Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Umiarkowana Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Kampania z językiem przemocy, ale co po niej? Prof. Marek Bankowicz o konsekwencjach wyborów prezydenckich

Byłaby zupełna katastrofa, gdyby strona przegrana nie uznała wyników wyborów. A nic nie wskazuje na to, żeby druga tura przebiegała w sposób nieprawidłowy, więc trudno się spodziewać, że zaistnieją fakty, które dawałyby podstawę do kwestionowania wyników. Ale gdyby się tak stało, przekroczylibyśmy pewną granicę; płynnie przeszlibyśmy z ustroju demokratycznego do wielkiej niewiadomej. Bo skoro uczestnicy rywalizacji nie aprobują wyników demokratycznych wyborów, to jesteśmy w zupełnie innej rzeczywistości ustrojowej - tłumaczył w Radiu Kraków prof. Marek Bankowicz, politolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Kampania z językiem przemocy, ale co po niej? Prof. Marek Bankowicz o konsekwencjach wyborów prezydenckich
Pałac Prezydencki/ Marcin Białek, CC BY-SA 3.0 <https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0>, via Wikimedia Commons
  • Najdłuższa i najbardziej wyrównana kampania w historii III RP:

         zdaniem prof. Bankowicza kampania prezydencka 2025 roku wyróżnia się rekordową długością oraz niespotykaną dotąd wyrównaną rywalizacją.

  • Niebezpieczny język przemocy:

         obecna kampania wniosła agresję i nienawiść do debaty publicznej, co może zagrozić fundamentom demokracji, szczególnie jeśli przegrani nie zaakceptują wyników wyborów.

  • Potencjalny przełom pokoleniowy

         młodzi wyborcy coraz częściej odrzucają dominację dwóch głównych partii, szukając alternatywy poza duopolem PO–PiS.

  • Konfederacja jako „mitygująca” trzecia siła

         paradoksalnie to właśnie Konfederacja może stać się stabilizatorem sceny politycznej, łagodząc polaryzację.

  • Zarys scenariuszy powyborczych

         wynik wyborów prezydenckich przesądzi o układzie sił: zwycięstwo Trzaskowskiego umożliwiłoby rządzącym realizację programu, porażka – pogłębiłaby konflikt między prezydentem a rządem.

Podsłuchaj rozmowy Jacka Bańki z prof. Markiem Bankowiczem.

Kampania przemocy i ryzyka ustrojowe

„To była najdłuższa kampania prezydencka w historii III RP” – ocenia prof. Marek Bankowicz, dodając, że była też najbardziej wyrównana. Wprowadziła nowe wątki merytoryczne, które mogą zmienić sposób prowadzenia przyszłych kampanii. Jednak ceną tej intensywności okazała się degradacja standardów debaty politycznej.

Wyobraźmy sobie taką sytuację, a wszystko na to wskazuje, że jeden z dwóch pretendentów do prezydentury przegra o przysłowiowy włos; bardzo niewielką różnicą głosów. Byłaby zupełna katastrofa, gdyby strona przegrana nie uznała wyników wyborów. A nic nie wskazuje na to, żeby druga tura przebiegała w jakiś sposób nieprawidłowy, więc trudno się spodziewać, że zaistnieją fakty, które dawałyby podstawę do kwestionowania wyników. Ale gdyby się tak stało, przekroczylibyśmy pewną granicę, co mogłoby skutkować tym, że płynnie przeszlibyśmy z ustroju demokratycznego do wielkiej niewiadomej. Bo skoro uczestnicy rywalizacji nie aprobują wyników demokratycznych wyborów, to jesteśmy w zupełnie innej rzeczywistości ustrojowej

- mówi prof. Marek Bankowicz.

Po pierwszej turze wyborów: o procedurach, kampanii i roli prezydenta

Jacek Bańka

W opinii politologa, tegoroczna kampania była także kampanią przemocy i nienawiści.

Społeczne znużenie duopolem i rosnąca rola trzeciej siły

Wśród najmłodszych wyborców dominujące partie tracą popularność. Zdaniem prof. Bankowicza świadczy to o potencjalnej zmianie pokoleniowej i zapotrzebowaniu na trzecią siłę, która może w przyszłości stabilizatorem sceny politycznej. „Około 40 procent społeczeństwa zaczyna manifestować znużenie duopolem. Chce znaleźć alternatywę" - ocenia profesor. Jego zdaniem, tą siłą, paradoksalnie, może okazać się Konfederacja – mimo radykalizmu, potencjalnie zdolna do odegrania roli równoważącej wobec PO i PiS. Marek Bankowicz tłumaczy:

Wygląda na to, że żadne z tych ugrupowań nie będzie w stanie samodzielnie rządzić po kolejnych wyborach parlamentarnych i będzie potrzebowało partnera koalicyjnego, takie są uroki polityki. Trzecia siła będzie decydowała o tym z kim chce rządzić, wtedy ten układ dualistyczny przebuduje się w innym kierunku. Można więc mieć nadzieję, że jednak społeczeństwo dojdzie do przekonania, że z dotychczasowymi aktorami politycznymi już doszliśmy do kresu i wspieranie ich bezrefleksyjne dalej może być groźne, ponieważ nie są oni skłonni do demokratycznej debaty, do demokratycznej dyskusji i w związku z tym będziemy potrzebowali kogoś innego, kto ich zdyscyplinuje.

Mentzen rozdaje karty? Polityczny superweekend i jego znaczenie przed II turą wyborów

Jacek Bańka

Co dalej po wyborach? Dwa scenariusze

Prof. Bankowicz rozważa dwa scenariusze powyborcze. Zwycięstwo Rafała Trzaskowskiego może dać koalicji pełnię władzy i zobowiązanie do realizacji obietnic. Brak realizacji programu może jednak oznaczać klęskę w wyborach parlamentarnych. Zwycięstwo Nawrockiego – grozi eskalacją konfliktu między prezydentem a rządem, co może ostatecznie wzmocnić trzecią siłę polityczną.

Kampania prezydencka wniosła dużą dynamikę i pogłębiła nienawiść między tymi obozami, więc można domniemywać, że Karol Nawrocki jako prezydent byłby jeszcze większym przeciwnikiem i jeszcze większym hamulcowym, niż czynił to dotychczasowy prezydent Andrzej Duda. Nie wiemy, jak wyborcy zareagowaliby na wielką walkę instytucjonalną na szczytach władzy, która trwałaby przez dłuższy czas, aż do wyborów parlamentarnych

- uważa prof. Bankowicz.

Dodaje również:

Ewentualna porażka Trzaskowskiego wcale nie pociągnie za sobą krachu rządzącej koalicji i nie będzie przedterminowych wyborów, dlatego, że koalicja nie będzie zainteresowana przyspieszonymi wyborami, bo szybko przeprowadzone wybory parlamentarne, zaraz po przegranych prezydenckich, mogą się zakończyć porażką. Obóz rządzący będzie się konsolidował i postara się dociągnąć do wyborów parlamentarnych.

Dominik Jaśkowiec: Niestety, kumpel gangusów jest kandydatem na prezydenta

Jacek Bańka

Prezydentura pod znakiem duopolu

Podsumowując: kampania była „opowieścią o prezydenturze duopolu”. Obaj kandydaci okazali się rzecznikami swoich obozów, mimo zapowiedzi dystansu.

Więc albo to jest łabędzi śpiew duopolu, albo też duopol, który wygra wybory prezydenckie, dostanie jednak impuls do dalszego funkcjonowania w tym układzie. I w realnej perspektywie ciągle będziemy mieć do czynienia z PiS-em i Platformą Obywatelską oraz koalicjantami jako tymi podmiotami, które zdominowały polską scenę polityczną

- przekonuje gość Radia Kraków.

Prof. Radosław Markowski krytycznie o kampanii wyborczej 2025: brak liderów, brak wizji

Rafał Nowak-Bończa

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Dyrektor ZIS zwolniony w trybie natychmiastowym. Powodem była sprawa Mais Group?

  • Hanna Bieluszko wraca na scenę mimo choroby. "Nie czuję się spełniona. Mam kilka marzeń"

  • Urząd czekał na konserwatora, konserwator na urząd. Remont Placu Drzewnego w Tarnowie w końcu się rozpocznie?

  • Zaduszki Organowe 2026. Muzyczny maraton w krakowskich świątyniach

  • Mieszkańcy chcą tego wjazdu, drogowcy go zamknęli. Ktoś wyłamał bariery

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem