Zmasowane ataki Rosji na Ukrainę, zerwane rozmowy pokojowe i eskalująca retoryka – zdaniem prof. Grzegorza Przebindy (Uniwersytet Jagielloński, Państwowa Akademia Nauk Stosowanych w Krośnie) Kreml nie ma już żadnych intencji negocjacyjnych. W rozmowie z Radiem Kraków zwraca uwagę na rosnącą brutalność działań Putina, zmianę tonu Donalda Trumpa wobec Rosji, a także na to, jak antyukraińskie narracje przenikają do prorządowych rosyjskich mediów w kontekście polskich wyborów prezydenckich. „Co wydawałoby się oczywiste, to nie osoba Macieja Maciaka i jego wypowiedzi zyskały rozgłos w tamtych mediach. Więcej mówiło się o Grzegorzu Braunie oraz podpisaniu przez Karola Nawrockiego deklaracji o sprzeciwie wobec wstąpienia Ukrainy do NATO, a także i do Unii Europejskiej’ – dodaje gość programu O Tym Się Mówi.
Posłuchaj rozmowy z prof. Grzegorzem Przebindą
-
Putin nie zatrzyma się – nie ma już mowy o realnym rozejmie
Zdaniem prof. Przebindy Rosja prowadzi otwartą wojnę totalną, a propozycje rozmów pokojowych to jedynie gra pozorów. Warunki stawiane Ukrainie – m.in. uznanie aneksji czterech obwodów i Krymu – są nie do przyjęcia. -
Donald Trump zmienia ton wobec Putina
Po ostatnich rosyjskich atakach Trump publicznie nazwał Putina „szaleńcem” i uznał, że nie da się z nim dojść do porozumienia – to przełomowy moment, który może wpłynąć na amerykańską politykę wobec Kremla. -
Pomoc Chin i Indii napędza rosyjską machinę wojenną
Profesor zwraca uwagę na pośrednie i bezpośrednie wsparcie gospodarcze dla Rosji ze strony Chin i Indii – m.in. poprzez zakupy ropy – które realnie umożliwiają kontynuację działań wojennych. -
Rosja świadomie wykorzystuje motywy antyukraińskie w kontekście polskich wyborów
Prorządowe rosyjskie media, m.in. „Moskowskij Komsomolec”, piszą o „bitwie o przyszłość Polski bez ukrainizacji”, co pokazuje, że temat Ukrainy odgrywa symboliczną rolę także w kremlowskiej narracji wyborczej. -
Negocjacje z Rosją to fikcja – potrzebne są ostre sankcje i dalsze wsparcie militarne dla Ukrainy
Prof. Przebinda podkreśla, że jedyną możliwą reakcją Zachodu powinno być zaostrzenie sankcji i wzmożone dostawy broni – bo Moskwa nie zamierza się zatrzymać, niezależnie od kosztów.