Dziennikarstwo wspomagane sztuczną inteligencją - zbawienie czy jednak przekleństwo? Na pytanie odpowiada profesor Jan Kreft, szef Centrum Badań nad Zarządzaniem Algorytmicznym Politechniki Gdańskiej, autor książki "DZIENNIK(AI)RSTWO. Jak sztuczna inteligencja zmienia najciekawszą profesję na świecie".
Posłuchaj rozmowy Jacka Bańki z prof. Janem Kreftem
- Zanika tożsamość zawodowa dziennikarzy i wiara w przyszłość zawodu
- Nadzieja, że sztuczna inteligencja uratuje dziennikarską obiektywność jest złudna
- Ludzie poniżej 50. roku życia głównie szukają informacji w mediach społecznościowych
- Brakuje refleksji na temat tego, jakie będą skutki rozwoju sztucznej inteligencji
- Coraz trudniej odróżnić, co tworzy maszyna, a co człowiek
Jesteśmy w przełomowym momencie
Profesor Jan Kreft twierdzi, że dziennikarstwo znalazło się w kryzysowym punkcie. Wraz z rozwojem sztucznej inteligencji zanika tożsamość zawodowa dziennikarzy i wiara w przyszłość tego zawodu:
Mainstream dotychczasowych mediów i dziennikarstwa staje się niszą i to widać po wielkości ruchu w internecie, który zaczyna być dominowany przez maszyny. Nigdy zarządzający mediami nie byli tak bezradni wobec przełomów i innowacji, jak sztuczna inteligencja.
Koło ratunkowe czy tęsknota za przeszłością?
Pojawia się nadzieja, że korzystanie ze sztucznej inteligencji wpływa na korzyść dziennikarskiej obiektywności. Ekspert podchodzi do tematu sceptycznie:
Ja myślę, że to jest tęsknota za przeszłością. To jest taka tęsknota za czasem, w którym postęp traktowany był jako wartość autoteliczna, czyli był dobry dlatego, że jest.
TikTok, Facebook i Instagram
Ludzie poniżej 50. roku życia najbardziej ufają mediom społecznościowym.
Tik Tok, Facebook i Instagram stają się źródłem pierwszego i drugiego wyboru, gdy młodzi ludzie poniżej pięćdziesiątki szukają informacji i coś tam zastają. Zastają to wszystko, co starszyzna plemienna dziennikarstwa podkreśla jako wartości, jako wiarygodność.
- tłumaczy profesor Kreft
Nowe Idee. Co po neoliberalizmie?
Nie wciskamy "stop"
Zdaniem eksperta brakuje refleksji i dyskusji na temat tego, co się stanie, kiedy sztuczna inteligencja będzie zjawiskiem powszechnym:
Chyba nie jesteśmy ani z perspektywy politycznej, ani z perspektywy etycznej przygotowani na tę dyskusję, a czas najwyższy. Innymi słowy, pędzimy i w tym pędzie nie ma przycisku "stop", brakuje refleksji.
Zatarte granice
Trudno obecnie odróżnić treści tworzone przez ludzi od tych generowanych przez AI.
Od 2020 roku mamy do czynienia z treściami, które nie są gorsze od dzieł człowieka. Człowiek staje osłupiały, bo nie jest w stanie rozróżnić, co zostało stworzone przez AI, a co przez człowieka
- ostrzega profesor Kreft.