Wtorek, 27 paź 0 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Kryptowaluty i podatki. Ekspert: rynek potrzebuje nadzoru i przejrzystości

Rynek kryptowalut w Polsce wciąż czeka na pełne uregulowanie, a sprawa Zondacrypto pokazuje, jak duże znaczenie ma nadzór i przejrzystość – mówi dr Jakub Janus z Uniwersytetu Ekonomicznego. W rozmowie z Radiem Kraków ekonomista odnosi się także do propozycji podniesienia drugiego progu podatkowego i ocenia, jakie skutki mogłoby to przynieść dla podatników i budżetu.

Kryptowaluty i podatki. Ekspert: rynek potrzebuje nadzoru i przejrzystości
Fot. Pexels

Czego dowiesz się z tej rozmowy?

  • dlaczego – zdaniem eksperta – rynek kryptowalut powinien zostać szybciej uregulowany
  • co pokazuje sprawa Zondacrypto i czego dziś brakuje w nadzorze nad tym rynkiem
  • czy podniesienie drugiego progu podatkowego byłoby uzasadnione
  • dlaczego korzystniejsze byłoby powiązanie progu podatkowego z wynagrodzeniami

Posłuchaj rozmowy

Rynek kryptowalut bez wystarczającego nadzoru

Czy sprawa Zondacrypto może przekonać posłów opozycji do odrzucenia weta prezydenta i przyjęcia ustawy regulującej rynek kryptowalut?

Mam nadzieję, że tak. Prezydent dwukrotnie odrzucał ustawę, która miała zbliżać polskie regulacje do europejskich. Rynek kryptowalut jest nowy, dopiero się rozwija i wciąż pozostaje niewyregulowany. W porównaniu z sektorem bankowym czy rynkiem obligacji to wciąż obszar, w którym zasady są dopiero tworzone. Mam nadzieję, że sprawa Zondacrypto – bo na razie trudno mówić o upadłości, raczej o zawirowaniach i problemach płynnościowych – przekona polityków, że takie przepisy są potrzebne.

Polska musi dostosować przepisy do regulacji MiCA. Co się stanie, jeśli to się nie uda?

W praktyce oznacza to, że polskie giełdy kryptowalut będą musiały rejestrować się albo ubiegać o licencje w innych krajach. Problem Zondacrypto pokazuje też, że już dziś część takich podmiotów działa za granicą – ta giełda jest zarejestrowana w Estonii. W Polsce bardzo długo zwlekaliśmy z przyjęciem odpowiednich regulacji.

Co konkretnie pokazuje przypadek Zondacrypto?

Przede wszystkim brak przejrzystości. Na rynek kryptowalut zawsze trzeba patrzeć jako na rynek podwyższonego ryzyka – kursy będą się wahać i tego nie da się wyeliminować. Ale można zadbać o to, żeby instytucje działające wokół tego rynku, czyli przede wszystkim giełdy, funkcjonowały w sposób przejrzysty i transparentny. W przypadku Zondacrypto właśnie tego zabrakło. Te podmioty nie raportują w taki sposób, jakiego oczekiwalibyśmy od innych instytucji finansowych. Nie stoi nad nimi KNF, który mógłby wymagać sprawozdawczości i egzekwować określone obowiązki.

Czy gdyby KNF nadzorował ten rynek, podobna sytuacja byłaby trudniejsza do wyobrażenia?

Tak, na pewno byłoby to utrudnione. Oczywiście nawet przy nadzorze zdarzają się problemy, czego przykładem były choćby GetBack czy wcześniej Amber Gold, więc nigdy nie da się całkowicie wykluczyć takich sytuacji. Ale obowiązki raportowania i stały nadzór sprawiają, że ryzyko jest mniejsze.

Czy państwo powinno chronić inwestorów kryptowalut? Ekonomista wskazuje paradoks

Piotr Łęgowski

Jak powinny wyglądać przepisy o kryptoaktywach?

Co powinno znaleźć się w takich regulacjach, żeby inwestorzy byli lepiej chronieni?

Jak opodatkować dochody z kryptowalut?

Marzena Florkowska

Wskazałbym trzy elementy. Po pierwsze, środki nadzorcze, czyli obowiązki raportowania, przejrzystości i transparentności. Po drugie, możliwość wstrzymywania działalności przez nadzorcę, na przykład emisji określonych tokenów czy kryptowalut. Po trzecie, odpowiedzialność – również karna – dla tych, którzy celowo wprowadzają inwestorów w błąd i wyłudzają pieniądze.

Jednocześnie kryptowaluty od początku były pomyślane jako rynek bardziej zdecentralizowany i mniej zależny od instytucji.

Tak, i o tym też trzeba pamiętać. Historycznie kryptowaluty rozwijały się właśnie jako wolniejsza część sektora finansowego, z większą odpowiedzialnością po stronie inwestorów. To odróżnia je od tradycyjnego rynku akcji czy obligacji, gdzie od emitentów i pośredników oczekujemy spełniania bardzo konkretnych wymogów. Dlatego regulacje muszą chronić inwestorów, ale nie mogą całkowicie zdusić innowacji.

Drugi próg podatkowy a realna wartość pieniądza

Polska 2050 proponuje podniesienie drugiego progu podatkowego do 140 tysięcy złotych rocznie. To uzasadnione?

Trzeba patrzeć na realną wartość pieniądza. Ostatnia istotna zmiana była w 2022 roku, tuż przed okresem bardzo wysokiej inflacji. To oznacza, że 120 tysięcy złotych z początku 2022 roku ma dziś zupełnie inną wartość nabywczą. Licząc z grubsza, żeby zachować tę samą siłę nabywczą, próg powinien dziś wynosić raczej około 150–160 tysięcy złotych. Propozycja 140 tysięcy jest więc pewnym kompromisem – częściowo zmniejsza obciążenia, ale nie rekompensuje w pełni spadku wartości pieniądza.

Minister finansów zwraca jednak uwagę na koszty dla budżetu.

I to są koszty znaczące. W 2022 roku drugi próg dotyczył około 750 tysięcy podatników, dziś szacuje się, że może to być nawet 2,5 miliona osób. Każde podniesienie progu oznacza więc mniejsze wpływy budżetowe. A sytuacja finansów publicznych nie jest najlepsza – deficyt jest wysoki, dług publiczny rośnie. Z tego punktu widzenia minister finansów będzie raczej przeciwny takim zmianom.

Czy wyższy próg mógłby jednak pobudzić gospodarkę, bo podatnicy mieliby więcej pieniędzy do wydania?

Taki mechanizm rzeczywiście istnieje. Obniżenie podatków zwykle pobudza konsumpcję, a więc działa ekspansywnie na gospodarkę. Ale w tym przypadku chodzi głównie o osoby lepiej zarabiające i tylko o część ich dochodów. Dlatego spodziewałbym się, że argument o spadku dochodów budżetowych będzie silniejszy niż argument o dodatkowym pobudzeniu popytu.

140 tysięcy to dziś optymalny poziom?

Raczej kompromis niż optimum. Lepszym rozwiązaniem byłoby powiązanie drugiego progu z jakąś wielkością gospodarczą, która zmienia się w czasie – na przykład ze średnią płacą. W 2022 roku drugi próg zaczynał się mniej więcej od 21 średnich płac, dziś to około 13 średnich płac. Różnica jest więc bardzo duża. Takie powiązanie byłoby bardziej racjonalne, ale niestety nie widać dziś większej woli politycznej, żeby to wprowadzić.

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"