Wtorek, 27 paź 12 °C Jakość powietrza: Dostateczna Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Limity kontraktów, płace i NFZ na granicy wytrzymałości. Co uratuje polskie szpitale?

„Dosypywanie pieniędzy do systemu ochrony zdrowia to tylko chwilowe rozwiązanie” – ocenia prof. Iwona Kowalska-Bobko w programie O tym się mówi w Radiu Kraków. Jej zdaniem kluczowe jest uregulowanie kwestii wynagrodzeń w ochronie zdrowia i poprawa organizacji pracy. „Musimy myśleć nie tylko o płacach, ale o dobrostanie pracowników medycznych” – dodała, komentując sytuację w polskich szpitalach i odpływ kadry za granicę.

Limity kontraktów, płace i NFZ na granicy wytrzymałości. Co uratuje polskie szpitale?
Fot. pexels
  • NFZ nie jest bankrutem, ale jego deficyt przekracza 10 mld zł – sytuacja jest „dramatyczna”.

  • Doraźne dosypywanie pieniędzy nie rozwiąże systemowych problemów finansowania ochrony zdrowia.

  • Wprowadzenie maksymalnych wynagrodzeń może wywołać konflikty – potrzebne jest wartościowanie pracy.

  • Norwegia i Luksemburg pokazują, że alternatywne modele kształcenia lekarzy mogą obniżać koszty i zapewniać stabilność systemu.

Posłuchaj audycji

"NFZ nie zbankrutował, ale sytuacja jest trudna"

Prof. Iwona Kowalska-Bobko z Instytutu Zdrowia Publicznego Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego, komentując trudną sytuację finansową Narodowego Funduszu Zdrowia i polskich szpitali, odniosła się do słów prezesa Naczelnej Rady Lekarskiej o rzekomym bankructwie NFZ.

„Nie, NFZ nie zbankrutował, ale jego sytuacja jest bardzo trudna” – podkreśliła.

Przypomniała, że deficyt Funduszu w 2024 roku wynosi ponad 10 miliardów złotych, a rzeczywiste braki mogą być jeszcze większe. Zwróciła też uwagę, że dosypywanie środków przez rząd to działania doraźne, które nie rozwiązują problemów systemowych.

Jej zdaniem główną przyczyną trudnej sytuacji finansowej są rosnące wynagrodzenia pracowników medycznych, które „pożerają większość środków ze składek”. Dyrektorzy szpitali, obawiając się zadłużenia, przesuwają pacjentów na kolejne lata, co ogranicza dostępność świadczeń.



Wynagrodzenia, nadwykonania i limity płac

Prof. Kowalska-Bobko wyjaśniła, że szpitale nie są w stanie przewidzieć wszystkich nadwykonań, ponieważ reagują na lokalne potrzeby zdrowotne. „Prawie 50 procent środków, jakimi dysponuje szpital, to wynagrodzenia” – zauważyła, dodając, że problem wynagrodzeń jest częścią błędnego koła, które od lat paraliżuje system.

Lekarze na celowniku. Prof. Matyja o pomyśle limitów płac i kryzysie finansowania zdrowia

Jacek Bańka

Odniosła się także do pomysłu wprowadzenia maksymalnych wynagrodzeń dla lekarzy. Jej zdaniem takie rozwiązanie mogłoby złagodzić sytuację finansową szpitali powiatowych, ale jednocześnie doprowadzić do konfliktów w całym systemie ochrony zdrowia.

„Wartość pracy lekarza zależy od specjalizacji, odpowiedzialności i warunków pracy” – tłumaczyła profesor.

Zamiast sztywnych limitów wynagrodzeń, nasz gość postuluje wartościowanie stanowisk pracy, które uwzględniałoby m.in. charakter oddziału, zespół współpracowników czy zakres obowiązków administracyjnych.

Deficyt specjalistów, dobrostan pracowniczy i europejskie wzorce

Odnosząc się do planów ograniczenia liczby kontraktów dla lekarzy, prof. Kowalska-Bobko ostrzegła, że takie działania mogą ograniczyć dostępność do specjalistów. Dopóki liczba lekarzy w Polsce nie wzrośnie, „ograniczanie kontraktów będzie skutkować mniejszym dostępem do świadczeń”.

Jednocześnie zaznaczyła, że sytuacja kadrowa stopniowo się poprawia – w Polsce kształci się coraz więcej lekarzy, a w ciągu 15 lat rynek powinien się ustabilizować.

"System nie jest gotowy na dobre pielęgniarki" – prof. Kowalska-Bobko o kryzysie w ochronie zdrowia

Bartłomiej Ziaja

Gość Radia Kraków zwraca uwagę na raport OECD, z którego wynika, że Polska wciąż jest jednym z największych eksporterów lekarzy i pielęgniarek. Jej zdaniem powodem emigracji nie są wyłącznie kwestie finansowe:

„Systemy zachodnie tworzą wartość w postaci dobrostanu pracowniczego, równowagi między życiem zawodowym a prywatnym i możliwości rozwoju” – zaznaczyła.

Dodała, że w krajach takich jak Norwegia czy Luksemburg stosuje się zupełnie inne modele kształcenia kadr medycznych. Luksemburg – z racji niewielkiej skali – w dużym stopniu opiera się na pracy lekarzy z zagranicy, natomiast Norwegowie kształcą większość swoich lekarzy poza granicami kraju, między innymi w Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego. Taki model, jak wyjaśniła, obniża koszty kształcenia i zapewnia napływ dobrze przygotowanych specjalistów, których później włącza się do krajowego systemu ochrony zdrowia.

„Norwegowie utrzymują tylko kilka uczelni publicznych, a resztę lekarzy kształcą w zagranicznych ośrodkach – to sposób na ograniczenie kosztów i pozyskanie najlepszych kadr” – powiedziała.

Zdaniem profesor Kowalskiej-Bobko, Polska mogłaby czerpać z tych doświadczeń, zwłaszcza w zakresie planowania liczby i profilu kształconych specjalistów.

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS w trybie natychmiastowym. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

  • Hanna Bieluszko wraca na scenę mimo choroby. "Nie czuję się spełniona. Mam kilka marzeń"

  • Urząd czekał na konserwatora, konserwator na urząd. Remont Placu Drzewnego w Tarnowie w końcu się rozpocznie?

  • Zaduszki Organowe 2026. Muzyczny maraton w krakowskich świątyniach

  • Mieszkańcy chcą tego wjazdu, drogowcy go zamknęli. Ktoś wyłamał bariery

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem