Wtorek, 27 paź 9 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Prof. Iwona Kowalska-Bobko: w Polsce jest już zbyt dużo lekarzy, a ich liczba nadal rośnie

– Jesteśmy już w sytuacji nadpodaży lekarzy na rynku. Nie brakuje nam lekarzy – mówiła na antenie Radia Kraków prof. Iwona Kowalska-Bobko. Dyrektor Instytutu Zdrowia Publicznego UJ odniosła się do dyskusji o wynagrodzeniach medyków, wskazując, że problem dotyczy dziś raczej struktury kadr niż ich liczby.

Prof. Iwona Kowalska-Bobko: w Polsce jest już zbyt dużo lekarzy, a ich liczba nadal rośnie
Fot. grafika RK/canva.com

Z rozmowy dowiesz się:

  • Dlaczego prof. Iwona Kowalska-Bobko uważa, że w Polsce nie ma już niedoboru lekarzy.
  • Jak wygląda rzeczywista skala bardzo wysokich zarobków wśród medyków.
  • Których specjalistów nadal brakuje w systemie ochrony zdrowia.
  • Dlaczego za kilka lat Polska może mierzyć się z nadmiarem lekarzy zamiast ich brakiem.

Posłuchaj audycji

Dyskusja o wysokich zarobkach części lekarzy nie powinna przesłaniać rzeczywistej sytuacji kadrowej w ochronie zdrowia – przekonywała na antenie Radia Kraków prof. Iwona Kowalska-Bobko, dyrektor Instytutu Zdrowia Publicznego Uniwersytetu Jagiellońskiego. Jej zdaniem Polska znajduje się obecnie w przełomowym momencie, bo po latach niedoborów zaczyna mierzyć się z odwrotnym zjawiskiem.

Ustawa o świadczeniach opieki zdrowotnej oraz ustawa o działalności leczniczej mają na celu umożliwienie Ministerstwu Zdrowia pełnego dostępu do danych o zarobkach lekarzy. Prof. Kowalska-Bobko podkreślała, że pojedyncze przypadki bardzo wysokich wynagrodzeń nie powinny prowadzić do pochopnych zmian systemowych.

– Rzeczywiście jest kilka procent takich lekarzy, którzy zarabiają bardzo wysokie kwoty – mówiła. Jednocześnie zaznaczała, że zdecydowana większość lekarzy otrzymuje „całkiem niezłe pieniądze jak na polskie warunki”, a wynagrodzenia w ochronie zdrowia od lat rosną szybciej niż w wielu innych sektorach publicznych. Przypomniała, że także w tym roku medycy otrzymają podwyżki przekraczające poziom inflacji.

– Od lat prowadzimy politykę lepszego wynagradzania pracowników sektora ochrony zdrowia. W lipcu czeka ich kolejna podwyżka, przekraczająca osiem procent – mówiła na antenie Radia Kraków.

Jak zaznaczyła, skala wzrostu płac w ochronie zdrowia znacząco różni się od podwyżek przewidzianych dla wielu innych grup zatrudnionych w sektorze publicznym. W jej ocenie warto prowadzić dyskusję nie tylko o wysokości wynagrodzeń medyków, ale także o kosztach takich decyzji i ich wpływie na cały system finansów publicznych.

– Nie mam nic przeciwko temu, żeby wynagradzać ludzi lepiej. Pytanie brzmi jednak, czy nas na to stać i jak wytłumaczyć różnice pomiędzy podwyżkami dla pracowników ochrony zdrowia a wzrostem wynagrodzeń w innych zawodach publicznych – podkreślała.

Nawet 100 tys. zł miesięcznie. Ilu lekarzy w Polsce zarabia takie kwoty?

Rafał Nowak-Bończa

Lekarzy nie brakuje. „Mamy już nadpodaż”

Prof. Kowalska-Bobko stanowczo zakwestionowała powtarzaną często tezę o powszechnym niedoborze lekarzy.

– Nieprawda. To jest następna informacja, którą należy wyprostować. Jesteśmy już w sytuacji nadpodaży lekarzy na rynku. Nie brakuje nam lekarzy. Mamy czterech lekarzy na tysiąc mieszkańców, czyli średnią Unii Europejskiej – podkreślała.

Jak wyjaśniła, problem nadal dotyczy części doświadczonych specjalistów w wieku około 40–45 lat, jednak ogólny trend jest jednoznaczny – liczba lekarzy systematycznie rośnie.

Według niej obecny rok jest pierwszym od wielu lat, w którym można mówić o nadpodaży lekarzy. Jeśli polityka kształcenia kadr nie zostanie dostosowana do nowych realiów, za kilka lat problem może się pogłębić.

Za kilka lat lekarzy może być zbyt wielu

Dyrektor Instytutu Zdrowia Publicznego UJ zwracała uwagę, że nadmierna koncentracja systemu na lekarzach nie zawsze jest korzystna ani dla pacjentów, ani dla finansów ochrony zdrowia.

– Jeżeli nie zaczniemy zastanawiać się nad polityką kształtowania kadr i ich liczby na rynku, to za pięć–siedem lat będziemy mieć za dużo lekarzy – oceniła.

Jej zdaniem część obowiązków wykonywanych dziś przez lekarzy mogłaby być skutecznie realizowana przez innych specjalistów ochrony zdrowia, takich jak pielęgniarki, fizjoterapeuci, dietetycy czy osoby zajmujące się profilaktyką. Dzięki temu system byłby bardziej efektywny i lepiej wykorzystywał dostępne zasoby kadrowe.

Wysokie zarobki dotyczą niewielkiej grupy

Prof. Kowalska-Bobko podkreślała również, że medialne doniesienia o rekordowych wynagrodzeniach nie odzwierciedlają sytuacji całego środowiska medycznego.

Jej zdaniem zamiast budować narrację o powszechnych „kominach płacowych”, warto opierać dyskusję na danych pokazujących strukturę zatrudnienia i wynagrodzeń w ochronie zdrowia. Jak zaznaczyła, osoby osiągające wyjątkowo wysokie dochody stanowią jedynie niewielki odsetek wszystkich lekarzy pracujących w Polsce.

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem

  • Duże zmiany na S-7 w krakowskich Mistrzejowicach. Już niedługo tędy pojadą kierowcy.

  • Samochód dachował i leżał w polu. Pijanego kierowcę odnalazł policyjny pies

  • ZUS w Suchej Beskidzkiej po modernizacji. Więcej miejsca i udogodnienia dla klientów

  • "W kręgu nauki" Audycja z 31.10. 2026 r.

  • Jedno przedszkole uratowane, trzy nadal zagrożone. Prezydent Nowego Sącza zmienia plany