Piątek, 30 paź 10 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Komu najpierw woda? Susza stawia przed samorządami trudne pytania

– Dywersyfikacja źródeł zaopatrzenia jest jedynym rozsądnym kierunkiem działań – mówi w Radiu Kraków dr Dorota Pierri, hydrogeolożka z Akademii Górniczo-Hutniczej. Naukowczyni postuluje odnowienie krakowskich studni i szersze wykorzystanie wód podziemnych. Wyjaśnia, do czego mogłaby służyć woda z ręcznych pomp, oraz przekonuje, że walka z suszą wymaga zmian w prawie i gospodarowaniu zasobami.

susza
źródło: Pexels

Posłuchaj rozmowy

Mniej wody w Dobczycach. Czy Kraków jest bezpieczny?

W Zbiorniku Dobczyckim jest około 65 mln metrów sześciennych wody. Czy to już poważne zagrożenie dla Krakowa?

To na pewno stan niepokojący i alarmujący. Mówimy o ubytku około 30 mln metrów sześciennych wody. Nawet laik rozumie, że jeżeli operujemy ilościami liczonymi w milionach, sytuacja jest poważna.

Jakich zasobów potrzebuje aglomeracja taka jak krakowska, by mieć zapewnione bezpieczeństwo wodne? Zbiornik Dobczycki jest jej głównym rezerwuarem.

Wody Polskie zapewniają, że napełnienie Zbiornika Dobczyckiego jest wystarczające dla potrzeb Krakowa. Dyskusja przesuwa się jednak w stronę tego, kto ma pierwszeństwo dostępu do zgromadzonej wody. Jako mieszkańcy chcemy mieć pewność, że codziennie rano odkręcimy kran i będziemy mogli umyć zęby. Nie twierdzę, że tej wody nam zabraknie, ale rozumiem, w jak trudnej sytuacji są mieszkańcy Mszany Dolnej. Niedobór wody rodzi również problemy etyczne, bo każdy ma prawo do dostępu do niej. Zamiast pytać tylko o to, ile jej potrzebujemy, zapytałabym, kto potrzebuje jej w pierwszej kolejności. Czy jedna osoba powinna móc rano umyć zęby, a druga nie?

Czy obecne zasoby wystarczają Krakowowi, ale już nie innym gminom?

Susza rolnicza w 13 województwach, w tym w Małopolsce

Radio Kraków

Ta ilość wody zabezpiecza nas jako mieszkańców Krakowa. Pamiętajmy też, że gminy mają własne ujęcia wód podziemnych. Kraków również z nich korzysta, choć ich udział w zaopatrzeniu nie jest duży. Rekomendujemy, żeby miasto wspólnie z nami stworzyło kolejne zaplecze wodne, które będzie mogło zaspokajać nasze potrzeby. Nie chciałabym nikogo straszyć, ale w dobie kryzysu, również militarnego, trzeba brać pod uwagę ryzyko zanieczyszczenia zbiornika. Dywersyfikacja źródeł zaopatrzenia jest jedynym rozsądnym kierunkiem działań. Rozmowy się zaczynają, umawiamy spotkania i prawdopodobnie uda się odtworzyć rozwiązania, z których korzystaliśmy w przeszłości: zaopatrzenie oparte na płytko występujących wodach czwartorzędowych pod miastem. Chodzi o realne, alternatywne źródło wody dla mieszkańców.

Krakowskie studnie do odnowienia

Co oznacza wspomniane zielone światło? Kto miałby uruchomić to źródło?

Mówimy o istniejącej sieci otworów. To zielone studnie z ręczną pompą, które mijamy podczas spacerów po Krakowie. Uzupełniają je zdroje jurajskie, przypominające srebrne lub niebieskie grzybki, często zlokalizowane w parkach. Infrastrukturę więc mamy. Pierwotnie tych otworów było 350. Postulaty i wnioski przekazaliśmy prezydentowi Krakowa, Radzie Miasta, Wodociągom Miasta Krakowa oraz innym jednostkom, w tym Zarządowi Infrastruktury Wodnej. Rozmawiałam z osobami decyzyjnymi. Jest zrozumienie potrzeby remontowania tych studni i przechodzimy do konkretów.

Czy będzie to zadanie krakowskiego samorządu?

AGH ma rozwiązania i jest liderem w tej dziedzinie. Są w mieście miejsca, które monitorujemy od kilkudziesięciu lat, jeszcze zanim zaczęłam pracę na uczelni. Wspieranie Krakowa wydaje się naturalne: jesteśmy stąd, znamy budowę geologiczną i warunki hydrogeologiczne. Chcemy działać wspólnie, bez zrzucania wszystkiego na barki samorządu. Trudno oczekiwać od urzędników samodzielnego podejmowania tak dużych i dosyć nowatorskich na skalę kraju projektów. Odtwarzamy przecież sieci, które funkcjonowały w mieście kilkadziesiąt lat temu. Myślę, że AGH będzie jedną z jednostek odpowiedzialnych za ten projekt.

Co w praktyce oznacza dywersyfikacja źródeł wody? Zasoby podziemne miałyby być rezerwą czy służyć na co dzień?

Pod Krakowem mamy trzy główne zbiorniki wód podziemnych, w skrócie GZWP. Jeden z nich to zbiornik czwartorzędowy, z wodą występującą płytko, kilka lub kilkanaście metrów pod powierzchnią terenu. Właśnie z niego czerpią zielone studnie z ręcznymi pompami. Trzeba je wyremontować, w większości miejsc wymienić filtry i na bieżąco monitorować jakość wody. Chodzi o to, żebym, planując podlewanie kwiatów czy prace w ogródku, mogła napełnić wiadro przy takiej studni. W czasie kryzysu byłoby to również miejsce, z którego czerpałabym wodę wspólnie z sąsiadami. W ten sposób oszczędzamy wodę pitną na gotowanie i spożycie.

Czyli byłby to dodatkowy rezerwuar na czarną godzinę, a nie do bieżącego użytku?

Moim zdaniem właśnie do bieżącego użytku, tylko z pewnymi wyłączeniami, takimi jak spożycie. Nie pijemy wody prosto z zielonych studni. Chodzi o równorzędne wykorzystanie zasobów wód podziemnych, które pomaga nam w codziennym funkcjonowaniu.

Ile czasu potrzeba, żeby taki system zaczął działać?

Te studnie już są. Wystarczy wyjść na spacer, żeby je zobaczyć. Teraz trzeba postawić ten system na nogi i odnowić istniejącą infrastrukturę. Pierwsze terminy, o których rozmawiamy, dotyczą przygotowania i zatwierdzenia dokumentów. Ten etap miałby się zakończyć około marca przyszłego roku. To stosunkowo krótki czas w porównaniu z dekadami, które straciliśmy, nie wykorzystując tych zbiorników i studni. Myślę, że wiosną mogłyby już ruszyć intensywne działania.

Susza wymaga zmian w prawie i gospodarowaniu wodą

Kraków pozostaje bezpieczny pod względem zaopatrzenia w wodę, ale są w Małopolsce miejsca, takie jak Czarny Dunajec, gdzie korzysta się z dostaw awaryjnych. Jaki jest ratunek dla tych gmin?

Nie mam pozytywnej odpowiedzi na to pytanie, bo w Polsce nie jesteśmy przygotowani na kryzys wodny. Nie mamy narzędzi, które pozwalałyby ustalać priorytety dostępu do wody. Za każdym razem reagujemy za późno, a samorządy i mieszkańcy zostają sami z problemem. Powinniśmy świadomie chronić wody podziemne i traktować je jako strategiczny zasób, którego pobór powinien podlegać restrykcjom. Trzeba też zapobiegać jego zanieczyszczaniu. Jednym z postulatów formułowanych na szczeblu krajowym była ustawa suszowa. Potrzebujemy konkretnego prawa, które nadąży za tym, co dzieje się w środowisku.

Z suszą mierzymy się od lat. Czy ta tendencja może się odwrócić, czy zmiany klimatu będą ją wzmacniać?

Zmieniają się warunki pogodowe i klimatyczne, a wraz z rozwojem gospodarki, przemysłu i wzrostem jakości życia zwiększa się zużycie wody. Nic nie wskazuje na to, żeby sytuacja hydrologiczna i hydrogeologiczna miała się poprawić. Musimy nadrobić zaległości w ustawodawstwie, ale również zmienić podejście do suszy. Za brak wody będziemy realnie płacić coraz więcej. Nie chodzi wyłącznie o cenę metra sześciennego. Będziemy więcej wydawać na żywność, będziemy musieli instalować klimatyzację w mieszkaniach. Ostatecznie poniesiemy ekonomiczne koszty tych zmian.

Zasoby wodne Polski bywają porównywane do zasobów Nigerii. Jakie konsekwencje ma dla nas ich ograniczona ilość?

W takich porównaniach pojawiają się różne państwa afrykańskie, a wiele zależy od tego, jakie wartości zestawiamy. Trzeba byłoby uwzględnić również odnawialność zasobów wód podziemnych. Rozumiem, że przywołanie kraju afrykańskiego robi wrażenie. Wcześniej porównywaliśmy się do Hiszpanii czy Włoch – państw, w których jest gorąco i rosną palmy. Ostatecznie jednak rozmowa sprowadza się do kwestii technicznej: musimy rozsądnie zarządzać tym, co mamy. Żyjemy w tej części Europy, w określonych warunkach geologicznych i hydrogeologicznych. Szukanie winnego nie ma sensu. Zamiast porównywać się do innych państw, powinniśmy nauczyć się gospodarować skończonymi zasobami wodnymi w warunkach innych niż te, do których byliśmy przyzwyczajeni.

Czy Małopolsce grozi wodny blackout? To nie tylko efekt suszy

Jacek Bańka

Co powinno się zmienić w gospodarowaniu wodą? Czy należy odchodzić od suchych zbiorników na rzecz wielofunkcyjnych? Jakie są rekomendacje hydrogeologów?

Budowa zbiorników retencyjnych i działania związane z retencją są słuszne. Brakuje nam natomiast ustawodawstwa, które pozwalałoby samorządom decydować, co robią z wodą i dokąd ją kierują. Potrzebujemy też podstaw prawnych, żeby stawiać wymagania mieszkańcom, inwestorom, deweloperom, a przede wszystkim największym firmom. Dużo wody zużywa przemysł, w tym energetyka. Cieszymy się, że będziemy odchodzić od węgla na rzecz energii jądrowej, ale rzadko rozmawiamy publicznie o tym, ile wody będzie potrzebowała energetyka jądrowa.

Co powinna zawierać ustawa suszowa?

Będziemy składać rekomendacje dotyczące jej treści. Rozmawialiśmy o oszczędzaniu i oczyszczaniu wody, między innymi o znacznie efektywniejszym wykorzystaniu szarej wody, czyli takiej, która była już używana i może być lekko zanieczyszczona, ale wciąż mieć dobre parametry. Potrzebujemy zamkniętego obiegu i ponownego wykorzystywania wody, również po jej podczyszczeniu. Dbanie o zasób na każdym etapie, na którym ta kropla funkcjonuje – nie tylko w systemie hydrogeologicznym, ale też w naszym codziennym życiu – będzie się przekładało na walkę z suszą.

Najpopularniejsze

  • Odwołana rzeczniczka uczniów zabiera głos. "Dzień wcześniej dostałam prośbę od Łukasza Gibały"

    Ola Sobczak

  • News Radia Kraków

    News Radia KrakówŁukasz Gibała odwołał dyrektora ZDMK. Nowy ma zostać powołany bez konkursu

    Ola Sobczak

  • 350 kierowców z okolic Tarnowa może stracić prawo jazdy. Nowe przepisy nie zdążą im pomóc

    Bartłomiej Maziarz, Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Atak nożownika w krakowskiej aptece. Trzy farmaceutki ranne, napastnik obezwładniony

    Ola Sobczak

  • Ważne

    WażneBiskup tarnowski Andrzej Jeż skazany. Precedensowy wyrok

    Bartłomiej Maziarz

Najnowsze

  • Zaatakował maczetą przypadkowego mężczyznę. Sąd w Tarnowie kazał mu zapłacić także za leczenie ofiary

  • W tym spektaklu można przejrzeć się jak w lustrze. "List" w Teatrze Bagatela

  • Komu najpierw woda? Susza stawia przed samorządami trudne pytania

  • Zabytkowa synagoga w Trzebini znalazła nabywcę. Fundacja zapłaci za nią 100 tysięcy złotych

  • Bruk-Bet Termalica przed wielkim wyzwaniem! Znamy pary 1/8 finału STS Pucharu Polski

  • Ciężarówka potrąciła pieszego. Zablokowana droga wojewódzka