu partyjnego, ale zarazem jego ograniczenia. Aleksandrze Owcy udało się natomiast, według Zakrzewskiego, wyjść ponad sam potencjał partyjnego szyldu. Takich wyników nie można jednak bezpośrednio zestawiać z wyborami prezydenckimi czy parlamentarnymi – inni są kandydaci, stawka głosowania i dynamika lokalnej kampanii.

Krakowskie wybory nie rozstrzygają przyszłości całej lewicy

Wyniki w Krakowie mogą mieć znaczenie dla wewnętrznej dyskusji w ugrupowaniach lewicowych przed przyszłorocznymi wyborami parlamentarnymi, ale nie przesądzają jej kierunku. Zdaniem Zakrzewskiego rezultat Aleksandry Owcy może wzmacniać przekonanie Partii Razem, że samodzielna strategia polityczna ma sens.

– „Partia Razem gra przede wszystkim o samodzielne przekroczenie progu wyborczego” – zauważa politolog.

Z tego powodu krakowski wynik nie musi – w jego interpretacji – przyspieszać porozumienia różnych środowisk lewicowych. Dla Razem może być raczej argumentem na rzecz kontynuowania odrębnej drogi. Prof. Zakrzewski zaznacza jednak, że do wyborów parlamentarnych pozostał rok i sytuacja polityczna może jeszcze znacząco się zmienić.

Czy to sygnał dla Koalicji Obywatelskiej?

Wynik Moniki Piątkowskiej jest również analizowany w szerszym kontekście sytuacji Koalicji Obywatelskiej w Krakowie. Zakrzewski przestrzega przed prostym przenoszeniem lokalnych wyników na ogólnopolski układ partyjny. Kraków od wielu lat ma specyficzną scenę polityczną, na której znaczącą rolę odgrywają silni kandydaci samorządowi niezwiązani bezpośrednio z największymi partiami. Politolog określa to jako swego rodzaju „efekt Majchrowskiego” – wieloletnią obecność silnego gracza spoza klasycznego podziału PiS–KO. Dziś podobny element systemu stanowi Łukasz Gibała.

Mimo tego Zakrzewski uważa, że kolejne wydarzenia w Krakowie – najpierw referendum zakończone odwołaniem Aleksandra Miszalskiego, a następnie wynik pierwszej tury – są ważnym sygnałem dla lokalnej Koalicji Obywatelskiej. Wskazuje też na kryzys struktur partii w mieście i konieczność ich odbudowy przed kolejnymi kampaniami.

Na krakowskiej prawicy bardziej stabilizacja niż przełom

Trzeci wynik Michała Drewnickiego nie musi natomiast oznaczać zasadniczej zmiany układu sił pomiędzy PiS i Konfederacją w skali kraju. Drewnicki zdobył 17,50 proc. głosów, ale prof. Zakrzewski zwraca uwagę, że rezultat ten jest zbliżony do poparcia uzyskiwanego wcześniej w Krakowie przez kandydatów PiS. Jego zdaniem pokazuje to przede wszystkim stabilność lokalnego elektoratu partii.

Jednocześnie nieobecność kandydata głównego nurtu Konfederacji nie oznacza, że jej wyborcy automatycznie przeszli do PiS. Według danych exit poll przywoływanych w rozmowie część z nich głosowała na Łukasza Gibałę. Dlatego również tutaj krakowskie wybory nie dają podstaw, by mechanicznie wyciągać wnioski o ogólnopolskiej rywalizacji po prawej stronie sceny politycznej.

Druga tura będzie inną kampanią

Po pierwszej turze układ jest prostszy – na karcie do głosowania pozostaną dwa nazwiska. Strategia kampanii musi więc zmienić się z mobilizowania własnego twardego elektoratu na pozyskiwanie osób, które 27 września poparły innych kandydatów albo zostały w domu.

Łukasz Gibała startuje z przewagą 16 528 głosów nad Moniką Piątkowską. Ta różnica jest faktem, ale sama w sobie nie przesądza zachowania elektoratów w drugim głosowaniu. Dla Gibały zadaniem będzie utrzymanie szerokiego, ideologicznie zróżnicowanego poparcia. Piątkowska musi natomiast znacząco poszerzyć grupę wyborców, którzy zdecydowali się na nią w pierwszej turze. Jak podkreśla prof. Zakrzewski, odpowiedzi na te pytania nie dadzą same wyniki pierwszego głosowania. Da je dopiero decyzja krakowian 11 października.

Najpopularniejsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Darmowe parkowanie w krakowskim OPP 1 i 11 listopada

  • Nowy Sącz: Trzy przedszkola do likwidacji. Radni przegłosowali uchwały mimo protestów

  • Wisła Kraków przedłużyła kontrakty z czterema piłkarzami. Kluczowi obrońcy zostają przy Reymonta

  • Tomasz Siemieniec ostro o Cracovii: Nie widzę szans ani na wygranie derbów, ani na utrzymanie

  • Spór o UPA dzieli już nie tylko Polskę i Ukrainę. Ekspert wskazuje na przełom

  • Zamknięto dziki parking na krakowskich Bielanach. Miasto szuka rozwiązania