„Nie sądzę, by groziła nam epidemia” – uspokaja specjalistka chorób zakaźnych prof. Anna Boroń-Kaczmarska. Ale przypomina: ryzyko zakażenia zawsze istnieje, a Vibrio cholerae może przetrwać w wodzie lub niedomytych owocach. Dodaje, że pacjentka ze Stargardu spełnia kryteria kliniczne cholery: „Widać dynamiczny przebieg, objawy są klasyczne”.
-
Diagnoza cholery – Potrzebne potwierdzenie toksyny, ale objawy wskazują na klasyczny przypadek.
-
Źródło zakażenia – Najpewniej skażona woda lub żywność, mimo braku wyjazdu zagranicznego.
-
Brak ryzyka epidemii – Sanepid działa szybko, sytuacja pod kontrolą.
-
Leczenie – Intensywne nawodnienie + antybiotyki, choroba gwałtowna, ale uleczalna.
Posłuchaj audycji
Czy to naprawdę cholera? Czekamy na wynik toksyny
W programie „O Tym Się Mówi” prof. Anna Boroń-Kaczmarska – specjalistka chorób zakaźnych – odniosła się do medialnych doniesień o wykryciu bakterii cholery u pacjentki ze Stargardu. Choć samo znalezienie drobnoustroju jest istotne, pełne potwierdzenie choroby wymaga jeszcze jednego elementu: obecności toksyny.
„Ostateczne rozpoznanie jest uzależnione od wykazania enterotoksyny, która powoduje masywne wydzielanie płynów do jelit” – tłumaczy profesor.
Mimo to – jak przyznała – przebieg kliniczny oraz obecność bakterii pozwalają już dziś podejrzewać klasyczny przypadek cholery.
Pierwszy od 6 lat przypadek cholery w Polsce. "Pacjentka nie opuszczała kraju"
Skąd mogło dojść do zakażenia?
Jak zaznaczyła ekspertka, zakażenie może pochodzić z wody lub zanieczyszczonej żywności – niekoniecznie pochodzącej z zagranicy. Wystarczy kontakt z niedogotowaną wodą lub surowym owocem, który miał styczność z bakteriami.
„Woda jest głównym źródłem zakażenia – szczególnie, jeśli zanieczyszczone zostało ujęcie wodne. Ale wystarczy mango, którego nikt nie sparzył wrzątkiem” – podkreśla prof. Boroń-Kaczmarska.
Mimo braku podróży zagranicznych pacjentki, zakażenie mogło nastąpić lokalnie, w wyniku przypadkowego skażenia.
Epidemia mało prawdopodobna, ale ryzyko istnieje
Na pytanie o możliwość wybuchu epidemii profesor odpowiedziała zdecydowanie: nie przewiduje takiego scenariusza.
„Mamy w Polsce znakomicie zorganizowany nadzór epidemiologiczny. Działania izolacyjne są już podjęte, badania kontaktów trwają” – zaznaczyła.
Podkreśliła jednak, że jako społeczeństwo wciąż mamy problem z kontrolą jakości wód oraz z zachowaniem podstawowych zasad higieny.
Przebieg choroby: odwodnienie i szybka interwencja
Cholera, choć dziś rzadko spotykana w Europie, nadal stanowi poważne zagrożenie. Przebiega błyskawicznie i bez leczenia może doprowadzić do śmierci z powodu odwodnienia nawet w kilkanaście godzin.
„Pacjent może potrzebować nawet 20 litrów płynów dożylnie w ciągu doby. Leczenie polega głównie na uzupełnianiu płynów i elektrolitów” – tłumaczyła profesor.
Śmiertelność przy szybkim leczeniu jest dziś niska, ale błyskawiczne rozpoznanie i pomoc medyczna są konieczne.
Szczepionka istnieje, ale dostępność ograniczona
Jak podkreślała prof. Boroń-Kaczmarska, szczepionka przeciwko cholerze istnieje i jest doustna, ale nie znajduje się w powszechnym obrocie.
„Trzeba udać się do poradni medycyny podróży. Tam uzyskamy receptę – szczepionkę można dostać, choć nie od ręki” – wyjaśniła.
Zalecana jest przede wszystkim osobom podróżującym do Azji i Afryki, szczególnie do obszarów z ograniczonym dostępem do czystej wody.