Wtorek, 27 paź 6 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Niedźwiedzie zaraz wyjdą z gawr, a prawo wciąż w lesie. Spór o nowe przepisy

Wiosna tuż-tuż, niedźwiedzice wyprowadzą młode, a Sejm nadal nie zakończył prac nad nowelizacją ustawy o ochronie przyrody. Bez zmian straż parków nie będzie mogła interweniować poza swoim terenem – także w Bieszczadach. O sprawie w Radiu Kraków mówił Bartłomiej Kuraś, dziennikarz „Gazety Wyborczej”.

Niedźwiedzie zaraz wyjdą z gawr, a prawo wciąż w lesie. Spór o nowe przepisy
Fot. ilustracyjne/Pexels

Posłuchaj całej rozmowy

Spór o kompetencje

Projekt zmian dotyczy wszystkich parków narodowych, ale w praktyce chodzi przede wszystkim o doświadczenia Tatrzańskiego Parku Narodowego. Obecnie straż parku może działać wyłącznie na terenie parku. Rząd chce, by w wyjątkowych sytuacjach - np. przy problemowych niedźwiedziach - mogła interweniować także poza jego granicami.

To odpowiedź na sytuacje z Bieszczadów. W ubiegłe wakacje głośno było o niedźwiedziu podchodzącym pod zabudowania w Cisnej. Pojawiła się nawet decyzja o odstrzale. Po protestach przyrodników rozważano relokację zwierzęcia w Tatry, ale pomysł ten budził wątpliwości - nie wiadomo, jak na „nowych” osobników zareagowałyby niedźwiedzie tatrzańskie i jak wyglądałoby to w rejonie o największym w Polsce natężeniu ruchu turystycznego.

Odstrzału nie będzie! Niedźwiedzie z Cisnej uratowane

Radio Kraków

Ostatecznie zaproponowano inne rozwiązanie: by tatrzańska grupa interwencyjna, mająca wieloletnie doświadczenie w pracy z niedźwiedziami, szkoliła i wspierała działania w Bieszczadach. Do tego potrzebna jest jednak zmiana prawa.

Część polityków uważa, że nowe kompetencje nie są konieczne, bo interweniować mogą służby podległe MSWiA. Przyrodnicy odpowiadają wprost: służby mundurowe mają doświadczenie w wielu sytuacjach kryzysowych, ale nie w pracy z dzikimi zwierzętami i w ochronie przyrody. A to wymaga specjalistycznej wiedzy.

Model z Tatr

W Tatrach od przełomu XX i XXI wieku prowadzony jest systematyczny program ochrony niedźwiedzia brunatnego. Na jego czele stanął Filip Zięba, dziś wicedyrektor TPN. Program przyniósł wymierne efekty - po polskiej stronie Tatr od lat nie dochodzi do poważnych konfliktów z tymi zwierzętami.

Model z Tatr opiera się na konsekwentnym odstraszaniu, a nie eliminowaniu niedźwiedzi. Gdy zwierzę zaczyna zbliżać się do ludzi, strażnicy używają broni gładkolufowej z gumowymi kulami. Strzał nie rani, ale skutecznie zniechęca i uczy, że okolice zabudowań to złe miejsce.

Równolegle usuwa się to, co przyciąga niedźwiedzie - otwarte śmietniki i łatwo dostępne jedzenie. Schroniska zabezpieczono pastuchami elektrycznymi, które odstraszają, nie wyrządzając krzywdy. Uzupełnieniem jest edukacja turystów: zakaz dokarmiania, dystans przy fotografowaniu, brak prowokowania spotkań. Kluczowa jest szybka reakcja i systematyczność działań.

Kampania „Niedźwiedź to nie miś” miała przypominać, że to dzikie, silne zwierzę, a nie pluszowa maskotka. Niedźwiedzi nie wolno dokarmiać, do zdjęć należy podchodzić z dużego dystansu, a prowokowanie spotkań może skończyć się niebezpiecznie.

Kluczowa jest konsekwencja – szybka reakcja patrolu interwencyjnego, który pojawia się w miejscu, gdzie zwierzę zaczyna zbliżać się do ludzi, i skutecznie je odstrasza.

Czy to zadziała w Bieszczadach?

Bieszczady to obszar wielokrotnie większy niż Tatrzański Park Narodowy. Jednak - jak podkreślał Bartłomiej Kuraś - sam rozmiar terenu nie musi być największym problemem. Ważniejsza jest liczba niedźwiedzi i organizacja działań.

Pomysł zakłada, że tatrzańska grupa interwencyjna działałaby doraźnie w Bieszczadach, a równolegle szkoliła lokalne zespoły. Docelowo w regionie miałaby powstać stała, wyspecjalizowana formacja.

Problem w tym, że wiosna nie poczeka na zakończenie sejmowych sporów. To właśnie po wyjściu z gawr niedźwiedzie są najbardziej aktywne. Niedźwiedzice wyprowadzają młode i w ich obronie potrafią być agresywne. Jeśli w tym czasie zabraknie sprawnych mechanizmów reagowania, może dojść do niebezpiecznych sytuacji - a w ostateczności do decyzji o odstrzale.

Takie przypadki zdarzają się już po słowackiej stronie granicy. Często chodzi o te same osobniki, przemieszczające się w rejonie pogranicza.

Wszystko wskazuje na to, że tej wiosny niedźwiedzie obudzą się jeszcze w „starym” stanie prawnym. Czy politycy zdążą z nowelizacją przed kolejnym sezonem konfliktów człowiek–dzika przyroda? Na razie odpowiedzi brak.

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Tomasz Siemieniec ostro o Cracovii: Nie widzę szans ani na wygranie derbów, ani na utrzymanie

  • Spór o UPA dzieli już nie tylko Polskę i Ukrainę. Ekspert wskazuje na przełom

  • Zamknięto dziki parking na krakowskich Bielanach. Miasto szuka rozwiązania

  • Odwołana rzeczniczka uczniów zabiera głos. "Dzień wcześniej dostałam prośbę od Łukasza Gibały"

  • 20-letni sołtys Cikowic chce głosować za własnym odwołaniem. W tle konflikt z proboszczem

  • Bruk-Bet Termalica melduje się w 1/8 finału Pucharu Polski